poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Jestem dorosłą kobietą - chcę mieć wybór

Symbolem zeszłego tygodnia stał się projekt nowej ustawy, dotyczący planowania rodziny, ochrony płodu ludzkiego i warunków dopuszczalności przerywania ciąży, czyli ustawa antyaborcyjna vel. „Stop aborcji”.
Dziś w wielu miastach w Polsce odbywa się Ogólnopolski Strajk Kobiet. Akcja ma na celu zwrócenie uwagi na prawa, jakie przysługują kobietom podczas ciąży. Nie jest ani manifestem feminizmu, ani działaniem politycznym. Jest to inicjatywa ruchu obywatelskiego, który nie akceptuje zmian proponowanych przez rządzących.

Ja, niestety, nie mogłam opuścić dzisiaj mojego stanowiska pracy i czynnie uczestniczyć w tym wydarzeniu w taki sposób, w jaki bym chciała. Dlatego zabieram głos tutaj.
Mam 25 lat, mam wyższe wykształcenie, męża i pracę. Czuje się stabilna finansowo. Jest mi dobrze z tym, gdzie mieszkam i tym, co widzę za oknem. Cieszy mnie moje życie i jego możliwości. Każdego dnia staję przed dokonaniem różnego rodzaju wyborów. Dotyczą one mnie samej i moich bliskich.
Samodzielnie podejmuję też decyzje, dotyczące mojego ciała. Jeśli skręcę nogę, mogę pozwolić zapakować ją w gips, wedle wskazań lekarza, ale mogę też uznać, że „samo przejdzie” i chodzić z bolącą kostką do końca życia. Ważne, że mogę zdecydować. 
Każdy z moich wyborów jest przemyślany w sposób proporcjonalny do jego wagi. Nad tym, co istotne i obarczone konsekwencjami, zastanawiam się długo i rozważam wszystkie argumenty za i przeciw. Staram się być rozsądna. Dlaczego więc pomimo tego, rząd chce odebrać mi prawo do decydowania o swoim cele? Do podejmowania decyzji, o tym czy chcę nosić w sobie dziecko, które nie przeżyje po urodzinach dłużej niż 10 minut? Dlaczego mam być podejrzewana o zabójstwo maleństwa, którego stratę będę opłakiwać miesiącami? Czy rozsądek i dorosłość nie legitymizują słuszności moich wyborów?
Polska jest drugim w Europie krajem pod względem ochrony kobiet w ciąży. Tylko w Szwecji więcej dzieci udaje się uratować. Jest tak, bo mamy wspaniałych lekarzy i rozwiniętą medycynę prenatalną. Obecnie dzięki tego typu badaniom, można w 20 tygodniu ciąży zoperować dziecko z rozszczepem kręgosłupa. Sprawić, że będzie prawie zdrowym człowiekiem. W szpitalu w Bytomiu, który specjalizuje się w takich zabiegach, do tej pory udało się około 85% operacji. Mówiąc wprost, dzięki medycynie prenatalnej i jego pochodnej żyje o 85% więcej małych, pulchnych i zdrowych bobasów.  Po wejściu ww. ustawy w życie, lekarze nie będą wykonywali takich zabiegów. Będą się bali, bowiem jeśli wyniku działań terapeutycznych dojdzie do zgonu wewnątrzmacicznego, lekarz może dostać do dwóch lat więzienia.
Czy mimo to, naprawdę jest tu jeszcze ktoś, kto wierzy, że ten projekt chroni życie?
To jest sprawa Nas wszystkich. Ogromnie boli mnie brak solidarności między nami – kobietami, między nami – Polkami, między nami – łomżankami.
Wiecie, jaki jest średni odsetek kobiet w instytucjach pro-life, które promują nową ustawę? 26%. Ile z nich jest w wieku prokreacyjnym? Mniej niż połowa. Oznacza to, że autorami owej inicjatywy są mężczyźni. To ONI próbują decydować za NAS. Zgodnie z definicją, mężczyźni – są to osoby nie mające macic, a często nie mające też wyobraźni. 
Dziewczyny, kobiety. Nie ważne, ile macie lat. Nie ważne, czym się zajmujecie i w co wierzycie. Zróbmy hałas. Pokażmy, że nas stać. Nie dajmy się sprowadzić do poziomu rzeczy. Odwagi. Samo nic się nie zmieni.

Aga Fijołek-Wądołowska 
www.westerholm.pl

cz
pon, 03 października 2016 08:13

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0