sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Skór, gum, ubrań ani plastiku nigdy nie można palić w piecyku”

Z domu wyskoczył łysy facecik z wiaderkiem pełnym przeróżnych śmieci i rzekł z pretensją: „O co ci chodzi?”. „Palenie śmieci nam wszystkim szkodzi!” - odpowiedziała podtruta odorem z komina... Latem mieliśmy w Dolinie Narwi i Łomży trochę świeżego oddechu, bo ludzie nie palili na potęgę w kuchniach i piecach. Strach pomyśleć o duszących i gryzących dymach, jakie rozsnuwają się po mieście i okolicy, żeby wtargnąć rakotwórczo do płuc, jeśli przed zimą dzieci nie uproszą dorosłych o troskę. Zagrożenia z komina chce też uświadamiać Łomżyński Park Krajobrazowy Doliny Narwi.

- Co roku strażnicy Parku widzą, zwłaszcza jesienią, kiedy zbliża się okres grzewczy, że w prawie każdej wsi czuć smród palonych śmieci – tłumaczy Anna Jadczak z ŁPKDN. - Dlatego prowadzimy kampanię edukacyjną, skierowaną do dzieci. Dzieci są bardzo szczere i podczas spotkań w szkołach nam wszystko „wyśpiewają”, którzy rodzice, dziadkowie, wujkowie czy sąsiedzi palą śmieciami w piecach domowych. Wydaliśmy pouczającą książeczkę z historyjką pt. „Co spotkało kawkę, czyli o szkodliwości spalania śmieci” i ogłaszamy konkurs o zasięgu wojewódzkim, żeby przedszkolacy i uczniowie szkół podstawowych wspólnie z rodzicami lub samodzielnie napisali bajeczkę. Chcemy, aby dzieci pomyślały na ten temat, poczytały o ochronie środowiska i roli człowieka, porozmawiały z dorosłymi. Zależy nam, żeby dzieci pomogły dorosłym przejrzeć na oczy, zanim załzawi je swąd trującego dymu. Właśnie zbieramy zgłoszenia do konkursu, a należy je przesłać do końca września.
Wydaną w nakładzie 1 000 sztuk rymowaną historię o tym, „Co spotkało kawkę” w Dolinie Narwi, napisał Jarosław Siek, którego wierszowanej opowieści towarzyszą ilustracje Tomasza Kleszcza.

„Niech trucicielom wymierzą karę!”
Zatrważa z biegu pierwsza, na okładce, gdzie widzimy łysego faceta, jak w wyłożonym seledynową glazurą pomieszczeniu wkłada trujące plastiki do wyglądającego na nowoczesny pieca. Zza szyby okna przygląda się takiemu nieludzkiemu działaniu czarna kawka. Ze skrzydłami pod boki wygląda jak strażniczka Parku, z oburzeniem tłumacząca, czemu nie wolno palić śmieci: „Bo gdy tworzywa sztuczne się pali, to mnóstwo pyłów, ciężkich metali i bardzo silnie trujących gazów do atmosfery leci od razu”. Odważna bohaterka występuje w interesie społecznym po tym, jak zebrała materiał na temat niecnego procederu, w czym pomocą służyły jej zwierzęta. Orzeł bielik wyjaśnił, że z komina lecą trucizny do płuc, przed czym przestrzegała sowa. Dzik skrytykował ludzi za to, że śmieci palą i „czasami, gdzie bądź, też je wywalą”. - Zaświadczyć mogą nie tylko dziki, że jest tu kilka wysypisk dzikich Niektóre nawet są przy cmentarzach, to nie powinno się przecież zdarzać – perorował, do wtóru z duchem Narwi, domagającej się: „Niech trucicielom wymierzą karę! Dłużej nie zniosę tego odoru” i wyliczającej związki chloru, fluoru, dwutlenki siarki, tlenki węgla i azotu w powietrzu nad rzeką. Przed katastrofą skażenia przyrody ostrzegają graby, dęby i klony, zaś ropuchy ubolewają, że na płacz natury człowiek jest głuchy. - W szkołach nasi edukatorzy prowadzą lekcje, przygotowane z myślą o ukazaniu zagrożeń, do jakich prowadzi bezmyślne palenie śmieci w piecach – kontynuuje Anna Jadczak. - Na koniec zajęć dzieci obiecują, że będą dbać o środowisko i postępować zgodnie z zasadami rozsądku, wiedzą naukową i przepisami prawa, które zabrania pod karą palenia śmieci. Liczymy, że taka wspólna lektura opowiastki o tym, „Co spotkało kawkę” uświadomi rodzicom, na przykład, że nie powinni wkładać plastikowej butelki do pieca. Może uderzymy w czyjeś sumienie.
W realizacji projektu edukacji pomógł finansowo Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego w Białymstoku. Więcej o konkursie w poniedziałek znajdzie się na: www.lpkdn.wrotapodlasia.pl

Mirosław R. Derewońko

cz
pt, 09 września 2016 15:53

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0