sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pierwszy krok w stronę utrzymania wykonany

Od zwycięstwa rozpoczął rundę rewanżową III ligi Łomżyński Klub Sportowy 1926. W sobotę zespół debiutującego w roli pierwszego trenera Roberta Speichlera pokonał na własnym stadionie Motor Lubawa 1:0. Jedynego gola zdobył w 38. minucie Daniel Lemański.

- Do każdego meczu będziemy podchodzić jak do walki o życie - mówił przed spotkaniem grający szkoleniowiec ŁKS-u. I rzeczywiście samego początku starcia z Motorem ełkaesiacy wyglądali na bardzo zmotywowanych i skoncentrowanych. Już w pierwszy kwadransie stworzyli sobie trzy dobre okazje, po których mogli prowadzić. Niestety trzykrotnie Daniel Lemański nie zdołał wykończyć akcji celnym strzałem. Najlepszą z nich zmarnował w 12. minucie, kiedy to otrzymał idealne podanie na głowę od Roberta Speichlera. Młody napastnik ŁKS-u wyskoczył wyżej od obrońców, uderzył, jednak piłka przeleciała centymetry obok słupka.

Niewykorzystane okazje szybko mogły zemścić się na zespole gospodarzy. Sygnał ostrzegawczy dał w 16. minucie Marek Śnieżawski, który wyłuskał piłkę w okolicach środka pola, podciągnął kilkanaście metrów i oddał strzał. Pozyskany z KS Wasilków nowy bramkarz łomżyńskiego klubu, Łukasz Trochim nie dał się zaskoczyć i pewnie złapał futbolówkę. Osiem minut później zawodnicy z Lubawy stworzyli sobie najlepszą okazję do zdobycia gola w całym meczu. Goście przejęli piłkę w środkowej strefie boiska, wymienili trzy podania i Cezary Nowiński znalazł się sam na sam z Trochimem. Bez większych kłopotów minął naszego bramkarza "na raz" i mając przed sobą pustą bramkę oddał strzał. Na nieszczęście dla siebie zrobił to zbyt lekko i w ostatnim momencie wracający obrońcy zdołali wybić piłkę z linii bramkowej.

Po tej sytuacji łomżanie zaczęli grać w defensywie nieco uważniej kontynuując założoną taktykę w ataku. W końcu w 38. minucie przeprowadzili ładną akcję, którą jak mówił na pomeczowej konferencji trener Speichler, ćwiczyli na treningach. I właśnie popularny "Szpeja" podał dokładnie do wbiegającego w pole karne Mariusza Baranowskiego. Kolejny nowy nabytek łomżyńskiego klubu ograł golkipera Motoru, Dawid Kręt, jednak z uwagi na zbyt ostry kąt nie miał praktycznie możliwości oddania celnego strzału. Dośrodkował więc na piąty metr, a tam już czekali Rafał Maćkowski i Daniel Lemański. Mimo asysty dwóch obrońców gości, którzy próbowali blokować strzały ełkaesiaków, w końcu Lemańskiemu udało się wpakować piłkę do bramki. Zdobyte prowadzenie uspokoiło nieco poczynania ofensywne miejscowych i pierwsza połowa zakończyła się ich skromnym prowadzeniem.

Niedługo po wznowieniu gry mogło być 2:0. Na indywidualną akcję zdecydował się Maćkowski. Młody pomocnik przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów kończąc akcję mocnym strzałem zza linii pola karnego. Grający w tej połowie pod słońce bramkarz Motoru, mimo dużych problemów, ostatecznie zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Dobry początek wskazywał, że łomżyńscy zawodnicy będą chcieli pójść za ciosem i powiększyć prowadzenie. Niestety już dziesięciu minutach wyglądali tak, jakby brakowało im sił. Coraz częściej w posiadaniu piłki byli przyjezdni, jednak niewiele z tego wynikało. Dopiero na nieco ponad kwadrans do końca piłkarze ŁKS-u dali swoim kibicom trochę pozytywnych emocji. Świetnym prostopadłym podaniem do wprowadzonego w II połowie Alexa Rodiera popisał się Speichler. Nowy napastnik biało-czerwonych wbiegł w pole karne i mimo dużego naporu dwóch obrońców Motoru zdołał utrzymać się na nogach i oddać bardzo mocny strzał. Chyba wszyscy obecni na stadionie już widzieli piłkę w bramce, jednak dużym refleksem popisał się Kręt łapiąc futbolówkę w ręce. Chwilę później gorąco zrobiło się pod bramką gospodarzy. Na szczęście jednak nie mający do tej pory zbyt wiele pracy Trochim zdołał obronić potężne uderzenie z kilku metrów napastnika Motoru. W odpowiedzi kolejną w tym spotkaniu stuprocentową okazję stworzyli sobie łomżanie. Tym razem sam na sam z Krętem znalazł się Maćkowski, ale i on tę walkę przegrał. Skromne prowadzenie ełkaesiaków sprawiło, że do końca spotkania ich kibice drżeli o wynik. Nie mający nic do stracenia goście co rusz próbowali długimi podaniami wrzucać piłkę w pole karne ŁKS-u, jednak nie przyniosło to zamierzonego skutku. Naszym zawodnikom udało się dowieźć korzystny wynik do ostatniego gwizdka i chwilę później mogli na środku boiska taniec zwycięstwa.

Wygrana z Motorem sprawiła, że Łomżyński Klub Sportowy awansował w tabeli III ligi na 14. miejsce. W kolejnym meczu, który zostanie rozegrany w przyszłą sobotę, 15 marca o godz. 14.00 w Łomży łomżanie zmierzą się z sąsiadem w tabeli, Wissą Szczuczyn. Dla walczących o utrzymanie obu ekip będzie więc to spotkanie niezwykle ważne. Dodatkowego „smaczku” temu pojedynkowi dodaje fakt, że od tej rundy zawodnikami Wissy są byli ełkaesiacy, Albert Rydzewski i Marcin Gałązka.

is

cz
nie, 09 marca 2014 20:13

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0