sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„My z Łomży” od Łomży na 100. urodziny Pani Hani

Gwarne i radosne tłumy mieszkańców Łomży pospieszyły ze wszech stron, żeby dokładnie w samo południe odśpiewać przy pomniku ławeczce Hanki Bielickiej „My z Łomży”, nieoficjalny hymn miasta, skąd pochodzi najsłynniejsza łomżynianka świata. I było tak jak w piosence, którą na setne urodziny Damy w Kapeluszu kilka razy odśpiewywało u zbiegu Farnej z Długą i Starym Rynkiem kilkaset osób: „Gdzie nie spojrzeć – pełno łomżyniaków, choć jak nikt kochają ziemię swą. Zna ich Rzym, Warszawa, Paryż, Kraków i w Bombaju łomżyniacy są!”. Ale wesołą zabawę skróciła ulewa.

Przy Saloniku Optycznym stanęła mała scena z MDK-DŚT. Z głośników płynęły jak serie karabinu maszynowego monologi Hanki Bielickiej, urodzonej na Ukrainie, „na wozie”, jak sama wspominała los bieżeńców, czyli uciekinierów wojennych przed armią pruską w 1915 r. w głąb imperium Rosji. O wpół do dwunastej na Farnej panowały jeszcze zupełne pustki, czemu ze skrywanym niepokojem przyglądał się Józef Babiel, wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. W tym kręgu zrodził się pomysł uświetnienia 100. urodzin Królowej Estrady, stawianej w jednym rzędzie z Ireną Kwiatkowską i Aliną Janowską, z którą Pani Hanka wystąpiła w pierwszym polskim powojennym filmie „Zakazane piosenki”. - Moje pierwsze spotkanie z Panią Hanką miało miejsce na tym filmie w Kinie Uciecha pana Czochańskiego – opowiada jeden z pierwszych gości urodzinowej fety 78-letni Zygmunt Zdanowicz, prezes TPZŁ, mając na myśli obecne Kino Millennium. - Wiedziałem, że to Hanka Bielicka gra rolę, ponieważ moja chrzestna Józefa z domu Serafińska pracowała jako pomoc domowa u państwa Bielickich w domu przy Długiej. Głośny film o okupacji w Warszawie...

Panorama na rynku w Łomży

Hanka Bielicka – wielka aktorka z Łomży
W latach 50. audycja radiowa „Podwieczorek przy mikrofonie” gromadziła miliony rodaków przy radioodbiornikach oraz tzw. toczkach – malutkich głośnikach z sygnałem podawanym kablem jak prąd – ponieważ był to znakomity kabaret, do tego z mnóstwem najsłynniejszych polskich aktorów. Pierwszy historyczny pobyt Hanki Bielickiej w rodzinnym mieście, gdzie spędziła najszczęśliwsze lata dzieciństwa i młodości, miał miejsce w 1958 w czasie zjazdu łomżyniaków, którzy korowodem przeszli z LO przy Bernatowicza, Nowogrodzką i Dworną do Katedry. - Do dzisiaj nie wiedziałem, że Hanka Bielicka to taka wielka aktorka i piosenkarka, po prostu myślałem, że to wykonawczyni jednego przeboju sprzed wielu lat „My z Łomży” - wyjawia Karol Pawelczyk, 16-latek z I LO przy Bernatowicza. Koleżanki i koledzy pierwszoklasiści mówią o nim, że jest „wygadany jak Bielicka”. - Urodziłem się w Łomży, mieszkałem w Ostrołęce, mieszkam w Drogoszewie. Los w moim życiu tak zadziałał, że się nie boję. Po prostu. To zależy od mego charakteru i od ludzi, w tym nauczycieli w naszej szkole. Nie stawiają człowieka pod ścianą, ale pod tablicą, gdzie nie każdy sobie poradzi. Pani Hania miała koncerty za oceanem, a ja myślę o emigracji tam, gdzie są warunki do kształcenia. Jednak nie zapomnę o Ojczyźnie, o obowiązku względem ojczystego kraju, i zamierzam powrócić.
Zofia Kossakowska jest po 40 latach latach pracy na emeryturze, więc ani jej w głowie emigracja. - Byłam na koncercie Hanki Bielickiej, to z werwą artystka, podziwiam jej temperament – wspomina recital Pani Hanki. - Mówili mi ludzie, że mam energię jak Hanka Bielicka, biorę życie pozytywnie.

„Popatrz chwilę, jak Cię Łomża wielbi mile”
- Hanka Bielicka?! To patronka naszej auli! – krzyczą jak na zawołanie sympatyczne i spontaniczne uczennice klasy II a w II LO w Łomży. Ich szkoła z aulą na 1. piętrze w ponad 110-letnim gmachu przedwojennego Gimnazjum Żeńskiego, którego absolwentką jest Mistrzyni Monologu, wzbudza w każdej dumę. Klaudia Kubacka widzi w urodzonej 9. listopada 1915 Hance Bielickiej kwintesencję kobiecości, elegancji i wdzięku. Klaudia Struczyńska – ideał rzemiosła aktorskiego i wokalnego dla młodych. Weronice Białej na 100. rocznicę urodzin Pani Hani aż chciało się tańczyć z koleżankami przy pomniku ławeczce na Farnej, autorstwa rzeźbiarza Michała Selerowskiego z Zambrowa. Mam powód do radości, bo zaraz po śmierci Artystki 9. marca 2006. namawiałem rektora WSA Romana Englera, aby autorytetem i zmysłem organizacyjnym doprowadził przedsięwzięcie do szczęśliwego odsłonięcia lubianego przez łomżyniaków i przyjezdnych „monumentu”. Z przedszkolakami siadła przy Jubilatce Janina Nasiadko z Kapeli Kurpiowskiej ROK, w której zagrali: Jan Suchodoła na akordeonie i Ryszard Motulewicz na marynie, kurpiowskim kontrabasie. W chóralnym odśpiewaniu „My z Łomży” pomagał co sił w płucach chór Senior-Vita oraz Kapela Maki: Kazimierz Bognacki (śpiew, saksofon sopranowy), Jerzy Dmoch (skrzypce), Andrzej Kupis (akordeon) i Marian Kijek (bęben). „Całe sto lat dzisiaj mija, jak się Hania urodziła, z tej ławeczki popatrz chwilę, jak Cię Łomża wielbi mile” - śpiewały Maki, nie zważając na siąpiący silniej deszczyk. „Wielbiciele wciąż czekają, bo marzenia się spełniają – z marzeniami przyjdzie wreszcie taki talent spotkać jeszcze...”.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pon, 09 listopada 2015 15:16
Data ostatniej edycji: 2015-11-09 19:09:43

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0