środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Przyjaciele Pani Hani na 100. urodziny Królowej Estrady

Anegdotami i wspomnieniami z tras koncertowych od miast USA po antypody Australii sypał jak z rękawa Zbigniew Korpolewski (lat 81), autor około 250 monologów i skeczów dla niezapomnianej, „najsłynniejszej warszawianki z Łomży”, jak mawiała o sobie Hanka Bielicka (1915 - 2006). Damę w Kapeluszu wspominała także z humorem Ewa Kuklińska (lat 64), aktorka, piosenkarka, tancerka, którą Pani Hania znała od dziecka i ze sceny Teatru Syrena w Warszawie. W wigilię 100. urodzin Anny Marii Bielickiej – Pani Hanki - artyści wystąpili z koncertem w Centrum Kultury w Łomży.

Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Zbigniew Korpolewski
Zbigniew Korpolewski
Zbigniew Korpolewski
Zbigniew Korpolewski
Zbigniew Korpolewski
Zbigniew Korpolewski
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska
Ewa Kuklińska

Koncert wspomnieniowy rozpoczął się w wymarzony, a najoczywistszy dla łomżyniaków sposób:  odtworzeniem piosenki „My z Łomży”. Piosenka Hanki Bielickiej z lat 60. do tekstu prof. Janusza Odrowąża Pieniążka stała się nieoficjalnym hymnem Łomży. Tak traktują ją łomżanie, rozsypani po kraju i świecie. Jednak organizatorzy z Miejskiego Domu Kultury DŚT w Łomży zafundowali ok. 300 widzom wzruszające sceny, stworzone z hollywoodzkim rozmachem i w dobrym guście. Kiedy przebrzmiała 1. zwrotka uniósł się ekran, gdzie pokazywano portrety Pani Hani, a w tle zabrzmiały cudownie głosy pięciu wokalistek Studia Wokalnego eMDeK z Magdą Sinoff. Przepiękna harmonia to wspólne dzieło chórmistrzyni i jej dziewcząt: Justyny Zaręby, Barbary Tarczewskiej, Aleksandry Raszczyk, Malwiny Cholewickiej i Natalii Wysockiej. W takim kontekście nie zabrzmiała jak czcza przechwałka fraza: „Powie ktoś, że my się przechwalamy...”. Tak oryginalne i gustowne połączenie głosów legendarnej aktorki i piosenkarek współczesnych należycie uświetniło pamięć o Pani Hani.

„Kolorowa plama na szarym tle życia w PRL-u
Garściami anegdot o Pani Hance sypał Zbigniew Korpolewski, twórca monologów, dyrektor Teatru Syrena i autor biografii „Umarłam ze śmiechu” o Artystce, która obawiała się że „umrze zdrowo, a chciała żyć długo jak jej mistrzowie: gwiazda kina międzywojennego Mieczysława Ćwiklińska i mistrz komedii Ludwik Sempoliński, który był odkrywcą talentu komediowego także Pani Hanki.
Dyrektor „Syreny” ubolewał, że żółta plamka nie pozwala mu czytać z kartki, a skleroza mówić z pamięci, więc reakcje widzów rozpoznaje po oklaskach. Pani Hanka również odczytywała emocje widowni po oklaskach i po śpiewie, bo - mawiała - „zawsze, jak wychodzę, to mi śpiewają 100 lat”.
Ewa Kuklińska zachwyciła nas formą sceniczną, potęgą głosu, elegancją wypowiedzi, imponującą kondycją, kiedy tańczyła do piosenek Lisy Minelli, Edith Piaf, Marylin Monroe, Anastasii i Jennifer Lopez. „Let’s get loud” wybrzmiało w olśniewającym finale jakby wyjęte wprost z amerykańskiej dyskoteki. - Pani Hanka była pacjentką mojego tatusia w uzdrowisku Szczawnica i bywała u nas prywatnie – wspominała śpiewająca tancerka. - Kiedyś dała mi radę: „Nie naśladuj wielkich, włóż w interpretację swoją osobowość”. Młodym artystom udzielała rad dyskretnie, żeby ich nie urazić.
Na przekór opiniom ówczesnej „warszawki”, była entuzjastką nowo ujawnionych talentów Violetty Villas i Czesława Niemena, zawdzięczającego wstawiennictwu kartę estradową. Żartował dyrektor, że „nie lubiła nieutalentowanych, była wobec nich oschła”. Nie żałowała pieniędzy na prezenty dla gosposi, makijażystki, fryzjerki, przyjaciółek i koleżeństwa w teatrze. Pani Hania miała antypatie,  jak stawiana na równi z Nią gwiazda „Syreny” Irena Kwiatkowska (1912 - 2011). Przez ponad 20 lat w garderobie trzymały się na dystans i zwracały per pani. - Nie chcę plotkować, ale mówiło się, że poszło o Jerzego Duszyńskiego, amanta kina. Pani Hania poślubiła go w czasie wojny w Wilnie - dodała Ewa Kuklińska. - Na finał spektakli budowano dwa oddzielne wejścia na schody rewiowe. Dyrektor nazwał Panią Hanię „celebrytką: kolorową i radosną plamą na szarym tle życia w PRL-u”.

Zdolna solistka Ula Sulkowska i chór na 300 głosów
Pani Hania nie była powierzchowną Dziunią Pietrusińską z trajkotanych ćwierć wieku monologów „Podwieczorku przy mikrofonie”. - Wykształcona, skończyła romanistykę, miała zostać pianistką, na studia aktorskie poszła w tajemnicy przed ojcem, szanowanym bankowcem i posłem z Łomży, wywiezionym do Związku Sowieckiego, gdzie słuch po nim zaginął... - wspominał dyrektor teatru. Natomiast dyrektor MDK Roman Borawski zaprosił na koniec do występu laureatkę Festiwalu Ten Ton, w tym roku poświęconego piosenkom Wojciecha Młynarskiego. 12-letnia Urszula Sulkowska, ambitna wychowanka Bernarda Karwowskiego, zebrała brawa za aktorsko wyśpiewany „Obiadek rodzinny”, a Magda Sinoff i Józef Przybylski poprowadzili chóralne „My z Łomży” na 300 głosów.

„Przyjaciele Pani Hani” to cykl koncertów w Łomży od 2007 r. Pierwszy odbył się na scenie  przed II LO, gdzie przed wojną mieściło się gimnazjum żeńskie, którego absolwentką jest najsłynniejsza łomżynianka. Wówczas wspominali: Irena Jarocka, Lidia Stanisławska i Jerzy Ofierski. Sympatycy Mistrzyni Monologu gromadzili się na scenie i widowni w auli Jej imienia w II LO i w Filharmonii Kameralnej w Łomży, gdzie wzruszali opowieściami o Pani Hani i cieszyli swoim kunsztem: Irena Santor, Tadeusz Ross, Halina Kunicka, Janina Jaroszyńska,Jerzy Połomski, Bohdan Łazuka, Alicja Majewska, Barbara Wrzesińska i Emilia Krakowska. Jako akompaniatorzy pojawiali się: pianista Czesław Majewski z Kabaretu Olgi Lipińskiej i kompozytor przebojów gwiazd Włodzimierz Korcz.

Mirosław R. Derewońko

cz
pon, 09 listopada 2015 11:00

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0