czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Spotkanie ziemiańskich pokoleń w Drozdowie

– Bracia Józef i Marian Lutosławscy należeli do jednych z pierwszych ofiar terroru bolszewickiego w 1918 roku, wcześniej jednak pozyskali i rozkolportowali informację o podpisaniu tajnego traktatu pomiędzy Niemcami a Rosją bolszewicką, który był wymierzony w polską niepodległość i jest to bardzo uderzające podobieństwo do paktu Ribbentrop-Mołotow! – podkreśla Tomasz Szymański.
Życie i działalność Lutosławskich oraz innych bohaterów walk o niepodległość, a także pracy od podstaw, przypomniano w czasie piątkowej konferencji „Czyn niepodległościowy ziemian łomżyńskich podczas I wojny światowej” w ramach dorocznych „Spotkań pokoleń w kręgu kultury ziemiańskiej” w Muzeum Przyrody w Drozdowie.

Trzecie już spotkanie pokoleń w drozdowskim muzeum, dawnej siedzibie rodowej Lutosławskich, przyciągnęło liczne grono potomków ziemiańskich rodzin, działaczy rozlicznych organizacji i stowarzyszeń ziemiańskich, zawodowych historyków oraz miłośników lokalnej historii.

– Ideą spotkań pokoleń w kręgu kultury ziemiańskiej jest przywracanie pamięci o tym jaki i czym jest przekaz kulturowy i historyczny polskiego ziemiaństwa obecnie – mówi dyrektor muzeum Anna Archacka. – Konferencje w ramach spotkań mają za zadanie nakreślić oraz pokazać dorobek intelektualny, kulturową i społeczną rolę polskich elit na przestrzeni wieków, a inspiracją do podjęcia takiej tematyki jest przykład spuścizny rodziny Lutosławskich, która pozostawiła trwały ślad w historii, tradycji i kulturze tych oraz nie tylko tych terenów.

Potwierdzają to losy Mariana (1871-1918) i Józefa (1881-1918) Lutosławskich, którzy zdobyli tekst tajnego traktatu brzeskiego pomiędzy Niemcami a Rosją, a jego upublicznienie przypłacili śmiercią, oskarżeni o działalność kontrrewolucyjną i fałszowanie dokumentów dyplomatycznych.

– Należy zaliczyć ich do grona postaci wybitnych, które zaangażowanie w sprawę niepodległości Polski przypłaciły własnym życiem – zauważa Tomasz Szymański, autor referatu „Sprawa braci Lutosławskich”. – Ich zamordowanie było szeroko komentowane w ówczesnej Polsce, traktowano to jako swoiste ostrzeżenie i pokazanie prawdziwego charakteru władzy bolszewickiej.

Referaty zostały podzielone na trzy części, zatytułowane: „Czas wojny”, „U progu niepodległości” oraz „Historie rodzin i siedzib ziemiańskich”, a ich autorzy starali się przybliżyć słuchaczom nie tylko kontekst i tło historyczne wydarzeń, ale też podać jak najwięcej informacji o ludziach biorących w nich udział, takich jak np. Magdalena, córka ziemianina spod Ostrołęki Władysława Glinki, jedna z setek tysięcy ludzi wywiezionych w głąb Rosji po wybuchu wojny.

– Była ona taką Siłaczką – opowiada Marcin Rydzewski, autor referatu „Aktywność społeczna i patriotyczna ziemian guberni łomżyńskiej w Rosji w latach 1915-1918”. – Miała możliwość opuszczenia Kozłówka, małej miejscowości pod Smoleńskiem, ale tak zaangażowała się w pomoc dzieciom z ochronek, że mimo trudnych warunków bytowych nie chciała wyjechać do Moskwy i zmarła. Lubię tematy, które są nie do końca zgłębione, a jeżeli chodzi o otwarte badania historyczne, to tematyka ziemiańska mogła wypłynąć znowu dopiero po 1989 roku. To wygnanie Polaków w głąb Rosji jest o tyle istotne, że z guberni łomżyńskiej wyjechało około dwustu tysięcy osób, więc był to prawdziwy exodus, a chcąc wrócić musieli oni przejść bardzo trudną drogę, szczególnie po dojściu do władzy bolszewików.

Omawiano też działalność społeczną i patriotyczną ziemian w powiecie łomżyńskim podczas I wojny światowej, ich sytuację po odzyskaniu niepodległości w latach 1918- 1920, tematykę

powrotów z Rosji w prasie łomżyńskiej czy analizowano nazwy XIX-wiecznych folwarków szlacheckich w powiecie łomżyńskim, była też prezentacja „Europa w rodzinie. Ziemiaństwo polskie w XX w.” dr Agnieszki Łuczak z Poznania.

– Bardzo się cieszę, że takie konferencje odbywają się w Drozdowie – ocenia 79-letnia Krystyna Witkowska, wnuczka Mariana Lutosławskiego. – To bardzo cenna i miła inicjatywa, dzięki której mogę poznać ludzi, o których czyta się w listach, albo tylko dotąd wiedziałam, że ktoś jest synem znajomych, albo o kimś takim tylko słyszałam – takie osobiste kontakty czy rozmowy są bardzo wartościowe!

 

Wojciech Chamryk

Zdjęcia: Elżbieta Piasecka – Chamryk

161121091207.gif
mm
so, 27 sierpnia 2016 11:52

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0