niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

W Narwi jest za dużo wody?

Do radnych miasta został przesłany projekt uchwały w sprawie przyjęcia Strategii Zrównoważonego Rozwoju Łomżyńskiego Obszaru Funkcjonalnego na lata 2014 – 2020. To twór powołany jeszcze przez poprzednich rządców miasta oraz gmin Łomża, Piątnica i Nowogród. Ich następcy w liście, wymyślonych przez poprzedników, wspólnych „przedsięwzięć rozwojowych” dokonali tylko niewielkich zmian. Jedną z istotniejszych jest wykreślenie budowy lądowiska przy Grobli Jednaczewskiej. W dokumencie w dalszym ciągu są natomiast utrzymane kontrowersyjne inwestycje związane z „udrożnieniem Narwi” czyli m.in. rozebranie kamiennych raf dziś piętrzących wodę w rzece.

Rafa na Narwi w Czarnocinie
Rafa na Narwi w Czarnocinie

Udrożnienie Narwi jest jednym z pomysłów jaki za pieniądze unijne samorządowcy zamierzają zrealizować w najbliższych latach. W ocenie włodarzy przywrócenie Narwi „naturalnej spływności, reaktywacja żeglugi i zagospodarowanie miejsc postojowych, stworzenie warunków dla rekreacji i uprawiania sportów wodnych oraz rewitalizacja terenów przybrzeżnych może stać się kołem napędowym w rozwoju gospodarczym obszaru znacząco wpływając na jego atrakcyjność turystyczną.”
Przeciwko planom rozebrania raf głośno protestowało środowisko wędkarskie, ale ich wszystkie uwagi zgłoszone na etapie konsultacji społecznych zostały odrzucone. Także Iwona Gawłowska dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie przestrzegała samorządowców przed pochopnym podejmowaniem decyzji w tej sprawie.  „Zgadzam się, że dla poprawienia warunków żeglugowych na Narwi celowym byłoby usunięcie z nurtu rzeki głazów i raf kamiennych w m. Szablak i w m. Czarnocin. Pragnę jednak zauważyć, że stanowią one naturalne progi stabilizujące koryto rzeki, których naruszenie czy też usunięcie może spowodować zachwianie równowagi dynamicznej koryta i uaktywnienie się erozji dennej o trudno przewidywalnych skutkach” – przestrzega w piśmie jakie wiosną otrzymali prezydent miasta i wójtowie trzech okolicznych gmin.
Najwyraźniej jednak ani te głosy, ani tegoroczny rekordowo niski poziom Narwi (wiosną po raz pierwszy od wielu lat nie było rozlewisk rzeki) nie są w stanie skłonić rządców do głębszego zastanowienia się nad szalonymi pomysłami i wycofania się z nich. Kilka tygodni temu w Łomży pokazano projekt studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. Wśród jego zapisów znaleźliśmy i taki oto fragment dotyczący Narwi: "Przez miasto przebiega szlak wodny im. Króla Stefana Batorego łączący Wisłę, Narew, Biebrzę z Kanałem Augustowskim. Jest to szlak historyczny i wznowienie jego funkcjonowania, jako projektu turystyczno – rekreacyjnego o znaczeniu ponadregionalnym stanowiłoby nie tylko atrakcję turystyczną, ale również powrót do transportu towarów drogą rzeczną.”

Ludzie, na miłość do wszystkiego, przecież to brednie. Jakie towary mają być spławiane Narwią? Serek wiejski z Piątnicy do Warszawy?
Także nastawienie się na turystykę rzeczną to mrzonki. Od kilku lat mamy wielki port rzeczny w Łomży, który nagradzany był przy okazji różnych imprez turystycznych i co z tego? Nic! Dziś problemem jest susza. Według hydrologów stale mamy niedobór wody, i powinniśmy ją gromadzić, a wy chcecie ją spuszczać.
Teraz poziom wody w Narwi spada z prędkością 1 cm na dobę. W Nowogrodzie we wtorkowy poranek - według danych obserwatora – było tylko 14 cm wody, przy dotychczasowym rekordzie minimum wynoszącym 16 cm. W Łomży – według danych obserwatora – poziom rzeki wynosiła 67 cm – 1 cm powyżej rekordowego minimum.
Ile wody ma jeszcze odpłynąć zanim zauważycie ten problem?

cz
wt, 18 sierpnia 2015 10:07
Data ostatniej edycji: 2015-08-18 11:47:09

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0