piątek, 02 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Waleczne piłkarki z Drozdowa triumfują nad Łomżyczką

- Niezależnie od zajętego miejsca, jestem zadowolona, ale myślę, że moje koleżanki również: gra w piłkę nożną nie na tym przecież polega, żeby wybierać sobie wynik czy zwycięstwo, chociaż trochę trudniej jest przyjąć porażkę, czasem nie obejdzie się bez łez – mówi z uśmiechem kapitan Kamila Popkowska, trzecioklasistka w SP nr 7 w Łomży, która z drużyną Łomżyczka Łomża U-10 zajęła 3. miejsce w turnieju piłki nożnej dziewcząt. Na murawie Orlika triumfowała drużyna SP z Drozdowa.


Jak zapowiadał niezmordowany organizator i sędzia turnieju piłkarskiego dziewcząt na Orliku przy ul. Katyńskiej Henryk Pestka (lat 75), pogoda dopisała: było słonecznie i ciepło, acz z nieba nie lał się morderczy żar, utrudniający bieganie i oddychanie. Zwłaszcza, że biegać trzeba było z piłką, za piłką i przed piłką na każdym meczu dwa razy po dziewięć minut z króciutką przerwą na złapanie oddechu. - Nie szło  mi dzisiaj strzelanie goli – uśmiecha się Kamila, która ze swoją drużyną miała miesiąc temu o wiele więcej szczęścia w turnieju o puchar Tymbarku na Stadionie Narodowym – 7. miejsce w Polsce, a dwa miesiące temu na mistrzostwach województwa podlaskiego tytuł zdobyty w cuglach. - Na Orliku było czasem gorąco, jak podałam piłkę Oliwii, ona do Ani, a ta strzelała na bramkę, potem ja z dobitki. W takich sytuacjach gole nie zawsze padają, ale przeżycia są też ważne.

Całkiem ładna gra, widoczne postępy

Pogoda sprawiła się na medal, a zupełnie nie dopisała publiczność – ledwie kilkoro rodziców gdzieś z boku przyglądało się popisom młodych piłkarek. Ludzie zdążający Zawadzką czy alejkami Parku Jana Pawła II w sobotnie przedpołudnie może z daleka nie byliby w stanie zobaczyć, że biegające w żółtych, białych i zielonych koszulkach dzieciaki to nie chłopcy, tylko waleczne piłkarki w getrach i butach piłkarskich z korkami. Sportowy nerw, dziecięcy zapał, energia zespołu i entuzjazm w akcji – satysfakcje nie do przecenienie w postrzeganej przez niejednego kibica jako typowo męska gra. - A ja zamierzam kontynuować swoją piłkarską przygodę z trenerem Henrykiem Pestką – zapewnia Kamila Popkowska, grająca w środkowym ataku, m.in., z Oliwią Bałdygą z SP w Turośli, która na turnieju o puchar Tymbarku w Warszawie strzeliła aż 14 goli, została królową strzelczyń i trafiła do kadry Polski. - Tym razem królową strzelczyń na o wiele skromniejszym turniej w Łomży została Daria Brulińska, szóstoklasistka z  Drozdowa, zdobywczyni pięciu bramek w trzech mieczach – z satysfakcją docenia zawodniczkę nauczyciel wuefu w drozdowskiej podstawówce Artur Piasecki (lat 43). - Moim zdaniem, najmłodsze dziewczęta z UKS Łomżyczka Łomża grały najładniejszą piłkę w turnieju, jednak na tle ambitnych rywalek z drużyn starszych wiekowo o rok czy dwa lata, nie sprostały pod względem siły fizycznej. Widać to było w bezpośrednich starciach albo w tłoku.
Ewelina Ostrowska, kapitanka zwycięskiej drużyny SP Drozdowo, z pewnością do ułomków nie należy, więc starcia barkiem w wyskoku jej niestraszne. - Gram w nogę od pierwszej klasy szkoły podstawowej, trochę więcej postępów zrobiłam w czwartej klasie, z biegiem lat zaczęłam lepiej się kiwać na boisku, a z tym przyszły pochwały od pana Piaseckiego, toteż bardziej przyłożyłam się do treningów – opowiada szóstoklasistka, grająca jak bramkarka, pomocniczka i obrończyni na polu bramkowym. - Do mnie dość często przyjeżdża rodzina z Łodzi. Lubiliśmy grać w piłkę nożną na podwórku: moi trzej bracia rodzeni i dwaj cioteczni. Dwóch gra nawet w klubie ŁKS: 10-letni Kuba w Łomży, a 7-letni Bartuś w Łodzi. Gram, gdy trzeba, bardziej lubię śpiewać u pani Magdy Sinoff.  Z rozśpiewaną kapitan wystąpiły również na sztucznej murawie: Iza Faryna, Dominika Gromadzka, Weronika Arnister i Wiktoria Pawluk w bramce. Zdobyły puchar i dyplom, i cenne doświadczenie.

Te dziewczyny na boisku nie płaczą
Kapitan Elżbieta Bagińska z UKS Niedźwiadna niebawem skończy 13 lat. Zaczynała od dziecka w grze z bratem na podwórku, o pięć lat starszym. Rozgromiła z drużyną najmłodsze przeciwniczki z Łomży aż 6 do 1. Rówieśniczkom z Drozdowa uległa tylko 2 do 3. - Nasza szkoła jest taka mała, że wszyscy chłopcy grają w drużynie piłkarskiej i wszystkie dziewczęta – tłumaczy opiekun piłkarek Krzysztof Grunwald, nauczyciel podstawówki z okolic Grajewa. - Jeśli ktoś nie ma do gry fantazji, smykałki, kondycji, a ma chęci, to może osiągnąć przyzwoity poziom. Sprawdza się: chcieć to móc.
Patrzy na słuchającą ich prawie 13-letnią Martynę, rówieśniczkę Eli. - Zdarza mi się popłakać, ale nie na meczu, nie na boisku przy treningu, nawet nie po przegranej – zapewnia Martynka, której terminowanie z piłką zaczęło się od gry ze starszym trzy lata bratem. - Bo to on doprowadza do łez.

Mirosław R. Derewońko

Drużyna SP z Drozdowa
mm
so, 13 czerwca 2015 16:04
Data ostatniej edycji: 2015-06-13 16:11:36

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0