piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Dyrektor MOSiR nie chce przywrócić sprzątaczki do pracy

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Łomży wniósł apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Łomży który przywracał do pracy zwolnioną na początku roku 56-letnia sprzątaczkę.
Apelacja została wniesiona w środę 5. października, a więc kilka dni po naszym artykule opisującym wyrok.

Sprawę 56-letniej sprzątaczki z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łomży, którą po kilku latach pracy, pod pretekstem oszczędności – likwidacji stanowiska pracy - zwolnił Andrzej Modzelewski opisywaliśmy pod koniec kwietnia. W tym samym miesiącu pracę w MOSiR zaczęła żona etatowego asystenta medialnego prezydenta Mariusza Chrzanowskiego, który w lipcu ubiegłego roku w niedorzecznych okolicznościach powołał Modzelewskiego na dyrektora miejskiej placówki. 
Zwolniona z pracy kobieta skierowała sprawę do sądu i wygrała w pierwszej instancji. Sąd Rejonowy w Łomży „na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego stwierdził, iż w pozwanym zakładzie pracy doszło do pozornej likwidacji i reorganizacji struktury zatrudnienia”, oraz uznał, że „wskazana przyczyna wypowiedzenia powódce umowy o pracę jest nieprawdziwa i niezasadna”.  

Rozpatrując sprawę sąd przesłuchiwał strony sporu – zwolnioną sprzątaczkę i dyrektora MOSiR Andrzeja Modzelewskiego, świadków czyli pracowników MOSiR, oraz badał dokumenty miejskiego ośrodka. Sprawdził m.in. stan zatrudnienia jaki był 21 stycznia 2016 roku czyli w dniu, w którym dyrektor zwolnił z pracy sprzątaczkę i porównał go ze stanem z 4 kwietnia 2016 roku. 
Zeznaniom sprzątaczki sąd dał wiarę w całości bo – jak ocenił - były one zbieżne z zeznaniami świadków i dokumentami. Zeznania dyrektora Modzelewskiego, w których twierdził, że przyczyną wypowiedzenia była likwidacja jednego z dwóch stanowisk pracy sprzątaczek na Stadionie Miejskim w Łomży wynikająca z optymalizacji zatrudnienia w MOSiR, sąd wiary nie dał, bo jak ustalił stały one w sprzeczności z pozostałym materiałem dowodowym. Okazało się, że o ile w styczniu MOSiR na 107 etatach zatrudniał 109 osób to w kwietniu na 108 etatach pracowało 110 pracowników. Co ważne w styczniu było w tym zakładzie 20 sprzątaczek na 20 etatach, a w kwietniu w MOSiR pracowało 21 sprzątaczek na 21 etatach.

W ubiegły piątek – na kilka godzin przed publikacją tekstu o tym wyroku  - pytaliśmy MOSiR m.in. o to czy Ośrodek wnosił apelację od wyroku oraz ile w sumie wyniosły koszty procesu, oraz dlaczego dyrektor MOSiR nie dopowiedział na pismo sprzątaczki, która zaraz po wyroku zgłosiła chęć powrotu do pracy. Wczoraj do redakcji dotarła odpowiedź pod którą podpisał się Marian Czarkowski „działający  z upoważnienia dyrektora MOSiR w Łomży”. Oto ona: 
„Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Łomży wniósł apelację w dniu 5 października 2016 roku od wyroku Sądu Rejonowego w Łomży z dnia 26 sierpnia 2016 roku w sprawie przywrócenia do pracy (Sygn. akt IV P/16).
MOSiR był reprezentowany w procesie  przez radcę prawnego zajmującego się stałą obsługą prawną naszej firmy i nie zostały ustalone, w dotychczasowym przebiegu procesu,  koszty zastępstwa procesowego dla strony pozwanej .
Dotychczasowy koszt jaki poniósł MOSiR w związku z procesem to 30 zł za wpis w sprawie apelacji od wyroku Sądu Rejonowego.
Stwierdzenie, że Dyrektor MOSiR nie odpowiedział na pismo sprzątaczki, zgłaszającej gotowość do pracy jest niezgodne z prawdą. W sprawie tej wysłano pismo w dniu 29 września 2016 roku. Ponadto w dniu 5 października 2016 roku powódka została poinformowana  o wniesieniu apelacji od wyroku Sądu Rejonowego i o możliwości przywrócenia do pracy zależnie od treści wyroku sądu apelacyjnego.” 

Dodajmy, że pismo z 29 września, na które powołuje się MOSiR, było skierowaniem kobiety na badania lekarskie, które przechodzi się przed podjęciem pracy.

cz
pt, 07 października 2016 15:58
Data ostatniej edycji: 2016-10-07 16:10:18

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0