sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Twórca PopArt Bernard Karwowski: „Lubię zabawę konwencjami”

Jako dziewięciolatek słuchał na gramofonie płyt Czerwonych Gitar, The Beatles i Cliffa Richarda, których single z Anglii przysyłała ciocia Marysia. Jako 55-latek świętował muzycznie i śpiewająco ze swoimi wychowankami jubileusz 20-lecia Studia Piosenki PopArt. Z kreatywnym założycielem PopArtu oraz „katem” młodych entuzjastów śpiewania Bernardem Karwowskim, który zdobył szacunek postawieniem im wysokich wymagań na zajęciach wokalno-muzycznych, rozmawia Mirosław Robert Derewońko.

Bernard Karwowski i Paweł Lipski podczas jubileuszowego koncertu w Centrum Kultury przy  Szkołach Katolickich w Łomży (fot. Marek Maliszewski)
Bernard Karwowski i Paweł Lipski podczas jubileuszowego koncertu w Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich w Łomży (fot. Marek Maliszewski)
Bernard Karwowski w sali prób w MDK-DŚT w Łomży (fot. Marek Maliszewski)
Bernard Karwowski w sali prób w MDK-DŚT w Łomży (fot. Marek Maliszewski)

Mirosław R. Derewońko: - Szacowny Jubilacie, jakie masz wrażenia po koncercie 20-lecia Studia Piosenki „20 razy PopArt” z udziałem swoich wychowanków, wokalistek, wokalistów i muzyków?
Bernard Karwowski: - Przyznam, że do tej pory sam przecieram oczy ze zdumienia na myśl, że to wszystko w Centrum Kultury, potem w MDK - DŚT naprawdę się odbywało i znakomicie się udało. Latem Paweł Lipski, kierownik muzyczny Studia Piosenki PopArt, oświadczył mi, że z moją zgodą czy bez „i tak to zrobimy”. Nie spodziewałem się, że zgromadzi szybko tylu chętnych do występu. Paweł jest bardzo zajęty, ma mnóstwo zajęć jako pożądany reżyser dźwięku i ceniony producent. A stawiał sobie za punkt honoru, że to zrealizuje. Zasiadł za fortepianem elektronicznym, przy drugim posadził młodszego brata Marka i zaprosił do zespołu gitarzystów: Przemka Kamińskiego i Rafała Kazimirskiego, basistę Artura Pawelczyka, perkusistę Kamila Siciaka oraz perkusjonalistę Tomasza Bieleckiego. Ja wykorzystałem swe koneksje ze znakomitym saksofonistą Arturem Włodkowskim, pochodzącym ze Stawisk, w Łomży kończył szkołę muzyczną, który był z PopArtem zawsze. On z kolei zaprosił świetnego trębacza Przemysława Kostrzewę, zaś przez Internet zgłosili się wokaliści. Przyjechali do Łomży ze wszystkich stron Polski: z Warszawy i z Gdańska, z Olsztyna i z Lublina...

MRD: - Jakie było to 20-lecie Studia Piosenki artystycznie? Co inicjatorowi zostanie w pamięci?
Bernard Karwowski: - Były lata i tłuste, i chude. Nieraz zrobiliśmy premierę jedna po drugiej i na obu były tłumy, a nieraz nie okazywano nam zainteresowania, choć wysiłku włożyliśmy w program niewiele mniej...  PopArt zmusza do nieustannych poszukiwań. W latach 80. oglądałem namiętnie serial amerykański „Historia muzyki rozrywkowej” od bluesa po współczesność, przetłumaczony i czytany przez Wojciecha Manna, więc pomyślałem, że moje programy Studia Piosenki to historia muzyki rozrywkowej na żywo. W poszukiwaniu repertuaru słucham różnorodnej muzyki i staram się mieć pomysły na piosenki dla każdego z moich wykonawców. To twórcze działanie wyobraźni, żeby oddać wrażliwość i temperament dzieci w PopArcie, które szybko stają się nastolatkami. Na próbach do niedzielnego koncertu 20-lecia cieszyłem się, że tworzą wrażliwe środowisko. Powiem nieskromnie, że to z powodu moich wyśrubowanych standardów. Jestem krytyczny, bo jak coś jest dobrze zrobione, samo hula. Dla mnie premiery to powrót do fascynacji, a dla nich coś się zaczyna. Cieszę się, że spotkaliśmy się w jednym punkcie, czy to pop, gospel czy soul. Mają zaufanie, ale nie pozwoliliby na disco polo. Przez PopArt przewinęło się wiele osób. Z pierwszego składu wystąpili w koncercie jubileuszowym: Łukasz Jarota, Marta Kruk, Aneta Szymańska, Ania Kurowska (brali udział w pierwszej premierze w 1995 r.) oraz  Malwina Wojdyna, Małgorzata Cybulska, Magda Mieczkowska, Mariusz Mieczkowski, Marta Żelechowska i Artur Pawelczyk. Z drugiego składu są zaś: Ewa Rutkowska, Monika Komorowska, Natalia Archacka, Łukasz Lipski, Tomek Wiśniewski, Radek Pietrzak, Dawid Litwiński. Dołączyły do nich Anna i Maja Rutkowska oraz Karolina Lenart, które przez jakiś czas też śpiewały w naszej grupie. Najbardziej jestem dumny z „With The Beatles II” z 2004 r., kiedy 9-latkowie wykonali 20 trudnych utworów. Z taką ekipą zdobywa się nagrody na festiwalach, jak Ten Ton i Beatlemania w Warszawie. Był okres fascynacji Stevie Wonderem: po premierze PopArtu chłopcy szaleli przed sceną na jego koncercie w Berlinie. Zapamiętamy: występ w 2002 r. Elżbiety Dmoch z 2 + 1, wyjazd na koncert wokalisty Al Jarreau, musicale Teatru Buffo i Roma, warsztaty z Marzanną Rutkowską w Krakowie: dzieciaki nauczyły się tańczyć rockandrolla.

MRD: - Co z tych 20 lat jest najważniejsze dla założyciela, kierownika artystycznego i pedagoga...?
Bernard Karwowski: - Równie ważny jest aspekt ludzki i towarzyski, jak artystyczny i muzyczny. Artur Włodkowski i Paweł Lipski to moi bliscy koledzy, mam też bardzo dobre kontakty z innymi muzykami. Mam satysfakcję, że wychowankowie stworzyli pozytywne relacje między sobą. Jest we mnie imperatyw, aby proponować niebanalne piosenki. Śledzę nurty w kulturze masowej, aby być na bieżąco z tym, co dzieje się w Polsce i na świecie. Staram się dostrzec nowe postacie, zjawiska i stylistyki. Nawet w przewidywalnej i skomercjalizowanej popkulturze zdarzają się cenne wyjątki.

Mirosław R. Derewońko: - Gratuluję jubileuszu i wysokiego poziomu koncertu 20-lecia. Dziękuję.

161121091207.gif
cz
śr, 24 lutego 2016 17:56
Data ostatniej edycji: 2016-02-26 07:51:43

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0