niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Relacja o starym roku 2015 jak najbardziej subiektywna

Przez cały rok 2015 starałem się pisać do portalu 4lomza.pl jak najobiektywniej, dlatego postaram się na koniec przed sylwestrem trochę swego talentu zsubiektywizować, aby dowieść, że nie jestem jednostronny. Najbardziej w tym roku ucieszył mnie fakt, że nadal żyję, zdrowo i całkiem dostatnio, że widzę słonko za oknem i mam cieplutką wodę w kranie. Pozostałe wydarzenia 12 miesięcy miały dla mnie o wiele mniejsze znaczenie, jednak z racji podsumowania wypada o nich choć wspomnieć.

Mirosław Robert Derewońko
Mirosław Robert Derewońko

W porównaniu z poprzednim, mijający rok 2015 odebrałem jako jeszcze cieplejszy. Apokaliptyczne wrażenie zrobiła na mnie susza w lipcu i sierpniu, kiedy upały sięgnęły 35 stopni Celsjusza. Narew miała tak niski nurt, że co odważniejsi przechodzili ją w bród, mając wody po kostki. Zastanawiał mnie i zmartwił los ryb, a wędkarzom nie współczułem wcale. Współczułem natomiast rodzinom i środowiskom, z których akurat w tym roku odeszło do wieczności aż tylu zacnych ludzi w Łomży...

Odejścia, marzenia i obietnice
Trzeba ich wyliczyć, żeby i mnie późniejszy kronikarz nie zapomniał: biskup Tadeusz Zawistowski (+ 85), twórca „Stopki” Stanisław Zagórski (+ 82), polonistka Regina Kokoszko (+ 85), biolożka Jadwiga Samselska (+ 82), długoletnia wicedyrektor SP 3 Irena Rybicka (+ 83), anglistka PWSIiP Ewa Konopka (+ 52), muzyk Marek Żemek (+ 59), 74-letnia dyrektor SP nr 1 Teresa Karwowska – Piątkiewicz, nauczyciel techniki I LO Mirosław Cychol (+ 74). A w przedostatni dzień roku dotarła informacja, że zmarła ukochana przez dzieci nauczycielka d. „Szóstki” Helena Szumowska (+ 89)...
Rok 2015 spełnił marzenia dyrektora Józefa Przybylskiego z II LO o wybudowaniu sali sportowej, gdzie po raz pierwszy w historii Łomży odbywały się zawody sumo. Spełniło się również marzenie 66-letniego dyrektora o zasłużonym przejściu na emeryturę, z której skorzystają i cenieni urzędnicy kurii diecezjalnej: wikariusz biskupi Jan Sołowianiuk i kanclerz Tadeusz Śliwowski. Zanim Narew zaczęła wysychać, w siną dal spłynął statek „Bona”. Port Łomża, jak wieszczyłem przed laty, stanie się sztandarową budowlą epoki unijnej, gdy Unia nie będzie potrzebna przybyszom z Azji i Afryki.
W wyborach parlamentarnych nie mogłem się oprzeć zagłosowaniu na Piotra Serdyńskiego, i to nie dlatego wcale, że wydawał mi się bardziej seksi niż miasto z jego sloganu wyborczego. Po prostu, młodzian był jedynym znanym mi na liście PO. A dlaczego PO?! Żeby nie przeżywać rozdarcia na liście PiS, gdzie znani byli mi: doświadczony poseł Lech A. Kołakowski oraz nowa twarz z ponętną „resztą” w Sejmie RP, czyli Bernadeta Krynicka. Nie mogąc wybrać obojga,nie wybrałem żadnego.
Za to bardzo dobrze wybrałem sobie prezydenta Mariusza Chrzanowskiego. Po jednej czwartej jego kadencji przeżywam wrażenie, że jest jeszcze dalej od spełnienia swoich obietnic wyborczych, niż przed jej rozpoczęciem, ale może kolejne rady kolejnych rad uchronią go przed kompromitacją PiS.

Dobre słowa, zdjęcia i Nowy Rok 
Rozjarzony, biały miś trzymetrowy pod choinkę na Starym Rynku podobał mi się od razu, nie tylko z racji na oczywiste skojarzenia z panem Rysiem, lecz także ze względu na swoją rosnącą z dnia na dzień o 175 zł wartość. A jeszcze bardziej spodobał mi się sylwester na Starym Rynku za ponad 70 tysięcy złotych. Ponoć Łomża ma ponad 130 milionów złotych długu, więc 70000 zł co to za suma! Wśród wyrastających za te kilka marnych tysięcy nowinek w oko kole palma przed basenem, który cudem nowomowy stał się parkiem wodnym, a z nowym rokiem może przekształcić się w dżunglę. Tak mi się zdaje, że utrzymanie plastikowej dżungli jest tańsze niż żywej drzewiny, łaknącej wody. Nie omieszkałem zrobić sobie zdjęcia z kandydatką na premier Beatą Szydło podczas jej pobytu na trasie kursu autobusu przelotowego w Łomży i jestem zadowolony, że zdążyłem zaufać premierce. Nie będę rozczarowany jej detronizacją, bo nie pamiętam obietnic, jakie składała machając grubym segregatorem. Zastanawiała mnie powaga obrzędu poświęcenia po katolicku Domku Pastora, który przed stuleciem należał do protestantów, chyba że po remoncie ścian można odświeżyć i ich ducha. Duch wieje kędy chce, a biegacze opanowali uliczki starówki i okoliczne gościńce, biegając w noc i w dzień, za ludźmi i za świnią, z biało-czerwoną, a choćby i bez flagi, bo duch w narodzie nie ginie. Tak jak nie ginie, dzięki Amerykanom, polska tradycja stanięcia w kolejce, z nadzieją, że coś rzucą. Tym razem to puszka z kolą, na której można było nadrukowywać wszystko, byle nie przekleństwo. Złego słowa nie powiem o 30-leciu śpiewaka operowego Jacka Szymańskiego i debiucie na płycie CD rockowej grupy Holy Water Bernarda Karwowskiego. Na jeden koncert miałem zaproszenie, a na drugi nie, więc nie poszedłem na żaden, aby nikogo nie forować. Będę to robił po Nowym Roku.

Stary rok 2015 odkrywał tajemnice lat starszych od niego o kilka stuleci: najpierw archeolog amator znalazł drugie po Górze Królowej Bony grodzisko w okolicach Łomży, a potem drogowcy na trasie z Białegostoku do Warszawy wykopali garnuszek gliniany z ponad 300 srebrnymi monetami z epok królewskich. Miło pomarzyć o skarbie na budowie Via Baltica ze stolicy do Łomży. W oczekiwaniu na obwodnicę miasta pociechę daje skarb wokalny: Żaklina Olchowik, Magdalena Sinoff z eMDeK i Tomasz Traczyk nagrali „Łomżyńską kolędę na święta 2015” z muzyką Pawła Lipskiego. A słowa

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
cz, 31 grudnia 2015 10:44
Data ostatniej edycji: 2016-01-01 12:41:52

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0