niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Łomżyniacy na Alexanderplatz i Unter den Linden w Berlinie

Warto było pojechać na trzy dni do Berlina? Warto! – odpowiadają zgodnie uczniowie Publicznego Gimnazjum nr 2 w Łomży, w którym nauczycielka języka niemieckiego Teresa Grodzicka prowadzi innowacyjne zajęcia z języka zachodnich sąsiadów Polski, m.in., używając tablicy interaktywnej. A kiedy zapytała pół roku temu uczestników zajęć, czy chcą pojechać do stolicy Niemiec, odpowiedź też była jednogłośna. Właśnie wrócili z pierwszej wycieczki, w czasie której zdobywali Reichstag. - Tanio, fajnie i z pożytkiem spędziliśmy razem pięć dni – cieszyła się, również z pomocy sponsorów.

Siedmioro uczniów PG 2 miało nawet wrażenie, że kilkadziesiąt metrów pod nimi toczą się obrady niemieckiego parlamentu, jednak o wiele bardziej zajmująca okazała się panorama Berlina, którą podziwiali z poziomu dachu i wyżej, ze środka szklanej półkuli - o wysokości 24 m i ważącej ponoć 1200 ton - ze spiralną wstęgą biegnącego wokół chodnika na szczyt. Mateusz Burzyński z klasy 3. zapamiętał szpital Charite i akademię medyków wojskowych, inni – wieżę telewizyjną o wysokości z iglicą 368 m oraz Bramę Brandenburską, ze wszystkich stron ogrodzoną metalowymi płotami. - Nic dziwnego, byliśmy w tamtej części miasta w czwartek, Niemcy tam umieścili strefę kibica Euro 2016 – mówi germanistka, zaś jej uczniowie dodają, że woleli uciec do hotelu na obrzeżach miasta, gdyby pojedynek Polska – Niemcy nie zakończył się remisem 0 : 0. Cieszyli się na widok polskich flag i kibiców z pomalowanymi na biało-czerwono twarzami i zwracali uwagę w restauracjach na flagę Polski w rzędzie z innymi, należącymi do państw uczestniczących w mistrzostwach Europy.

Babilon i „Łomża – meine Stadt”
Opowiadają w klasie po pięciu dniach wyprawy, która zaczęła się w środę wieczorem na dworcu w Łomży, a następnego dnia rano byli w Berlinie, że mają taką masę obrazów i wrażeń przed oczami jak w kalejdoskopie, że jeszcze nie wiadomo, co okaże się najtrwalszym albo najwartościowszym wspomnieniem... Może muzeum z ołtarzem pergamońskim sprzed około 2 200 lat na cześć Zeusa i Ateny z dramatycznymi scenami walk bogów olimpijskich z gigantami, będące w trakcie renowacji, a może błękitno-granatowa Istar Tor mit Lowe, czyli Brama Bogini Isztar z Babilonu sprzed ponad pół tysiąca lat p.n.e. Zapamiętali budowlę z kolumną skrzydlatej bogini zwycięstwa, pod którą byli i prezydenci: Kennedy i Obama, czyli w miejscu zgromadzeń patriotycznych. Co zwracało ich uwagę w Berlinie? Duży tłok na ulicach, chodnikach, tłumy obcokrajowców, co czwarty, piąty z Azji, Chin i Japonii, a co trzeci z krajów arabskich. - Mijaliśmy bardzo dużo tureckich restauracji na zmianę z azjatyckimi; zastanawiałem się, jak one na siebie przy takiej konkurencji zarabiają – zastanawia się Mateusz, którego przyjaciel Aleksy Kowalczyk nie przybył na spotkanie podsumowujące wyjazd z powodu choroby. - W naszej ulotce o Łomży Aleks opracował notę o Das Puppen und Schauspieler oraz o Festspiele „Theater im Koffer”. Rozdaliśmy około tysiąca ulotek podczas pobytu w Berlinie.
Oprócz Teatru Lalki i Aktora oraz Festiwalu Walizka, w zielonej 4-stronicowej ulotce pt. „Łomża – meine Stadt” gimnazjaliści uwzględnili, m.in., Katedrę z początku XVI w. i ratusz z początku wieku XIX, ulicę Długą, która „verbindet den alten Marktplatz mit dem neuen Markt” oraz der Narew, bo „Łomża liegt an der Narew”. Notki krótkie, lecz niełatwo jest po niemiecku wpisać choćby zdanie. -  Podstawowe zwroty w sklepie i restauracji opanowaliśmy zadowalająco – ocenia krytycznie Emilia Cwalina. - Rozwijaliśmy się z każdym krokiem, sporo rozumieliśmy, ale ciężko było odpowiedzieć.

Tolerancyjni i przeciwni azylantom
Emilka z koleżanką z młodszej o rok klasy Adrianną Sokół i z rówieśniczką Natalią Kołpaczewską, która pomimo choroby nie zrezygnowała z atrakcyjnego wyjazdu, chciały jak najwięcej zobaczyć i zwiedzać, nie tylko ulice i place z fontannami i pomnikami, ale również place zabaw oraz parki z kaczkami. I na jednych, i na drugich 15-letnie łomżynianki z łomżyniakami przypomnieli sobie, jak dobrze móc stać się w chwilę beztroskim dzieckiem. Wyszło gesundheit – jak w toaście: na zdrowie – kiedy obserwowali aktywność fizyczną mieszkańców stolicy: Germanów biegających, grających na boiskach młodych, tysiące rowerów w użytku i do wynajęcia. - Ja zapamiętałem wysokie bloki skalne Holocaust Denkmal, to nie są nagrobki... – wyjaśnia Damian Kulesza, opisując labirynt gęsto poukładanych w labirynt prostopadłościanów, nierzadko wyższych od człowieka. Adam Dąbkowski z kolei zapamiętał kościół nieremontowany od czasu II wojny światowej, zbombardowany. - Warto było jechać do Berlina, żeby oswoić się z językiem niemieckim na żywo, aby dowiedzieć się więcej o kulturze sąsiadów – podsumowuje Mateusz, który rejestrował materiał do filmu o metropolii nad Sprewą i Hawelą. Gimnazjaliści z Łomży dostrzegli, że Niemcy lubią sztukę i repliki arcydzieł, do tego potrafią solidnie prowadzić prace konserwatorskie, również gdy odbudowują zabytek z ruiny. Mają na co dzień tysiące imigrantów: jedni są tolerancyjni, inni demonstrują przeciwko azylantom.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
wt, 21 czerwca 2016 08:08
Data ostatniej edycji: 2016-06-21 09:10:10

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0