środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Młody łomżyński ŁKS lepszy do łódzkiego ŁKS-u

Drugi mecz w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów wygrali zawodnicy Łomżyńskiego Klubu Sportowego 1926. Podopieczni Arkadiusza Obryckiego pokonali na własnym boisku ŁKS Łódź 1:0 i to mimo tego, że zdecydowanym faworytem tego spotkania byli goście. Skazywani na porażkę łomżanie zagrali jednak kolejne dobre spotkanie i walczyli jak równy z równym z dużo wyżej notowanym rywalem.

W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środku pola i sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał Hubert Boroń, który będąc sam na sam z bramkarzem gości zdecydował się na loba. Udało mu się przenieść piłkę nad golkiperem ŁKS-u, ale niestety także nad poprzeczką. Przyjezdni mając w swoich szeregach wysokiego napastnika próbowali stwarzać zagrożenie głównie wysokimi dośrodkowaniami, z którymi jednak bardzo dobrze radził sobie Adrian Jędraszczak. Niestety tuż przed przerwą po jednym z ostrych wejść zawodnika z Łodzi młody golkiper łomżyńskiego zespołu został odwieziony karetką do szpitala. Jego miejsce zajął Damian Chludziński i trzeba przyznać, że godnie zastąpił bardziej doświadczonego kolegę.
Po zmianie stron nieco śmielej zaczęli atakować gospodarze. Taka taktyka opłaciła się im w 65. minucie. Wtedy to z rzutu wolnego dośrodkował Mateusz Walendziewski, a będący w polu karnym Bartosz Sulkowski z pięciu metrów pokonał bramkarza gości. Łodzianie po stracie bramki rzucili się do huraganowych ataków, ale wręcz po profesorsku defensywą kierowali Artur Bajor i Konrad Kamienowski nie pozwalając rywalom na zdobycie wyrównującego gola. Łomżanie mogli pokusić się o podwyższenie wyniku, ale Michał Tarnowski dwukrotnie nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem Łódzkiego Klubu Sportowego.
- To był typowy mecz walki. Od początku wyglądało to tak, że która drużyna pierwsza strzeli gola ta wygra. Nam się udało i bardzo się z tego cieszymy - powiedział po meczu trener Obrycki - W dzisiejszym meczu miałem do dyspozycji aż trzech zawodników z pierwszego zespołu - Marcina Kraskę, Adriana Jędraszczaka i Artura Bajora co przełożyło się na zdecydowanie lepszą grę drużyny. Na pochwałę zasługuje cały zespół, ale chciałbym wyróżnić Arka Wiśniewskiego, który przyszedł do nas z Mazura Pisz. Miał on małe problemy z aklimatyzacją w Łomży, ale ostatnio na treningach widać było u niego wzrost formy i w spotkaniu z ŁKS-em pokazał się z naprawdę dobrej strony.
Dzięki trzem punktom łomżanie zrównali się z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i do miejsca dającego utrzymanie tracą tylko pięć oczek. Kolejnym rywalem ełkaesiaków będzie MKS Polonia Warszawa, a pojedynek odbędzie się w stolicy w niedzielę, 2 listopada.

is


cz
wt, 28 października 2014 11:57

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0