czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Flagi „protestacyjne” na łomżyńskich szkołach

- Przystąpiliśmy do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej, ponieważ w Łomży i powiecie łomżyńskim większość nauczycieli ma również „Dość tego!”, co planuje rząd od początku roku wprowadzić w ustawie o systemie oświaty i w ustawie Karta Nauczyciela – mówi Aleutyna Kołos, prezes oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Łomży. - Oflagowaliśmy prawie wszystkie budynki szkolne i rozwiesiliśmy plakaty, że protestujemy, bo mamy dość: niszczenia polskiej szkoły, komercjalizacji edukacji, rujnowania statusu zawodowego, bezrobocia nauczycieli, degradacji materialnej szkół, pogarszania warunków pracy i malejącym nakładom na oświatę. Liczymy teraz na pomoc Sejmu!

Związkowców oburzyło kilkanaście nowych propozycji rządu, a najbardziej - przekazywanie szkół i placówek oświatowych, niezależnie od liczby uczniów czy słuchaczy, związkom międzygminnym, stowarzyszeniom i osobom prywatnym. - Zmniejszanie się nakładów na oświatę publiczną razem z takimi zmianami doprowadziłoby do komercjalizacji, przez co szkoły staną się zakładami, które nie mogą przynosić strat, a muszą liczyć zyski – komentuje prezes łomżyńskiego ZNP Aleutyna Kołos.

Niepotrzebne wykształcenie, niepotrzebny nadzór MEN?!
- Nasz związek nie jest przeciwny oświacie niepublicznej, ale obok silnej oświaty publicznej, a nie zamiast. Państwo w szukaniu oszczędności nie może odżegnać się od konstytucyjnego obowiązku!
W ślad za tym, ostrzegają związkowcy, odpowiedzialność za gwarantowany przez Konstytucję RP dostęp do kształcenia na wysokim poziomie spadnie na samorządy: będą mogły zamykać nawet placówkę ze stoma uczniami bez opinii kuratorium oświaty czy związków zawodowych. Ograniczy to uprawnienia z racji Karty Nauczyciela: nowy organ prowadzący zwiększy pensum dydaktyczne, obniży wysokość wynagrodzenia, zmieni sposób zatrudnienia, świadczenia socjalne i pracownicze. - Obserwujemy praktykę na co dzień i wiadomo, że z tytułu Kodeksu Pracy można płacić o wiele mniej – denerwuje się prezes Kolos. - Nie będzie się zatrudniać nauczycieli z najwyższym stopniem dyplomowanych, a stażystów i kontraktowych. A już prawdziwa zgrozę budzi proponowana przez rząd możliwość zatrudniania w przedszkolach oraz innych formach wychowania przedszkolnego do pracy z dziećmi osób niebędących nauczycielami! Przecież na pierwszym etapie edukacji kształtuje się osobowość dziecka, które nabiera dobrych nawyków nauki i wychowania na całe dalsze życie...
Podobne oburzenie wywołuje ew. zatrudnianie w szkołach podstawowych nauczycieli na podstawie Kodeksu Pracy. - W klasach integracyjnych osobami wspierającymi nauczycieli prowadzących nie powinni być ludzie bez kwalifikacji i przygotowania specjalistycznego – przekonuje prezes Kołos. - W propozycjach rządowych absurdów jest znacznie więcej, na przykład, komisje dyscyplinarne na poziomie organu prowadzącego. W gminach, gdzie jest jeden zespól szkół, jak Piątnica, Wizna czy Zbójna, rodzi to niebezpieczeństwo, że koleżanka ze szkoły czy gminy będzie oceniała koleżankę. A wszyscy się tam znają, więc jak miałyby zapadać decyzje o podejrzeniu naruszenia przepisów...?

Nowa nauczycielska papierologia na tysiące sposobów?!

Zastrzeżenia budzi również awans na stopień nauczyciela dyplomowanego na poziomie organu prowadzącego, z ograniczoną rolą organu nadzoru pedagogicznego i ekspertów, i awans na każdym stopniu ze „wzmocnioną rolą” rodziców. - Z całym szacunkiem dla rodziców, którzy powinni brać udział w życiu szkół – mówi prezes. - Ale czy są specjalistami od awansu i kształcenia nauczycieli?
Rozżalenie budzi też pomysł „absurdalny” – jak określa to prezes ZNP - rejestrowania czasu pracy według sposobu i formy określonej przez dyrektora placówki. - To będzie państwo w państwie, i to bez kontroli ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej – twierdzi Aleutyna Kołos. - Praktycznie oznacza to tysiące sposobów rejestrowania czasu pracy i to bez możliwości weryfikacji faktów. Bo jak polonistę odróżnić, gdy sprawdza prosty test pięć minut lub analizuje trudną pracę roczną...? Do tego dochodzi sprawdzanie „dzienniczków”. Jak dyrektor ma 50 nauczycieli, to zajmie mu pół dnia!
Narzucona papierologia to kolejny sposób, by nauczyciele mniej czasu mieli na pozalekcyjną pracę z uzdolnionym czy mającym kłopoty uczniem. - A kiedy ma sam kłopoty z gardłem, kiedy siadają struny głosowe bądź potrzebuje odpoczynku psychicznego, to rząd proponuje ograniczenie prawa do urlopu dla podratowania zdrowia po raz pierwszy po 20 latach i to dopiero jest chory pomysł!
Łomżyńscy nauczyciele w tym tygodniu spotkają się z posłem Lechem A. Kołakowskim, prosząc o pomoc dla nich w Sejmie, i jadą na ogólnopolską akcję protestacyjną ZNP w sobotę do Warszawy.

Mirosław R. Derewońko

cz
pon, 18 listopada 2013 15:54

 
161201033137.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0