czwartek, 21 września 2017 napisz DONOS@

Fotografie pamięci Grzegorza Jarmocewicza

Wystawę „Każda miniona chwila /fotografia jako pamięć” Grzegorza Jarmocewicza otwarto w Galerii Pod Arkadami. Pochodzącego z Suwałk artystę zainspirował tamtejszy cmentarz, będący miejscem spoczynku ludzi aż siedmiu wyznań. Zestawił więc siedem zdjęć dzieci z przełomu XIX i XX wieku ze współczesnymi fotografiami ich rówieśników zrobionymi w tych samych miejscach, a proces obróbki zdjęć i odbitki wykonał, nawiązując do dawnej techniki dagerotypu.
– Fotografia którą tu pokazuję jest przypomnieniem o ludziach, którzy kiedyś byli – mówi Grzegorz Jarmocewicz. – I nie jest do końca istotne, jakiego byli wyznania, ale byli, dlatego są i dlatego będą – zawsze będą na fotografii i zawsze będą w pamięci!

„Każda miniona chwila /fotografia jako pamięć” jest częścią praktyczną pracy doktorskiej Grzegorza Jarmocewicza w łódzkiej PWSFTViT i jest to czwarta wystawa indywidualna tego twórcy w Łomży.
– Ten projekt nawiązuje do idei cmentarza siedmiu wyznań w Suwałkach – mówi Grzegorz Jarmocewicz. – To jedyne takie miejsce na świecie, gdzie spoczywają wyznawcy: islamu, judaizmu,
wiary staroobrzędowej, prawosławia, obrządku ewangelicko-augsburskiego (luteranie), ewangelicko-reformowanego (kalwini) oraz katolickiego. Długo szukałem w archiwach i zbiorach muzealnych osób tych wyznań, które były związane z Suwałkami, przede wszystkim dzieci.
Po odszukaniu interesujących go zdjęć, głównie z przełomu XIX i XX wieku, Grzegorz Jarmocewicz z pomocą historyków Andrzeja Matusiewicza i Krzysztofa Skłodowskiego ustalił miejsca, w których żyły widniejące na fotografiach dzieci siedmiu wyznań, po czym postanowił sprawdzić, czy obecnie też mieszkają tam ich rówieśnicy, by skonfrontować przeszłość z teraźniejszością. Fotografie przedstawiają więc dzieci sprzed lat i żyjące obecnie, sfotografowane w tych samych miejscach bądź w ich bezpośredniej bliskości, jeśli dany budynek już nie istnieje.
– To było dla mnie najważniejsze – potwierdza Grzegorz Jarmocewicz. – W przypadku niektórych kamienic są to dokładnie te same miejsca, zamieszkiwane przez tamte dzieci oraz współczesne, ale czasem po dawnym domu została tylko przestrzeń, wtedy fotografowałem więc tę okolicę w której ten dom kiedyś był. 
Z powodu braku miejsca w Galerii Pod Arkadami zmieściło się tylko pięć z siedmiu podwójnych prac naturalnych rozmiarów. Te przedstawiające dzieci sprzed lat zostały wykonane na aluminiowej blasze w sposób zbliżony do powstawania dagerotypów w XIX wieku: najpierw emulsja fotograficzna „pracowała” na takiej mało trwałej płycie, po czym była ona reprodukowana na jej kolejnym egzemplarzu i drukowana cyfrowo w specjalnej technice UV, a zdjęcia zrobione współcześnie aparatem cyfrowym zostały do nich dostosowane kolorystycznie. Dało to jedyny w swoim rodzaju efekt połączenia przeszłości z teraźniejszością i przenikania się tych dwóch światów.
– Nie chodzi tu tylko o Suwałki, czy tzw. małe ojczyzny – zauważa Grzegorz Jarmocewicz. – Kiedyś każde polskie miasto było tak naprawdę wielokulturowe, ale procenty czy ilości nie są istotne. Chodzi o kwestię tego, że ludzie potrafili pozbywać się antagonizmów, żyć ze sobą. Oczywiście nie zawsze było tak, że ciągle była zgoda, bo antagonizmy istniały zawsze, ale ten świat potrafił sobie z tym radzić. Ludzie zawierali przyjaźnie, małżeństwa, wspólnie pracowali i myślę, że ta cała historia dobrego ludzkiego myślenia też była tu dla mnie inspiracją. 
Ekspozycję dopełniają oryginalne archiwalne zdjęcia oraz barwne wykonane obecnie, będące punktem wyjścia do dalszej obróbki, co umożliwia prześledzenie całego procesu twórczego, a
wystawę można oglądać do 15 lutego. 

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka – Chamryk

cz
so, 14 stycznia 2017 10:02
Data ostatniej edycji: 2017-01-14 10:06:19

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0