sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Uczniowskie obietnice wyborcze w granicach rozsądku

- Działam w samorządzie szkolnym z własnej inicjatywy, żeby być pośrednikiem pomiędzy szkolną szatnią a pokojem nauczycielskim i gabinetem dyrektora – tłumaczy motywy swej pracy społecznej Paulina Rabek, 15-letnia uczennica Publicznego Gimnazjum nr 1 w Łomży, gdzie z koleżankami i kolegami z kilkunastu gimnazjów i podstawówek z miasta i powiatu spotkała się na 10. Sejmiku Samorządów Uczniowskich. - Chcemy urozmaicić szarą egzystencję ucznia, żeby nie oznaczała ona tylko chodzenia na okrągło do szkoły, aby się uczyć, bo od tego normalny człowiek by oszalał.

Paulina Rabek (PG1), Jakub Kozikowski (PG6) z koleżanką z samorządu uczniowskiego Martą Obiedzińską
Paulina Rabek (PG1), Jakub Kozikowski (PG6) z koleżanką z samorządu uczniowskiego Martą Obiedzińską
X Sejmik Samorządów Uczniowskich w PG 1 w Łomży
X Sejmik Samorządów Uczniowskich w PG 1 w Łomży
X Sejmik Samorządów Uczniowskich w PG 1 w Łomży
X Sejmik Samorządów Uczniowskich w PG 1 w Łomży
Marzena Rafalska, konsultant ODN w Łomży
Marzena Rafalska, konsultant ODN w Łomży

Reprezentanci samorządów szkolnych z opiekunami tym razem za temat 10. spotkania obrali „Rolę samorządności szkolnej”, chociaż Paulina pamięta, że inicjatorka powołania sejmiku nauczycielka biologii w PG1 Joanna Marek proponowała we wcześniejszych edycjach, m.in., sposoby na zdrowy tryb życia, jak czerpać z niego radość, oraz sztukę prezentacji, występowania przed publicznością. - Z tego na pewno bardzo dużo wzięłam dla siebie – przyznaje ze śmiechem przebojowa dziewczyna, wysławiająca się z sensem, lekko i szybko jak młoda Hanka Bielicka. - U nas w szkole wystartować  w wyborach może każdy, a korzysta z tego stosunkowo niewiele osób, zwykle około 10, 15, do 20. Mogłoby być więcej, oczywiście, ale niewielu jest odważnych, żeby w kampanii wyborczej poddać się ocenie opinii publicznej, wystawić się na opinie i komentarze. Nie zawsze pochlebne... A młody człowiek w nastoletnim wieku jest przewrażliwiony na swoim punkcie znacznie bardziej niż ludzie dorośli. Nie do końca jest jeszcze pewien swojej wartości, brak mu wiedzy i nie ma doświadczenia.

„Zorganizować wszystkie dni, jakie się da”
Z pewnością dorośli w rozmowie z Pauliną nie pomyśleliby, że to jej także dotyczy. - W kampanii wyborczej nie posuwamy się do takich kroków, jak to dzieje się w dorosłej polityce, żeby obiecać gruszki na wierzbie i wykiwać wyborcę – zapewnia zastępczyni przewodniczącej samorządu w PG 1 Justyny Bogumił i koleżanka należącego doń Radosława Ustaszewskiego. - Nikt nie rozwiązał na razie tej zagadki, dlaczego w dorosłych wyborach ludzie chcą dać się nabierać... Nasze uczniowskie obietnice zwykle są w granicach rozsądku. Jak nie było tygodnia kultury uczniowskiej, to wzorem innych szkół można pomyśleć, żeby go zorganizować wspólnymi siłami. A najlepiej zorganizować wszystkie dni, jakie się da: dziecka, matki, ojca, kobiet i chłopaków, bo wtedy nie ma takiej rutyny lekcyjnej, w szkole się dzieje, nie wieje nudą. Raz na miesiąc, dwa spotykamy się z gospodarzami klas, aby ustalić plan działań przedstawicieli samorządu uczniowskiego z samorządami klasowymi. Współpraca układa się bardzo dobrze, obywa się bez zbędnych ambicji, niepotrzebnych konfliktów.
Drugoklasistka Paulina zapewnia, że ma z takiego społecznego zaangażowania satysfakcję, nawet ogromną, że coś dobrego i wartościowego robi wspólnie z innymi dla społeczności uczniowskiej. - Rozpiera mnie energia, nie umiem siedzieć bezczynnie pod salą na przerwie, jest we mnie wielka chęć pomocy i radość z tego, co robię – opowiada społeczniczka. Dlatego zainteresowała ją szansa działania w Młodzieżowej Radzie Miasta, o wyborach do której jesienią mówiła Anna Sobocińska z Urzędu Miejskiego. - Głos w sprawach młodzieży zabiorą nie tylko dorośli – ucieszyła się Paulina.

„Żeby było luźniej, weselej, radośniej”
Na sali obrad sejmiku słuchali wystąpień również przedstawiciele samorządu PG nr 6 w Łomży z opiekunem, polonistą w jednej zacnej osobie Grzegorzem Witkowskim. Jest on dobrym przykładem na to, że ceniony i lubiany nauczyciel nie powinien mieć życia prywatnego, by jeszcze więcej czasu mógł poświęcić ambitnej młodzieży. Wychowankowie żartują, że profesor jedynie jednej rzeczy nie pozwala sobie odebrać: odwiedzin u kochanego wnuczka. - Podczas 10. sejmiku stawialiśmy sobie wiele rozmaitych pytań – relacjonuje młody samorządowiec Jakub Kozikowski z PG nr 6. - Co daje nam samorząd szkolny, co robimy na zebraniach, jak wspieramy uczniów... Ustaliliśmy w dyskusji, że samorząd dotyczy wszystkich, nie składa się z kilku wybranych osób, bo wszyscy go tworzymy. Wszyscy mają na to, co robi samorząd, wpływ, nie tylko reprezentanci. A wiele osób o tym nie wie.
Jakubowi bardzo spodobała się imponująca rozmachem część artystyczna koła teatralnego SePeRe z PG nr 1: śpiew, taniec, inscenizacja, łącznie z udziałem około 60 uczniów, na temat patronów tej placówki, noblistów: Skłodowska - Curie, Sienkiewicz, Reymont, Miłosz, Wałęsa i Szymborska. - Mamy służyć społeczności szkolnej, wspierać, integrować, żeby młodzi ludzie dobrze spędzali czas i mieli przez to lepsze wyniki w nauce – recytuje jak z nut Jakub po zajęciach z konsultantem ODN w Łomży Marzeną Rafalską. - Na sejmikach podchwytujemy pomysły sprawdzone, na przykład, losowanie numerów uczniów, zwolnionych z niezapowiedzianej kartkówki. Jeden z samorządów zbierał na zorganizowanej przez siebie imprezie pieniądze na drona, a dyrekcja dołożyła. Są szkoły z tablicami z informacją o nieobecnych nauczycielach i zastępstwach. Organizujemy jak najwięcej imprez, żeby nie siedzieć w  ławkach i rozładować emocje, żeby było luźniej, weselej i radośniej.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
wt, 07 czerwca 2016 09:15

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0