sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Ludzie, konie i przyroda Mariana Jana Czerskiego

– To dopiero moja druga indywidualna, ale pierwsza w Łomży wystawa – mówi Marian Jan Czerski. – Jest znacznie większa, bo na tej pierwszej było zaledwie kilka obrazów, tak więc mogę śmiało powiedzieć, że to dzisiaj jest mój prawdziwy debiut!
Mieszkający od blisko 40 lat w Łomży doktor nauk weterynaryjnych i powiatowy lekarz weterynarii zaprezentował w Galerii N Klubu Wojskowego portrety, pejzaże, obrazy ukazujące świat przyrody oraz to, co lubi malować najbardziej, czyli uwielbiane od najmłodszych lat konie.

Marian Jan Czerski urodził się w Chełmie Lubelskim w roku 1949 i już od najmłodszych lat przejawiał talent do rysowania. Mimo dużych zdolności w tym kierunku, nie zdecydował się rozwijać tej pasji, ponieważ w tzw. międzyczasie na plan pierwszy wysunęła się fascynacja końmi.
Uwielbiał wizyty u dziadków na wsi, gdzie mógł spędzać w stajni długie godziny i jeździć konno ile tylko chciał, wkrótce też podjął studia na wydziale weterynarii Wyższej Szkoły Rolniczej w Lublinie. Po ich ukończeniu, za sprawą pochodzącej z Łomży żony, osiedlił się nad Narwią na stałe. Do malowania wrócił kilkanaście lat temu już jako dojrzały człowiek i jest ono dla niego odskocznią od codziennych obowiązków, pracy zawodowej i społecznej.
– Malowanie to dla mnie coś naturalnego, co pozwala mi doładować akumulatory – mówi Marian Jan Czerski. – Jest to czas, kiedy koncentruję się, uspokajam. Wyłączam się wtedy, nie wiem co jest w telewizji czy co mówi do mnie żona. Dodaje mi to powera do dalszego życia i przetrwania wielu trudności, które w nim występują.
Pomimo niewątpliwego talentu, artysta niechętnie pokazywał swoje prace publicznie. Do tej pory jego obrazy prezentowane były tylko raz w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu przed 10. laty.
Chętnie za to malował swoich bliskich, znajomych czy przyjaciół oraz ukochane konie, a większość obrazów rozdawał, aż w końcu uległ namowom, prezentując w Galerii N to, co pozostało z dawnych lat, jak i najnowsze prace.
– To tylko znikoma część obrazów, które namalowałem – mówi Marian Jan Czerski. – Większość z nich rozeszła się po kraju i po świecie, m. in. na Litwie, Łotwie, Chorwacji, Węgrzech czy we Włoszech. Interesują mnie różne tematy. Ostatnio wkroczyłem w przyrodę i pejzaże, ale przede wszystkim maluję konie i portrety. Czasem też kwiaty, np. namalowałem bukiet dla rodziców z okazji 55-lecia ich ślubu w 2004 roku.
Na wystawie poza oczywistą końską tematyką nie brakuje też łomżyńskich pejzaży, barwnych widoków, np. przypominającej urlop w Egipcie, rafy koralowej oraz portretów: senatora Jana Stypuły oraz trójki wnucząt malarza.
– Są to obrazy zaskakujące, niespodziewane – ocenia lek. wet. Emilian Kudyba. – Nie dlatego, że ich autor na ogół występuje w innej roli – lekarza weterynarii. Zaskakują dlatego, że chcą uchwycić to, co nieskażone światem komercji. Niektóre wydają mi się bardziej realistyczne, inne bardziej baśniowe, ale wszystkie uderzają głębią, dają ją odczuć, pozwalają ją zobaczyć!
Licznie zgromadzona publiczność, w tym wielu gości  z Warszawy, Lublina, Białegostoku i innych miejscowości, dawała temu wyraz jeszcze przed otwarciem wystawy oraz w późniejszych, licznych mowach, jak i w kuluarowych rozmowach przy kolędach w wykonaniu młodych wokalistek z Regionalnego Ośrodka Kultury w Łomży.
– Nie czytałem o malarstwie, nie wgryzałem się w nie, ani w książkach, ani w internecie – podkreśla Marian Jan Czerski. –  To, co przynosi mi ręka i myśl, jest po prostu przelewane na papier. Robię to dla zadowolenia swojego i innych, i niech tak dalej będzie. Nie wiem do kiedy, ale myślę, że dopóki będę mógł, to będę tym pędzlem ruszał!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

Marian Jan Czerski
cz
śr, 20 stycznia 2016 09:14
Data ostatniej edycji: 2016-01-20 09:17:11

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0