Jak orbitować po parku? Felieton literacki.
Każdy park ma swoją historię. Ten zaczął się od miejsca, które przez lata wydawało się nikomu niepotrzebne. Gdzieś w sercu łomżyńskich osiedli nieużytek miał stać się zielonym środkiem ciężkości miasta. Takim zaprojektowanym. Nie z przypadku, lecz z planu. Z wyobrażeniem, jak ludzie będą poruszać się po okręgach ścieżek, gdzie skręcą i dokąd dojdą. Ze szpalerami drzew, zasiekami z dzikich róż i fioletowymi kwiatami, które zdają się nie tracić koloru nawet podczas letnich nocy.
Pamięć koniunkturalna?
Prezydent Łomży chce, aby powstające rondo u zbiegu ulic Sybiraków i Kazańskiej nosiło nazwę „Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej”. Można powiedzieć: piękny gest i potrzebne upamiętnienie. Można też powiedzieć coś mniej wygodnego: historia znów została wyciągnięta jak kij, do popychania w politycznym dryfie.
Migracja – o co naprawdę toczy się spór w Łomży?
W Łomży po raz kolejny organizowana jest manifestacja środowisk związanych z łomżyńską Konfederacją. Po raz kolejny jej organizatorzy próbują budować polityczny kapitał na wzbudzaniu lęku i niepokoju wśród osób mieszkających w mieście. Trudno dostrzec w tym merytoryczną debatę czy propozycje konkretnych rozwiązań, a dużo emocji i politycznej kalkulacji.
Patriotyczne zaklęcia
„Wolność – powtarzają politycy – nie jest dana raz na zawsze. Trzeba o nią walczyć, pielęgnować, bronić.” W każdą rocznicę odzyskania niepodległości słyszymy te same frazy, wypowiadane z powagą niczym zaklęcia. W tym roku, jak i w poprzednich, szczególnie modne było wezwanie do jedności. „To właśnie wspólnota, nie egoizm, przywróciła nasz kraj światu” – mówił prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski. – „Niepodległość to także wolność słowa, prawo do mówienia prawdy, do dyskusji, do różnicy poglądów” – podkreślał.
„Kolej na Łomżę”, czyli potyczki łomżyńskich posłanek
Mamy już pierwszą potyczkę naszych pań posłanek – i to od razu z mównicy sejmowej. Poszło o kolej, a właściwie komu Łomżyniacy mają być za nią wdzięczni.
Nie ma polityki migracyjnej – jest polityka lęku
W 2009 roku w Łomży poseł Lech Antoni Kołakowski domagał się zamknięcia Ośrodka dla Cudzoziemców. W debacie publicznej pojawiły się znajome argumenty: wzrost przestępczości, zagrożenie bezpieczeństwa, "obcy" w naszym mieście. Na forach internetowych pojawił się język wykluczenia i nienawiści. Wkrótce doszło do pobicia dwóch Czeczenek mieszkających w Łomży. Mieszkały nie w ośrodku, lecz w wynajmowanym mieszkaniu. Rodzice bali się posyłać dzieci do szkół, kobiety przestały wychodzić wieczorami z domu. Lęk zbierał swoje żniwo.
Warsztaty to nie terapia – czyli jak nie rozwiązuje się kryzysu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w Łomży
W Łomży trwają przygotowania do bezpłatnych warsztatów z zakresu zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Porozumienie podpisane przez władze miasta i Szkołę Główną Mikołaja Kopernika zakłada m.in. szkolenia dla nauczycieli oraz pilotażowy program w jednej z placówek edukacyjnych. Z pozoru – dobra wiadomość. Z pozoru.
Amerykańska Łomża po konklawe
Prawdziwi Amerykanie urodzili się w Łomży, więc każdy z nas zna nazwiska polonusów z rodziny i znajomych, którzy zrobili karierę i zarobili pieniądze – albo chcieli i mieli nadzieję zrobić career i zarobić money za Ocean. Nie chodzi o Ocean Indyjski ani Pacyfik. Wyjątek stanowią tylko: Donald Trump i Robert Francis Prevost, o których jest głośno: za sprawą dziennikarza Marka Wałkuskiego z Łomży, który w styczniu zadał pytania w gabinecie owalnym dwóm prezydentom, i w kwietniu za sprawą Ducha Świętego, który czuwał na środku skromniutkiej bazyliki w Rzymie, aby prezydenci Ameryki i Ukrainy mogli wreszcie spokojnie porozmawiać w cztery oczy. Zauważyła to jednak AI.
Prezydent, komisja rodziny, radni prezydenta odrzucili program wsparcia zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży
Jestem rozczarowany decyzją radnych, a szczególnie postawą prezydenta oraz komisji rodziny. Ignorowanie tak wyraźnej potrzeby wsparcia zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w naszym mieście jest nie tylko niepokojące, ale także nieodpowiedzialne. Głos mieszkańców, którzy aktywnie wspierali tę inicjatywę, oraz apel ekspertów, którzy wskazują na rosnące problemy psychiczne wśród młodego pokolenia, zostały zignorowane. Wydaje się, że niektórym radnym brakuje zrozumienia dla realnych potrzeb społecznych. Tymczasem rzeczywistość jest taka, że dzieci i młodzież w Łomży wciąż czekają na pomoc psychologiczną, a kolejki do specjalistów są zbyt długie.
Selfie ze ścianą
Kochani, mam Kartę Mieszkańca! Nie straszne mi były burze, fosy i zepsute mosty zwodzone! A zaczęło się to wszystko W „sylwestra”.
Radny Wojtkowski kroi kasę
Jako radny Miasta Łomży - Andrzej Korytkowski - poprosiłem w Urzędzie Miejskim o możliwość wglądu do dokumentów z profilaktyki alkoholowej, z dotacji na sport młodzieżowy i Miejski Szkolny Związek Sportowy oraz sposobu ich rozliczenia. Po analizie dokumentów uważam, że radny i trener Andrzej Wojtkowski brał zbyt duże pieniądze za niezbyt duże osiągnięcia Klubu UKS Dziewiątka.
Rewitalizacja starówki (polemika)
Chciałbym rozwinąć poruszony przez Pana Tadeusza Zarembę za waszym pośrednictwem temat rewitalizacji starówki - pisze Czytelnik. Poniżej polemika do tekstu Tadeusza Zaremby.
Przedszkole - edukacja i wychowanie, czy … przechowalnia???
Czas pracy grup w łomżyńskich przedszkolach został przeorganizowany w 2022 roku z powodu „optymalizacji pracy”, jak twierdził wówczas Pan Andrzej Stypułkowski, zastępca Prezydenta Miasta Łomża. Owa „optymalizacja” trwa do dziś i budzi emocje i kontrowersje.
Czy w Łomży może być taniej?
Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej Sp. z o.o. w Łomży (przedsiębiorstwo komunalne własność mieszkańców Łomży) w ramach swoich działań, zaciągnęło kredyt i wybudowało kocioł na biomasę oraz w kogeneracji turbinę do produkcji energii elektrycznej. Prezes Spółki chwali się niezwykle korzystnym kontraktem na sprzedaż energii elektrycznej i w przypływie dobroci (w roku wyborczym) udziela upustu odbiorcom ciepła. A co z pozostałymi mieszkańcami, którzy nie korzystają z ciepła systemowego, w jaki sposób mogą jako współwłaściciele spółki skorzystać z dobrodziejstwa jakie zapowiada wynik finansowy MPEC-u.
Rewitalizacja czy eutanazja Starówki?
Od prawie dekady wałkowany jest temat tzw. rewitalizacji Starówki. Pęcznieją tomy i tony opracowań, rozmaite zespoły rodzime i obce robią zestawienia, tabelki i analizy, które bardziej przypominają zabiegi z prosektorium, niż są sposobem na rzeczywiste ożywienie gospodarcze starego centrum miasta. Przy okazji unijnych i innych programów przepalane są duże środki na tworzenie wizji, które mają tę wspólną cechę, że są oderwane od realiów. Nawet odnowiona i przystosowana Hala Kultury raczej nie tętni życiem, jeżeli nie liczyć imprez miejskich i potańcówek dla bardziej żwawych seniorów. Na to także brakuje pieniędzy. Ogromne środki „zainwestowane” na Starym Rynku w celu jego „uśredniowiecznienia” stworzyły nam kamienny skansen, którego nie ożywią żadne gazony, przenośne drzewka czy ławeczki. Latem nie da się tu wytrzymać, a zimą nie ma po co.
Miasto przyjazne przedsiębiorcom. Czy Łomża jest przyjazna przedsiębiorcom?
Każde miasto może dynamicznie się rozwijać, jeśli posiada lub przyciąga na swoim terenie lub w najbliższym otoczeniu prężnie rozwijające się firmy, które płacą podatki i zatrudniają ludzi powiększając ich dochód osobisty. Aby firmy rozwijały się dynamicznie i chciały inwestować, muszą czuć opiekę i wsparcie ze strony Władz miasta. Powiększanie dochodów w budżecie miasta sprzyja zrównoważonemu rozwojowi i umożliwia realizację wielu inwestycji zmierzających do poprawy komfortu życia mieszkańców.
Nieme miasto (odc. 2)
Jeśli ktoś [mam tutaj na myśli władze miejskie] do mnie mówi kalkami, które wyrażają umizgiwanie się do wspólnoty lokalnej; do seniorów; do matek, również potrzeba chwili nakazuje do młodzieży, przestaję słuchać. To staje się nudne; unikatowy wajb znika – przedstawia swoją opinię Tomasz Wróblewski.
Co jest ważniejsze od zdrowia dzieci?
Trener Andrzej Korytkowski, jednocześnie Radny Rady Miejskiej Łomży i kandydat w najbliższych wyborach, przysłał do redakcji swoją opinię w sprawie pomysłu budowy boiska piłkarskiego ze sztuczną nawierzchnią w miejscu obecnego boiska przy Szkole Podstawowej nr 9.
No i kto za to płaci? Otwórz oczy i pilnuj portfela.
Jakiś czas obserwowaliśmy publiczny spór między kierownictwem MPEC a administratorami spółdzielni co do znacznego wzrostu kosztów dostarczania ciepła do naszych mieszkań. Mieszkańcy byli oburzeni i wyrażali swój niepokój administratorom, ponieważ to oni przynoszą rachunki do opłacenia. Zaskoczeni prezesi spółdzielni i dyrektorka MPGKiM opublikowali mediialny „protest song” i zamilkli. Prezes MPEC z kolei zadeklarował dbałość o niskie rachunki dla odbiorców i obwiniał administratorów budynków za wszystko. Obie strony grały na emocjach mieszkańców, zgodnie z zasadą, że "ciemny lud wszystko kupi". Wystarczyło trochę czasu, a wszystko wróciło do normy. Warto jednak przyjrzeć się temu bliżej.
Nieme miasto
Miasto to nie organizacja pozarządowa, której zadaniem jest zorganizowanie festynu, pikniku oraz jarmarku. Stoją przed nim zadania systemowe, swoimi skutkami dotykające większości jej mieszkańców.