poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Dzieci w pociągu na egzaminie gimnazjalnym z matmy

- Czułam się bardzo dobrze przygotowana do egzaminu, pani Małgorzata Malczewska powtórzyła z nami solidnie całość materiału, wszystkie wzory znałam na pamięć, a po rozwiązaniu 23 zadań nie ma czego się bać – uśmiecha się słonecznie Kinga Strojczyk, 16-latka z klasy trzeciej Publicznego Gimnazjum nr 6 w Łomży, która jako pierwsza po godzinie egzaminu gimnazjalnego z matematyki relacjonowała mamie przez telefon przebieg drugiego dnia zmagań z podsumowywaniem wiedzy i umiejętności ponad 600 trzecioklasistów ośmiu gimnazjów w Łomży. - Ale ten egzamin, jak nauka w pierwszym liceum, dobre studia i płatna praca, nie jest moim głównym celem. Moim celem jest zdobycie wiedzy, samodoskonalenie, rozwój świadomości i osobowości i uformowanie charakteru.

Kinga Strojczyk
Kinga Strojczyk
Aleksandra Poznalska i Kinga Strojczyk
Aleksandra Poznalska i Kinga Strojczyk
Filip Gałązka
Filip Gałązka
Po egzaminie z matematyki w holu na parterze PG6 w Łomży
Po egzaminie z matematyki w holu na parterze PG6 w Łomży
Monika Wądołowska i Adam Zysk
Monika Wądołowska i Adam Zysk
Wiktor Walewski
Wiktor Walewski

Kinga siedzi sobie przy okrągłym stoliczku z przyczepionymi na stałe czterema siedziskami w rogu ciemnawego holu przy szatniach na parterze ponad 100-letniego gmachu. Co kilka minut wychodzą po schodkach od strony sali gimnastycznej kolejni z 69 bohaterów porannego egzaminu z biologii, chemii, fizyki i geografii oraz półtoragodzinnego z matmy. Około wpół do pierwszej gwar niczym w hali targowej. Do lubianej koleżanki dosiada się Ola Poznalska, planująca karierę zawodową jako lekarka. - Pani Makarewicz dobrze nas przygotowała: dużo zadań na lekcji, dobre tempo pracy, bez poganiania i nerwowego pośpiechu – wylicza Ola, absolwentka SP nr 5, gdzie matematyki uczyła ją Danuta Choromańska. - Obie świetnie uczą, nie stosując zastraszania przez wywoływanie do tablicy czy jedynki. Nie ośmieszają słabszych. Motywują przez wygraną, a nie przegraną ucznia. W szkole podstawowej było więcej prac domowych, w gimnazjum mniej, ale mamy 5, 6 godzin matematyki.

Materiał opanowany na wyrywki z każdego działu
Kinga chwali swoją matematyczkę z SP nr 2. Iwona Łukaszewicz była zrozumiała, umiała w prosty sposób przekazać trudne treści, w miłej atmosferze. Zdaniem gimnazjalistki, najtrudniejsze zadanie było z sześciokątem i obliczaniem współrzędnych punktu. - Wszystkie zadania były raczej tak samo łatwe, a kilka na średnim poziomie trudności – ocenia Filip Gałązka, czekając na opuszczenie szatni przez tłumek kolegów. Dopytywany o wskazanie jednak „najtrudniejszego” decyduje, że policzenie dzieci w pociągu: po osiem osób jechało w każdym wagonie, a gdyby jechało po sześć, byłyby trzy wagony więcej. Filip ma pozytywne wspomnienie o swojej matematyczce z SP nr 10, jednak w PG 6 bardziej mu odpowiada pewna „powolność” nauczycielki w połączeniu z umiejętnie zarządzanym czasem i rytmem pracy, tak że materiał jest opanowany na wyrywki z każdego działu w obszernym zakresie. Przyszły student medycyny nie ma cienia wątpliwości, że w gmachu przy Bernatowicza rozwiązał o niebo więcej zadań niż przy Niemcewicza. Podkreśla, że to nie tylko kwestia poziomu dzieci i młodzieży czy pedagogów, ale także sześciu godzin na przyzwoite opanowanie przedmiotu.

W białych torbach arkusze młodzieńczej nadziei
Wśród wychodzących jako ostatni wyróżnia się słusznym wzrostem i szerokim uśmiechem Wiktor Walewski, laureat pięciu konkursów przedmiotowych w SP 5 i czterech jako gimnazjalista PG 6. - Najtrudniejsze na egzaminie było nie rozwiązywanie zadań, tylko żeby systematycznie za każde się zabrać i bez pośpiechu przeanalizować i dokonać obliczeń, aby nie popełnić błędu – tłumaczy swój system pracy sympatyczny laureat, wyróżniający się w Łomży i województwie podlaskim wysokim poziomem wyników  nauce. Może zostanie prawnikiem, jak planował humanista w podstawówce? - To, że jestem laureatem z przedmiotów humanistycznych, nie oznacza, że nie poradzę sobie z dość w sumie prostymi zadaniami z matematyki – trafnie deklaruje Wiktor, w zgodzie z ideą humanizmu jako postawy człowieka o szerokim spektrum zainteresowań i rozległej wiedzy. Na ile przyrodnicze i matematyczne wiadomości w połączeniu ze zdolnością dzielenia się z egzaminatorami Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej dopisały Kindze, Oli, Filipowi czy Wiktorowi – nie wie nikt w pochmurny wtorek, kiedy długim, jasnym korytarzem I LO idzie komisja egzaminacyjna pod przewodnictwem polonisty Grzegorza Witkowskiego. Białe, nieprzezroczyste torby z arkuszami egzaminacyjnymi w rękach Moniki Wądołowskiej i Adama Zyska to archiwum wiedzy, lęków i nadziei do 17. czerwca, dnia ogłoszenia wyników. Okaże się, czy w pociągu było 72 uczniów, z powodami do radości, czy może niektórzy byli zafrasowani brakiem punktu za punkt o współrzędnych 3 i pierwiastek z trzech.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
wt, 19 kwietnia 2016 15:49

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0