niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Tragiczne historie alkoholików, uśmiechnięte trzeźwych twarze

- Mama mnie piwem karmiła, żebym był grzeczny..., tata lubił wypić, a pięcioro nas wychowali... - opowiada podczas drogi krzyżowej ulicami osiedla Południe Stefan, 55-latek z Łomży, który modlił się, dyskutował oraz bawił na VIII Forum Trzeźwościowym ph. „Uśmiechnij się”, jakie w parafii św. Andrzeja Boboli sprawnie zorganizowało Stowarzyszenie „Zdrowie i Trzeźwość”. Dużo atrakcji na scenie i wokół świątyni nie przyćmiewa wspomnień. - Ja 1. listopada siedem lat temu przestałem pić... Myślałem, że umrę, że zdechnę... Ale jak byłem młody, nie było tygodnia bez dyskoteki, bez zabawy na wsi... Wtedy na Dmowskiego, Polowej, Waryńskiego, wszyscy koledzy pili... Po utracie żony, domu, rodziny myślę, że nigdy w życiu nic mnie nie sprowokuje do sięgnięcia po kieliszek...

Fot. Andrzej Werczyński
Fot. Andrzej Werczyński

Dwa dni modlitw, refleksji, świadectw na trzeźwo i zabaw to owoce VIII Forum Trzeźwościowego, które zaczęło się w sobotę mszą, sprawowaną przez bp. ks. Tadeusza Bronakowskiego. W kazaniu biskup przestrzegał przed ułudą reklamy alkoholu. - Nikt nie mówi, że te obrazki są kłamstwem, że to kuszenie do zła, droga do wielkich dramatów i tragedii, promocja śmierci – przestrzegał biskup, podając, że w latach 90. przeciętny Polak wypijał 30 l piwa rocznie, zaś obecnie to prawie 100 l na głowę. - Słyszymy o młodych matkach, które niemal zabijają dzieci, upijając się przed porodem, o dramacie dzieci, katowanych przez swoich opiekunów. Prawie 1 milion Polaków jest uzależnionych od alkoholu, a 3 miliny pije ryzykownie i szkodliwie, to dwukrotnie więcej niż liczba mieszkańców naszej stolicy...Kościół od lat postuluje zakaz wszelkich form promocji alkoholu, a także fizyczne i ekonomiczne ograniczenie jego dostępności. Nie można czekać, aż będzie jeszcze gorzej. Za późno.

Trzeźwość zobowiązuje

10-letnia Malwina Kowalska napisała wierszyk. „Nawet gdy coś się wydarzy, idź z uśmiechem na twarzy. Bo nie sztuką jest być smutnym i grzecznym, ale szalonym i uśmiechniętym. Idź światem wesoły...”. Na wspomnienie własnych lat szkolnych, inspirowani zwycięskim rymem, uśmiechnęli się prowadzący stowarzyszenie: Andrzej Werczyński i Robert Grzymała. Mogli ucieszyć się Adrian Wądołowski z małżonką, zachęcający do jazdy gokartami i skakania na zamku dmuchawcu; trener karate kyokushin Marek Czech i zawodnicy, instruktor B.K. Step Studio Marek Kisiel z tancerzami i dzieci kl. III b z Katarzyną Łebkowską z SP nr 7, recytujące z polotem bajki Pana Jana Brzechwy. Natalia Anastazja Grodzka i Michał Kuropatwa z Liceum Plastycznego przybyli na pomoc Dorocie Kos, koordynującej konkursy, m.in., plastyczne i wędkowania celnościowego, trafiania długopisem na żyłce do pustej butelki. Rozśpiewały się pięknie głosy wychowanków Bernarda Karwowskiego ze Studia Piosenki PopArt w MDK-DŚT, m.in., Ula Sulkowska i Franek Przybylski, zaskwierczały kiełbaski i kaszanki na grillu przy domu parafialnym, gdzie odbyła się debata z udziałem cenionej terapeutki WOPiTU Renaty Szymańskiej „Trzeźwość zobowiązuje”. Do czego? - Do bycia dobrym człowiekiem, do uczciwości, do pomagania innym – odpowiada prezes Andrzej, 17 lat trzeźwości. - Kobiety żyjące z tyranem nie pójdą do fryzjera, do manikiru, bo siebie widzą na ostatnim miejscu...

Na festynie gościł malarz Walery Etol. Od pół roku tworzy obrazy olejne w kościele, przed którymi klękają wierni: Jezus Miłosierny, Matka Boża, Trójca Św., święci: Andrzej Bobola i Jan Paweł II. - Zamiast pić pod krzakiem, lepiej tu bawić się do rana – lakonicznie oceni inicjatywę. Chwali forum też ks. Jarosław Przytuła, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Zamojsko-Lubaczowskiego z Lublina. - Każdy ma w życiu terytoria pogańskie: złość, agresja, przemoc, niezdolność wybaczania – wylicza ewangelizator. - Jezus Chrystus pomaga nam uzdrowić duszę, wyzwolić ze smutku i lęku.

Nie ma smutku w słoneczną niedzielę: muzykuje kolejka bobolańska, wirują koła hula-hop grupy z PP nr 9 Ewy Karpińskiej, ożywają fantomy ratownictwa medycznego Mariana Ostrowskiego... 35-letni Arek dopiero dwa i pół roku nie pije. „Siwy” trzeźwieje od 18 lat, „Łysy” od 25, „Kurp” - 27.

Dobre owoce abstynencji

Kaja Kurpiewska dzisiaj ma 7. urodziny i złoty puchar na podstawce za malowankę uliczną. W sam raz może posłużyć do nałożenia bitej śmietany z owocami albo lodów dla jubilatki i zwyciężczyni konkursu. Tworzyła obrazek, na którym wśród chmurek i serduszek gra ze starszą siostrą Dominiką w piłkę. - Zdrowo żyć to zdrowo jeść i ćwiczyć – mówi mama Katarzyna, która z mężem Jackiem cały dzień prowadziła loterię. Każdy z 600 losów coś praktycznego lub zabawnego wygrywał, ale wszyscy wyczekiwali wieczora, aby wygrywać nagrodę główną. Solidny rower trafił do Krzysztofa Szymańskiego, 49-latka licytującego plecak z przyborami szkolnymi do 300 zł. Pieniądze z loterii i licytacji trafiły do działającego przy parafii stowarzyszenia pomocy dzieciom niepełnosprawnym. Nie starczyłoby miejsca, żeby wyliczyć wesołe twisty i zabawne rockandrolle, przez osiem godzin wyśpiewywane ze sceny MOSiR, więc przedstawiamy choć wykonawczynie ze Studia Wokalnego eMDek: Emilia Chocianowicz, Kasia Boguska, Ola Raszczyk, Magda i Kasia Głębockie, Wiktoria Rutkowska, Maja Karwowska, Ewelina Ostrowska, Gabrysia Okuniewska i Maja Męczkowska. Na proboszczu Andrzeju Popielskim wrażenie robi ich śpiew i recital nastolatka Damiana Śliwińskiego z gitarą. I zioła Bonifratrów. - Czy ja wyglądam na nerwowego? - śmiał się duchowny. - Nie, jednak poradzono mi spróbować profilaktycznie. Inne spostrzeżenie z festynu: jestem przyjacielem małych i dużych, co chwila ktoś się uśmiecha, pozdrawia, podchodzi się przywitać. Mimo że bez sutanny, z powodu upału w białej koszuli, jestem rozpoznawalny... Równolegle w czasie forum modliła się z nami grupa ewangelizacyjna. Podczas nabożeństwa dwie kobiety miały uzdrowienia: jedna wyjęła z ucha aparat i stwierdziła, że słyszy, a drugą przestało boleć biodro. Widzimy, że Jezus działa nadal w konkretnym miejscu. Taka działalność we wspólnocie, wiara i modlitwa przynoszą dobre owoce.

Zmęczona po ośmiu godzinach śpiewania i konferansjerki Magda Sinoff ociera pot z czoła. Siada z uśmiechem w cieniu na schodku przy scenie. Zadowolona z pogody i setek ludzi na festynie Dobra.

 

Mirosław R. Derewońko

 

Fot. Henryk Felter / ZiT,

161121091207.gif
mm
pon, 29 sierpnia 2016 12:55
Data ostatniej edycji: 2016-08-29 13:51:22

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0