czwartek, 17 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Pejzaże we mgle ukryte i w słońcu skąpane

– U nas są naprawdę niepowtarzalne tematy – podkreśla Wiktoria Tołłoczko-Tur. – W Polsce już np. takich krowich łąk się nie zobaczy, ze stadem pięknych krów na zielonej łące, bo częściej stoją w oborach. Dlatego chcę to zanotować, utrwalić!
Ukazujące piękno krajobrazów województwa podlaskiego najnowsze akwarele i obrazy olejne białostockiej malarki złożyły się na jej wystawę prezentowaną w Galerii Sztuki Współczesnej. Ekspozycję dopełniają inne pejzaże, np. powstałe w Grecji oraz martwe natury, bowiem przyroda jest od wielu lat ulubionym tematem artystki.

– Pani Wiktoria urodziła się na Grodzieńszczyźnie, studia malarskie ukończyła na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a mieszka i pracuje w Białymstoku – mówi kierownik galerii Karolina Skłodowska. – Jej żywiołem są akwarele, a od niedawna obrazy olejne. Zajmuje się też konserwacją dzieł sztuki: obrazów, ikon i polichromii ściennych. 
Dwa malarskie światy artystki przenikają się i dopełniają wzajemnie, gdyż cierpliwe i czasochłonne konserwowanie nadwątlonych upływem czasu obiektów wytworzyło w niej specyficzny stosunek również do tego, co niematerialne, ale też coraz szybciej odchodzi do przeszłości. 
– Dlatego zajęłam się konserwacją, chociaż nie jestem konserwatorem z wykształcenia, tylko z zamiłowania – mówi Wiktoria Tołłoczko-Tur. – Umiłowanie przeszłości to jest całe zjawisko, to wszystko to, co odchodzi w niepamięć, nie tylko sprawy materialne, ale też duchowe i to wszystko jest widoczne w moich obrazach!
Liryczne, poetyckie wręcz obrazy ukazują piękno przyrody, sielskie krajobrazy, zwierzęta w naturalnym środowisku, urokliwe zakątki, kwiaty oraz martwe natury.
– Widać, że artystka jest z tą naturą w serdecznej i szczerej zażyłości – ocenia Karolina Skłodowska. – Nie stara się jednak odtworzyć tego co widzi, raczej pokazuje nastrój, tę chwilę w której światło czy kolor powodują, że pejzaż nagle ożywa, że staje się czymś niepowtarzalnym.
Do prezentowanych dotąd na 17 wystawach indywidualnych oraz około 150 zbiorowych w kraju i za granicą akwarel doszły ostatnio prace olejne, najnowsza fascynacja artystki.
– Akwarele są z różnych lat, a obrazy olejne są najnowsze – mówi Wiktoria Tołłoczko-Tur. – Ten rok, to był dla mnie pracowity okres, a już od maja szczególnie, kiedy pracowałam nad tymi obrazami olejnymi, aż do ostatniej chwili, dosłownie. Teraz najbardziej tym żyję, dlatego są to moje najnowsze prace, ale też zarazem i ulubione, najbardziej reprezentatywne. Chociaż kiedy wystawa jest już gotowa emocje zostają gdzieś w tyle i myślami jestem już przy następnej. Najciekawsze jest dla mnie samo malowanie, kiedy emocje się we mnie kłębią, a później wybieranie ich na wystawę.
Dlatego też Wiktoria Tołłoczko-Tur, mimo tego, że urodziła się w 1942 roku, wciąż pracuje, tworzy i planuje już kolejne wystawy.
– W marcu będzie wystawa w ratuszu na Placu Zamkowym w Warszawie, a kolejna w Białymstoku w Galerii im. Sleńdzińskich – zapowiada Wiktoria Tołłoczko-Tur. – To bardzo dużo, nie wiem jak ja to zrobię, ale póki mam siły i ochotę do malowania powinno się udać!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

cz
so, 05 listopada 2016 20:56
Data ostatniej edycji: 2016-12-20 14:19:10

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0