czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Niepewna przyszłość „Drzewnej” po naborze 2014/2015

- Zainteresowanie proponowanymi przez nas zawodami w tym roku było zbyt niskie, abyśmy mogli utworzyć nowe klasy pierwsze – wyjaśnia sytuację po naborze dyrektor Irena Zwornicka z Zespołu Szkół Drzewnych i Gimnazjalnych w Łomży, gdzie w cyklu czteroletnim kształcą się uczniowie w specjalnościach: technik geodeta, technik ochrony środowiska i technik technologii drewna. - Żadna z klas pierwszych nie miała minimalnego, 24-osobowego naboru i dlatego nie otrzymaliśmy zgody na rozpoczęcie kolejnego cyklu kształcenia. Liczymy, że tendencja w przyszłym roku się odmieni, ponieważ mamy najnowocześniejszą w województwie podlaskim bazę do szkolenia specjalistów.
Z nadzieją na odmianę losu dyrekcji i 25-osobowej kadry „Drzewnej” najwyraźniej nie idą w parze zamysły prezydenta Łomży Mieczysława Czerniawskiego, który mówi o jej „wygaszaniu” i możliwym przenoszeniu kierunków do „Mechaniaka” na Przykoszarową.

Zespół Szkół Drzewnych i Gimnazjalnych w Łomży
Zespół Szkół Drzewnych i Gimnazjalnych w Łomży

Trudno dziś jednoznacznie rozstrzygnąć, czy prezydent Łomży wprowadzi w życie swoje deklarowane teraz zamiary. Formalnie jego władza trwa do najbliższych wyborów w listopadzie. Ewentualne decyzje odnośnie przyszłości szkoły, czy jej braku, władze miasta musiałyby ogłosić w lutym przyszłego roku.

„Drzewna” ofiarą obłędnych decyzji w ratuszu...?
Już około 10 lat temu, jeszcze ekipa poprzedniego prezydenta Łomży przymierzała się do likwidacji szkoły. Najpierw były zastrzeżenia do wytrzymałości stropów w ponad 100-letnim gmachu „Drzewnej” przy alei Legionów, potem mamienie koniecznym remontem i rozbudową dawnych warsztatów przy ulicy Sikorskiego, na koniec odebranie szkole zabytkowej siedziby i przekazanie jej OKE oraz przeniesienie placówki oświatowej do piętrowego budynku po zlikwidowanej wcześniej Szkole Podstawowej nr 3 i połączenie z Publicznym Gimnazjum nr 3... 
- Od początku byłam temu stanowczo przeciwna – przypomina dyrektor Irena Zwornicka, kierująca „Drzewną” od 2008 r., postulująca wtedy zmianę stropu z glinianego na ocieplany wełną mineralną. - I strop się nie zawalił! Uczniowie szkoły średniej są zdegustowani zachowaniem gimnazjalistów i nie zawsze cenzuralnym słownictwem, wypowiedziami niedopilnowanej przez rodziców młodzieży. Po latach widać, że źle się stało, że odebrano samodzielność szkole średniej i stworzono ten zespół.
Na nowy rok szkolny 2014 / 2015 sytuacja w ZSDiG wygląda „zasmucająco”, stosując określenie dyr. Zwornickiej: w gimnazjum będzie po jednej klasie pierwszej, drugiej, trzeciej; geodeci będą się uczyć w klasie drugiej, trzeciej i czwartej, podobnie jak technicy ochrony środowiska. Technolodzy drewna nie mieli naboru już drugi rok z rzędu, dlatego naukę w technikum podejmie jedynie klasa trzecia, mając zajęcia z prawdziwym drewnem i maszynami w Centrum Kształcenia Praktycznego oraz w prywatnych zakładach stolarskich. - Niestety, tak być może w przyszłym roku... - martwi się dyrektorka. - Na wybory dzieci i rodziców nie mam wpływu. Trzeba czasu na zmianę świadomości.

Wykształcenie ogólne wygrywa z zawodowym
Czy obecna sytuacja, gdzie w gimnazjum są ledwie trzy klasy, a w trzech szkołach średnich zespołu na potencjalnych dwanaście klas istnieć ma od nowego roku szkolnego tylko siedem, to już agonia? - Aktualny stan „Drzewnej” to na pewno nie agonia, chociaż jest nam ciężko i przykro, ubolewamy – odpowiada dyrektor. - Zmalało zainteresowanie szkołami o podobnym charakterze w Suwałkach i w Białymstoku i ma to związek z przekonaniami młodzieży o krótszej i łatwiejszej nauce w liceach.
Słaby nabór przekłada się też na sytuację 25 nauczycieli w „Drzewnej”, gdzie niektórzy mają kilka godzin dydaktycznych, inni niepełny etat, uzupełniany pracą w drugiej placówce. Przed wakacjami wydawało się, że pracę straci pięcioro. Jednak w arkuszu organizacyjnym zespołu szkół w sierpniu pojawi się dwójka nauczycieli na ograniczonym etacie, a dwójka pedagogów skorzysta z okazji do wzięcia należnego urlopu dla podreperowania stanu zdrowia. - Być może, niewielkie zmiany dotkną jeszcze jedną osobę– uprzedza dyrektor. - Ale szczegóły poznamy dopiero po analizie zatrudnienia.    Dyrektor ZSDiG Irenie Zwornickiej nie podoba się – jak sama mówi - „ogólne podejście do sprawy kształcenia w technikach i szkołach zawodowych nie tylko w Łomży, ale i w kraju”. Dlaczego...? - Kształcenie w liceach jest tańsze, wystarczy dobry nauczyciel, kreda i trochę niezbędnego sprzętu – uzasadnia. - Młodzież także chętniej wybiera licea, niż technika, bo trzeba uczyć się tylko trzy lata, a nie cztery... Jednak kierunki, w których kształcimy, dają możliwość samozatrudnienia i pracy za granicą. Nie wszyscy absolwenci liceów zdecydują się na studia i zdołają je ukończyć. Nie jesteśmy szkołą niepubliczną, żeby przyjąć kilkanaście osób do klasy geodezyjnej bez zgody miasta. Gdyby rygor maksymalnie 28 osób w liceach utrzymać, część uczniów trafiłaby do „Drzewnej” jako do szkoły drugiego wyboru. Przypuszczam, że w niektórych liceach będzie się uczyć po 30 kilka osób.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
cz, 10 lipca 2014 15:55

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0