sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 619

MOSiR czyli Miasto Obstawiamy Swoimi i Rodziną

Naciągając do granic absurdu tłumaczenia, że spełnia kryteria konkursowe, prezydent Łomży Mariusz Chrzanowski na nowego dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji powołał 37-letniego Andrzeja Modzelewskiego. To były drobny przedsiębiorca – m.in. właściciel baru, od ponad czterech lat radny miasta, a od ubiegłego roku także specjalista od marketingu w MOSiR.
Nim jednak prezydent ogłosił swój wybór, byliśmy świadkami przeciągającego się w nieskończoność żenującego spektaklu, który rzuca nowe światło na ekipę rządzącą miastem od ponad pół roku.

Spektakl zaczął się od dziwnych wymagań, jakie postawiono potencjalnym kandydatom. Wśród formalnych było: „minimum 5-letni staż na stanowisku kierowniczym lub wykonywanie przez co najmniej 5 lat działalności gospodarczej o charakterze zgodnym z realizacją zadań statutowych MOSiR”, a mile widziane – jak zaznaczono - podlegające dodatkowej ocenie w ramach końcowej selekcji kandydatów ma być „udokumentowane działania w obszarze sportu (np. zawodnik, sędzia, działacz sportowy)”.
Najlepszego z 8 zgłoszonych kandydatów miała wybrać powołana przez prezydenta pięcioosobowa komisja. Ta, jeszcze pod koniec maja, po przesłuchaniu 7 kandydatów rzekomo spełniających wymagania formalne, z nieznanych powodów nie dokonała wyboru najlepszego z nich. Gdy głosowała później, padł remis 2:2.  Dalej główną rolę w spektaklu przejął osobiście prezydent Mariusz Chrzanowski. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ogłosił, że w finale boju o fotel dyrektora MOSiR znaleźli się radny Andrzej Modzelewski - za wyborem którego głosowali Mariusz Giełgut, jego osobisty etatowy doradca, i miejski radny Łukasz Kacprowski, oraz Daniel Kowalczyk, którego jako zwycięzcę konkursu wskazali Agnieszka Muzyk – z-ca prezydenta i Tamara Małachowska, sekretarz miasta. Prezydent Chrzanowski nie ograniczył się jednak do wskazania lepszego z nich, lecz ogłosił, że Kowalczyk „w sposób bardzo dobitny nie spełniał wymagań formalnych”. Wobec tego, że w konkursie nie powinien on brać udziału, zapowiedział rychłe powołanie na dyrektora radnego Modzelewskiego, który „jest dobrym kandydatem na tę funkcję”. Prezydent zapowiedział, że nowy dyrektor ma zmienić strukturę organizacyjną MOSiR – co ma polegać na ograniczeniu stanowisk kierowniczych, że zminimalizuje koszty funkcjonowania miejskiej placówki i że poprawi jej funkcjonowanie i wizerunek.
- Oczekuję, że w przeciągu najbliższego roku zostanie zrealizowane to, co zostało mi zaprezentowane – mówił, podkreślając, że spodobała mu się przedstawiona przez Andrzeja Modzelewskiego koncepcja funkcjonowania MOSiR.
Dopytywany w świetle kamer o spełnienie wymogu formalnego dotyczącego prowadzenia „przez co najmniej 5 lat działalności gospodarczej o charakterze zgodnym z realizacją zadań statutowych MOSiR” nieco speszony prezydent obiecał wnikliwe przeanalizowanie dokumentów przez ekspertów.
Po kilku dniach za pośrednictwem podległego sobie pracownika ogłosił, że „dokumenty Andrzeja Modzelewskiego zostały wnikliwie przeanalizowane przez specjalistów z zakresu prawa pracy z kancelarii prawnej, którzy jednoznacznie stwierdzili, że spełnia on wszystkie wymogi formalne”. Na dowód tego ujawniono opinię prawną białostockiej kancelarii, w której jednak, podobnie jak w oficjalnym rozstrzygnięciu konkursu, nie sposób znaleźć choćby wzmianki o tym, że radny Modzelewski prowadził przez 5 lat działalność gospodarczą o charakterze zgodnym z realizacją zadań statutowych MOSiR. Podpisujący się pod opinią adwokat Maciej Łapuć zauważa, że ów warunek nie jest określony precyzyjnie, „w szczególności nie jest oczywiste, do jakich wymagań należy się odnosić”, po czym puentuje, że „ocena spełnienia powyższego kryterium, wobec braku przesłanek ustawowych, należy do uprawnionych osób w procedurze konkursowej”.  
Innymi słowy, to słynne polskie twierdzenie zawierające się w dwóch punktach: punkt pierwszy – szef ma zawsze rację, punkt drugi – jak szef nie ma racji, patrz punkt pierwszy.

Oficjalnie rozstrzygając konkurs na stanowisko dyrektora MOSiR i informując, że wygrał go Andrzej Modzelewski, prezydent ogłosił, że spełnia on wszystkie wymogi formalne zawarte w ogłoszeniu, posiada odpowiedni staż pracy, ma wykształcenie wyższe, a podczas rozmowy kwalifikacyjnej „dobrze przedstawił koncepcję funkcjonowania” MOSiR i wizję jego rozwoju.

Andrzej Modzelewski w 2010 roku, gdy po raz pierwszy dostał się do Rady Miasta startując z komitetu ówczesnego prezydenta Jerzego Brzezińskiego, był drobnym przedsiębiorcą. Prowadził m.in. sklep z odzieżą, bar pod ratuszem, a później także „pub sportowy” czyli klub bilardowy przy Giełczyńskiej. W Radzie Miasta poprzedniej kadencji należał do grupy radnych wiązanych z prezydentem Mieczysławem Czerniawskim. Wówczas też znalazł zatrudnienie w MOSiR jako specjalista ds. marketingu. W ostatnich wyborach samorządowych w 2014 roku startował z komitetu Sławomira Zgrzywy „Łomża Nasze Miasto”. Na pierwszej sesji nowej Rady Miasta (jeszcze przed formalnym zaprzysiężeniem prezydenta Mariusza Chrzanowskiego na prezydenta Łomży), przed wyborami nowego przewodniczącego radny, Modzelewski złożył wniosek o przerwanie na kilka dni obrad, by z nowym prezydentem skonsultować wybór władz rady. Jeszcze tego samego dnia doszło do spotkania większości radnych w prowadzonym przez radnego lokalu przy Giełczyńskiej. W wyniku tego spotkania ukształtowała się „rządząca 12”, która kilka dni później wybrała nowe władze rady. Andrzej Modzelewski został  wówczas przewodniczącym Komisji Rozwoju, Przedsiębiorczości i Zagospodarowania Przestrzennego (za – 12).  
W związku z objęciem posady dyrektorskiej Modzelewski będzie musiał zrezygnować z zasiadania w Radzie Miasta. Jego miejsce powinna zająć Ewa Chludzińska.


161121091207.gif
cz
cz, 02 lipca 2015 07:46

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0