niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Tajemnicze pudełka na sprawdzianie szóstoklasistów

- Kiedy usiadłem do ławki, to trochę w sercu się bałem, jak napiszę ten sprawdzian szóstoklasisty, bo to najważniejszy sprawdzian w moim dotychczasowym życiu... – wyjawia Dominik Wiśniewski, który po 80 minutach 1. części wyszedł na smakowite drugie śniadanie z koleżankami i kolegami z klasy VI b w Szkole Podstawowej im. gen. Władysława Andersa w Łomży. - Cóż, nie jestem orłem z języka polskiego, z matematyki też nie, najlepiej sobie radzę z wuefu; trochę szkoda, że nie ma z niego sprawdzianu. Napisałem pracę na temat „Tajemnicze pudełko”, w którym znalazłem diament.

Mama Joanna z zadowolonym synem Jakubem
Mama Joanna z zadowolonym synem Jakubem
Odpoczynek i posiłek pomiędzy egzaminami
Odpoczynek i posiłek pomiędzy egzaminami
Odpoczynek i posiłek pomiędzy egzaminami
Odpoczynek i posiłek pomiędzy egzaminami

W Łomży do sprawdzianu miało prawo przystąpić ponad 500 szóstoklasistów szkół podstawowych: 2, 4, 5, 7, 8, 9 i 10. W „Czwórce” w pięciu salach pisało przygotowany przez Okręgową Komisję Egzaminacyjną test egzaminacyjny 55 uczniów, z których aż 25 miało zaświadczenia o dysleksji. - Dzieci z dysleksją miały wydłużony czas pracy o 45 minut w części polonistyczno-matematycznej – informuje dyrektor SP 4 Iwona Borawska. - Z kolei w drugiej części, anglistycznej, dzieci bez dysleksji mają na rozwiązanie testu językowego 45 minut, a dzieci dyslektyczne o 25 minut więcej.

Piłka w skrzyni, milion w pudełku  
Na brak czasu nasza VI b nie narzekała. - Na spokojnie przystąpiłem do tego egzaminu – opowiada Jakub Piotrowski, laureat wojewódzkiego konkursu przedmiotowego z angielskiego, co zwalnia go z pisania 2. części sprawdzianu. - Testy były zakodowane, po przejrzeniu ponad 20 pytań uznałem, że nie było specjalnie trudnych rzeczy, tylko z jedną miałem spory kłopot, ale nie powiem, z którą.
Jakub bez większej trudności opisuje wrażenia ze sprawdzianu w języku Lewisa Carrolla: - I was very relaxed, because the level of this exam wasn't too difficult. So it was rather easy for everyone. Jednak nie dla każdego równie łatwa będzie part, która go today ominęła, sądząc po wrażeniu, jakie zrobił swoim „speakaniem” na żartującym po 1. części egzaminu rówieśniku Norbercie Zalewskim.
A najwięcej emocji wywołuje literacka gra z wyobraźnią, do jakiej zapraszał temat pracy pisemnej „Tajemnicze pudełko”. Dominik Wiśniewski znalazł mały, czarny kartonik podczas spaceru w lesie. W środku leżał diament. - Pobiegłem do kupca, żeby spytać, czy diament jest prawdziwy – zdradza szczegóły historii chłopiec. - Jakaż była moja radość, gdy zaproponował milion złotych w zamian!
Grający na pozycji pomocnika w ŁKS 1926 Łomża Dominik z tym większym przejęciem słucha opowiadania Jakuba Barzyka, któremu w czasie gry w nogę na podwórku gwóźdź z płotu przebił piłkę. - Mama poradziła mi, żebym poszukał innej na strychu, a tam znalazłem tajemnicze pudełko z mapą i oznaczonym miejscem X – kontynuuje Kuba. - Poszedłem trasą i po 30 minutach byłem na miejscu. Od mieszkającego blisko kolegi pożyczyłem łopatę i wykopałem skrzynię. I dopiero wtedy odkryłem w pudełku drugie dno, gdzie leżał klucz do skrzyni, w której znajdowała się... nowa piłka.

Skala odległości i potęga wyobraźni
- Rodzice bardziej tym egzaminem się stresują niż dzieci... – zastanawia się Agnieszka Piotrowska, której córka wkrótce będzie magistrem, średni syn jest w 1. kl. liceum, a najmłodszy właśnie męczy się nad sprawdzianem w SP 5. - Ja w każdym razie przeżywam, że syn musi walczyć o gimnazjum.
Emocji starają się nie okazywać Ireneusz i Joanna Piotrowscy, przygotowujący kanapki i ciasta oraz soki z innymi rodzicami dla pociech. W pracowni na 2. piętrze „Czwórki” sympatyczna, familiarna atmosfera. - Ja nie przeżywam aż tak silnie, bo mój syn jako laureat ma pierwszeństwo w przyjęciu do każdej szkoły – wyjaśnia ojciec, którego sprawdzian drugiego dziecka czeka dopiero za trzy lata. - Kuba jest świadom dużych wymagań i wysokiego poziomu PG nr 6, dlatego niespecjalnie tam się wyrywa, choć my z żoną bardzo tego chcielibyśmy... Syn woli uczyć się w Katolickim Gimnazjum, ponieważ większość jego przyjaciół tam się wybiera. Ponadto będzie miał z domu blisko do szkoły.
Siedzące grzecznie przy zestawionych w stolik ławkach dziewczynki jeszcze nie wybiegają myślą tak daleko jak dorośli. Dzielą się odczuciami, ale z przejęcia nie pamiętają, czy poleceń było 23 czy może 27...? Natalia Barzyk, Iga Jarząbska i Patrycja Makal siadły naprzeciwko Wiktorii Meirabyan i Alicji Gurdowskiej, by odetchnąć, napić się soku. Trzeba było zmierzyć się ze skalą matematyczną i na jej podstawie określać odległości i łączyć pojemności skrzynek z 20-litrowymi workami ziemi. Zdaniem wychowanek pani od przyrody Janiny Czerepowicz, trudniejsze pytania były do komiksu o Grecji. Denerwowała się z tego powodu Iga, że nie potrafi przytoczyć konkretnych sformułowań. Za to praca poszła jej sprawnie jak wędrówka Alicji w Krainie Czarów. - Wybrałam się z koleżanką na przejażdżkę rowerem. Zobaczyłyśmy czarną dziurę, zasłoniętą krzakami. Weszłyśmy i w dziupli drzewa odkryłam tajemnicze pudełko. Otworzyłam i wykrzyknęłyśmy przestraszone, kiedy z niego wyskoczył papierowy króliczek, który trzymał w drżącej łapce kartkę z napisem” „Prima aprilis”!
Edyta Wiśniewska przytula Dominika. Jest pewna, że syn napisał 1. kwietnia sprawdzian na serio.
- Dwa tygodnie się przygotowywałem, robiłem testy w szkole i w domu - zapewnia Dominik. - Bo jestem szóstoklasistą i idę do Publicznego Gimnazjum nr 8 do klasy sportowej. Piłkarskiej, jak wszyscy młodzi ełkaesiacy.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
śr, 01 kwietnia 2015 15:01
Data ostatniej edycji: 2015-04-01 15:46:21

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0