niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Łomżyńscy gimnazjaliści „małą maturę” mają za sobą

Najpierw przez godzinę pisali w piątek egzamin na poziomie podstawowym z języka angielskiego, którego uczyli się w podstawówce, a po przerwie kolejną godzinę poświęcili, żeby rozwiązywać zadania na poziomie rozszerzonym. Po wszystkim i po trzech dniach zmagań z własną inteligencją, wiedzą i pamięcią grupa dobrych kolegów z Katolickiego Gimnazjum w Łomży mogła spokojnie ruszyć na ulice miasta i zafundować sobie lody w Galerii Veneda – zakończyli wreszcie egzaminy! Podobnie jak ponad 600 ich rówieśników w Łomży i blisko 600 w powiecie łomżyńskim.

Tomasz Bagiński, Mariusz Szostek, Jakub Jastrzębski, Wiktor Zyskowski i Krystian Zysk
Tomasz Bagiński, Mariusz Szostek, Jakub Jastrzębski, Wiktor Zyskowski i Krystian Zysk

Sami gimnazjaliści, jak nauczyciele i rodzice, nazywają egzamin po trzech latach nauki w szkole między podstawówką a liceum czy technikum – małą maturą. Określenie wydaje się o tyle trafne, że materiał do sprawdzenia obejmuje wiele przedmiotów i trzy dni egzaminacyjne, zaś towarzyszy przygotowaniom do egzaminów spory zastrzyk adrenaliny oraz co najmniej trzy tygodnie usilnych przygotowań. Koledzy z Katolickiego Gimnazjum uśmiechają się, że przynajmniej trzy miesiące, a poważniej mówiąc: trzy lata, gdyż testy Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łomży obejmują obszerny materiał, wybrany z całego cyklu nauczania w gimnazjach. W środę trzeba było zmierzyć się z wiedzą o społeczeństwie, historią i językiem polskim, w czwartek - z przyrodą i matematyką, natomiast w piątek – z językiem angielskim lub np. niemieckim, jeśli miało się z nim do czynienia.

Niemcy mówią lepiej od Słowian znad Narwi
Angielski podstawowy wymagał, m.in., wysłuchania czterech nagrań z płyt i udzielania w oparciu o prezentowane teksty odpowiedzi do zadań, na przykład: czy pies jest biały z czarną łatką na oku lub czy dziewczynka na feriach zimowych zajmie się łyżwiarstwem. Inna grupa poleceń testu dotyczyła znajomości słownictwa, dlatego należało wstawiać brakujące wyrazy w luki w zdaniach. Uczniowie pisali też maile i musieli użyć czasowników w odpowiednich czasach. Taka swoista zmora każdego, kto stara się poznać język Szekspira, czekała na nich na poziomie rozszerzonym. W mailu do kolegi należało napisać, że było się na wystawie fotograficznej i wyjaśnić, czemu się poszło, które zdjęcie podobało się najbardziej i dlaczego w przyszłości ktoś nadal chce się interesować fotografią. Mail  miał być wysłany do kolegi ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, tyle że nasi bohaterowie kolegów w USA nie mają. Babcię, ciocię czy wujka, owszem, a kolegi nie. Natomiast gimnazjaliści mają kolegów w Niemczech z racji współpracy partnerskiej i wymiany młodzieży. Łomżyniacy z posępnymi minami przyznają, że Niemcy dużo lepiej mówią po angielsku od Słowian znad Narwi...

Jeszcze powalczą w szkole i poprawią oceny
Siódemka wesołych chłopaków z „Katolika” ma na trzy lata przed właściwą „dużą” maturą dosyć sprecyzowane zainteresowania i wyobrażenia o przyszłości. Przede wszystkim, zamierzają naukę kontynuować w Katolickim Liceum, ponieważ odpowiada im poziom nauczania i ludzki stosunek nauczycieli do uczniów. A po maturze drogi kolegów najpewniej się rozejdą: Mariusz Szostek to może mechanik samochodowy, Wiktor Zyskowski – lekarz chirurg, Tomasz Bagiński – informatyk tak jak Krystian Zysk, a Jakub Jastrzębski – prawnik, notariusz, tak jak Dawid Bagiński. Wszyscy zdają sobie sprawę, że – niezależnie od dalszej drogi kształcenia i zawodu – będą posługiwali się angielskim, przynajmniej na poziomie komunikacji bezpośredniej, i zapewne także niemieckim.
- Cieszymy się, bo wiemy, że mamy dobre wyniki z egzaminu – wyjaśnia powody dobrego humoru Wiktor Zyskowski, jeden z ponad 60 zdających w „Katoliku”. - Arkusze egzaminacyjne mogliśmy znaleźć na stronach OKE, natomiast rozwiązania i odpowiedzi na innych stronach internetowych.
- Musimy jeszcze trochę powalczyć w szkole i poprawić oceny, bo to będzie miało duży wpływ na sumę punktów na koniec roku szkolnego – dodaje Kuba Jastrzębski. - Ale myślimy optymistycznie!

Robert M. Derewońko

mm
so, 26 kwietnia 2014 15:01

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0