czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Bursztyn w dorzeczu Narwi i w łomżyńskim muzeum

Wyczekiwaną od lat wystawę stałą „Bursztyn w dorzeczu Narwi” otwarto w Muzeum Północno-Mazowieckim w Łomży. To poszerzona o nowe eksponaty i wzbogacona o multimedia kontynuacja pierwszej w Polsce wystawy bursztynu powstałej z inicjatywy Adama Chętnika w1950 roku, z której łomżyńskie muzeum słynęło nie tylko w Polsce.
– Tak się jakoś składało przez wiele lat, że to była nasza jedyna wystawa stała, utożsamiano nas z bursztynem, jechano do Łomży, żeby go zobaczyć – mówi dyrektor muzeum Jerzy Jastrzębski.
– Czekałem na otwarcie tej wystawy, bo bursztyn jest przecież takim wyznacznikiem tego regionu – dodaje Zdzisław Bziukiewicz, bursztyniarz i współtwórca Muzeum Kurpiowskiego w Wachu. – Obecnie promuje się wycinankę, ale faktycznie to bursztyn towarzyszył Kurpiom od wieków, a nie ona!

 

Utworzenie przez  Adama Chętnika, dwa lata po zakończeniu II wojny światowej, działu bursztynu w łomżyńskim muzeum zaowocowało wkrótce otwarciem najsłynniejszej wystawy stałej w dziejach  łomżyńskiej placówki. Była ona stale powiększana i eksponowana we wszystkich siedzibach muzeum.
– Ta wystawa miała swoje lepsze i gorsze czasy – mówi Jerzy Jastrzębski. – Był okres, kiedy nie funkcjonowała z powodu kradzieży na ul. Sadowej, do 2006 roku była na ul. Krzywe Koło, a po zakończeniu remontu obecnej siedziby i przygotowaniu jej w odnowionej wersji znowu możemy ją oglądać!
Nowa odsłona wystawy - wizytówki łomżyńskiego muzeum wpisuje się w cykl jej ekspozycji kurpiowskich, sąsiadując z prezentacją „Osóbek”, to jest kapliczek i przydrożnych krzyży.
Nie brakuje na niej eksponatów sprzed lat, w tym pochodzących z XIX wieku, uzupełnionych nowszymi nabytkami, stąd duży przekrój najróżniejszych wyrobów: przedmiotów codziennego użytku, dewocjonaliów, ozdób i biżuterii, w tym niezwykle efektownych korali.
– Mam ogromną satysfakcję, że widzę tu zrobiony przeze mnie ten największy sznur korali, kupiony do muzeum ponad 20 lat temu – mówi Zdzisław Bziukiewicz. – Sporo jest też w zbiorach muzealnych dzieł naszej rodziny, bo moi rodzice też zajmowali się obróbką bursztynu i często te wyroby, to były wyroby wspólne: ktoś obrabiał korale, ktoś inny składał cały naszyjnik.
O tym, że tradycje w rodzinie państwa Laury i Zdzisława wciąż przechodzą z pokolenia na pokolenie przekonywali ich synowie, Piotr i Paweł, demonstrujący obrabianie bursztynu. Narzędzia do jego ręcznej obróbki można też obejrzeć na wystawie, podobnie jak takie służące do poszukiwania i kopania bursztynu. Można też zapoznać się z różnymi rodzajami ziemi bursztynowej, surowcem do obróbki w postaci większych lub mniejszych brył oraz nietypowymi bursztynami, zawierającymi tzw. inkluzje, z kurpiowska zwane „wścibkami”, powstałymi kiedy np. owad został zatopiony przed wiekami w żywicy ściekającej po drzewie.
– Ta ekspozycja różni się od poprzednich – zauważa dyr. Jastrzębski. – Bursztynów jest znacznie więcej, inny jest układ wystawy, bo w poprzednim budynku byliśmy ograniczeni powierzchnią, a tu mamy nawet pewną rezerwę miejsca do zagospodarowania w przyszłości, co jest jednak związane z możliwościami pozyskania nowych eksponatów.
Są też dwie prezentacje audiowizualne, dzięki którym można zapoznać się z historią bursztynu w dorzeczu Narwi, jego formami, odmianami i właściwościami, sposobami poszukiwania i wydobywania oraz obrabiania. Nie brakuje też innych atrakcji.
– Ewenementem w skali krajowej są bursztyny na talerzu obrotowym, powiększane i pokazywane poprzez kamerę na ekranie monitora – mówi Jerzy Jastrzębski. – Pokazujemy tu bryły z zewnątrz, te elementy charakterystyczne jak sople, ale też ich wnętrze, w tym różne rodzaje inkluzji, a także jedną gablotę z gotowymi elementami bursztynowymi, gdzie można obserwować wszystkie detale niewidoczne gołym okiem, w tym ogromną dokładność z jaką bursztyniarze kiedyś te wyroby opracowywali. A cała wystawa, to dla nas duże wydarzenie z kilku powodów, bo zamykamy nią cykl realizacji pięciu wystaw stałych i do naszego muzeum wraca bursztyn jako przedmiot ekspozycji. Związane jest to również z dwoma innymi wydarzeniami: 130-leciem urodzin Adama Chętnika i Rokiem Chętnikowskim w województwie podlaskim, ale też 65 rocznicą otwarcia pierwszej wystawy bursztynu w Łomży z jego inicjatywy, jeszcze w siedzibie przy Alei Legionów.
– Teraz jestem za tym, żeby zrobić cały kurpiowski szlak bursztynowy od Łomży do Wachu! – dodaje Zdzisław Bziukiewicz. – Jest tu pokazany bursztyn w dawnych wyrobach, a u mnie przecież odbywa się to współcześnie: są zajęcia z kopania i obróbki bursztynu, można więc to połączyć i pokazać te nasze tradycje, tym bardziej, że Kurpie w zasadzie poza tym regionem nie są znani.

Wojciech Chamryk

 

161121091207.gif
cz
nie, 20 grudnia 2015 19:31
Data ostatniej edycji: 2015-12-20 20:31:27

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0