poniedziałek, 05 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Żyd niemalowany w łomżyńskim muzeum

Wystawę czasową unikalnych biblijnych rycin otwarto w Muzeum Północno-Mazowieckim. Najstarsze z prezentowanych prac, pochodzących ze zbiorów warszawskiego Muzeum Wieczny Tułacz, pochodzą z XV i XVI wieku. Są wśród nich dzieła na podstawie obrazów Van Dycka i Rembrandta oraz prace Polaka Jana Ziarnko, cieszącego się w XVII-wiecznej Francji sławą jednego z najwybitniejszych rysowników i rytowników.
– To wystawa, która ma europejski poziom – mówi prezes Fundacji Żyd Niemalowany Paweł Szapiro. – Pokazujemy ryciny wybrane z wybranych: szef działu grafiki Muzeum Narodowego powiedział nam, że mamy wiele takich, których ono nie ma, są też takie, których nie można zobaczyć nawet w Luwrze czy innych największych muzeach, ale można w Łomży!

Wśród 66 składających się na wystawę  „Żyd niemalowany w ziemi Kanaan” grafik z lat 1493- 1844 są oryginalne akwaforty, drzeworyty, miedzioryty, mezzotinty i staloryty, przedstawiające bohaterów i wydarzenia ze Starego Testamentu. 
– Pokazujemy prace od  XV wieku, wykonane przez najwybitniejszych twórców europejskich, a w Łomży takiej wystawy jeszcze nie mieliśmy – mówi dyrektor muzeum Jerzy Jastrzębski. –  To faktycznie poziom europejski, zarówno jeśli chodzi o prezentowane prace, jak i sposób realizacji, bo sala została specjalnie przygotowana do tej wystawy. Jest ona też związana z próbą pokazania różnych technik graficznych, po powodzeniu niedawnej wystawy drzeworytów związanych z powstaniem styczniowym. 
Najstarszy jest drzeworyt przedstawiający Jerozolimę według rysunku z natury, pochodzący z wydanej w 1493 roku w Norymberdze książki „Liber Chronicarum”. Wśród wielu późniejszych prac wyróżniają się te stworzone na podstawie obrazów Rembrandta („Żyd Rabin” z 1639 r.) czy Van Dycka („Abraham, Sara i Hagar”, ok. 1750). Jest też cykl ukazujący Hioba, wyobrażenia króla Dawida, Lota wraz z córkami czy innych postaci. Artyści chętnie ukazywali też ważne dla judaizmu i chrześcijaństwa miejsca i wydarzenia, jak oblężenie twierdzy Jotapata przez cesarza Wespazjana, oblężenie Jerozolimy przez króla Babilonii Nabuchodonozora czy święte miejsca tego miasta. Są też mapy, drzewa genealogiczne i plany, architektoniczne, ale też np. wizja tego, jak miały wyglądać  budowa oraz wszystkie pokłady Arki Noego. 
– Mamy dostęp do największej prywatnej kolekcji grafik, liczącej 8-10 tysięcy obiektów – wyjaśnia Paweł Szapiro. – Około 600-700 mamy już oprawionych, z czego dziś prezentujemy tylko część. Wystawa opowiada o trwającej od XV aż do początków wieku XIX fascynacji Biblią. Niekoniecznie samym tekstem biblijnym, bo piśmiennych wtedy trochę było, ale nie na tyle, żeby ją masowo czytać. Mimo tego, że po rozpowszechnieniu druku Biblia przestała być skarbem chronionym w jakimś klasztorze i drukowano ją, jednak historie biblijne były znane głównie z opowieści i grafik. Nie były to święte obrazki, służyły celom wychowawczym, edukacyjnym, chociaż były to też dzieła artystyczne.
Precyzją wykonania i wyjątkowym artyzmem charakteryzują się też prace jedynego Polaka w tym gronie, żyjącego na przełomie XVI i XVII wieku, wykształconego w Krakowie i pracującego we Lwowie Jana Ziarnko. Europejską sławę zdobył on po wyjeździe do Włoch i późniejszym osiedleniu się w Paryżu, gdzie aż do śmierci około 1630 roku był – pod nazwiskiem Jean Le Grain – jednym z najpopularniejszych artystów, ukazującym ludziom nie tylko wydarzenia biblijne, ale też te najbardziej aktualne, których nie mogli widzieć na własne oczy. 
– Żadne muzeum w Polsce nie może zrobić takiej wystawy, bo nie ma takich zbiorów, wśród tych zagranicznych też tylko te największe mają tak dużą kolekcję tematyczną – podkreśla Paweł Szapiro, otwierający wystawę wraz ze swymi współpracownikami: grafikiem komputerowym Magdą Rubenfeld Koralewską oraz historykiem sztuki, muzealnikiem i malarzem Walerianem Warchałowskim. – Nic złego z obcowania z Biblią, nawet w postaci obrazków zrobionych kilkaset lat temu, na pewno nie wyniknie, wręcz przeciwnie! Jest to zresztą wystawa dla każdego: może się nią zachwycić i dziecko, i starzec, każdy może z niej coś dla siebie zabrać, każdy coś innego. Bo jeśli dla ludzi przez 400 lat były to ważne rzeczy, to może warto spróbować iść ich śladem?

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

cz
pon, 07 marca 2016 08:13
Data ostatniej edycji: 2016-03-07 08:17:06

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0