wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Współczesna i dawna Łomża wzrusza gości z Polski i świata

- Jestem jednym z uczestników 1. Zjazdu Wychowanków i Nauczycieli Szkół Ziemi Łomżyńskiej w 1958 r., miałem już nakaz pracy trzyletni jako nauczyciel – 57 lat później rozpoczął mowę Zygmunt Zdanowicz, piastujący od 17 lat funkcję prezesa Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, które po trzech latach znowu zorganizowało tym razem 15. zjazd w Łomży. - Moje słowa są zabarwione wielkim wzruszeniem i nostalgią... Pamiętam, jak ta wielka masa ludzi, około 1300, szła do Katedry, a na drugim piętrze Liceum Ogólnokształcącego na ławkach na papierowych serwetach stały kubki do oranżady... Wspomnienia tych, którzy są i których nie ma... Odwiedziny domów rodzinnych, szkół, gdzie się uczyliśmy, miejsc spotkań koleżeńskich i pierwszych randek...

W auli I LO im. Tadeusza Kościuszki w Łomży zgromadziło się – jak podawali organizatorzy – ok. 120 uczestników. Prezes Zygmunt Zdanowicz, który był w latach 1978 – 2004 dyrektorem tegoż LO przy ul. Bernatowicza, w przeddzień XV Zjazdu skończył 78 lat. W „Pierwszym” było jeszcze w piątkowy wieczór wspomnień kilkanaście osób, uczestniczących w pamiętnym zjeździe w roku ogłoszonym jako rok 1000-lecia Łomży, m.in.,: Krystyna Burzyńska – Troć z Warszawy, prokurator Krystyna Michalczyk – Kondratowicz, Bogumiła Rajewska – Narolewska, lekarz Jan Bielawski i miłośnik dziejów szkoły i rodzinnego miasta, czyli prawnik Adam Sobolewski (lat 74) z Sieradza.

Wychowali się w mieście, co było im rajem...
- Myśmy byli przekonani, że na tamtym zjeździe nasze liceum otrzyma imię Tadeusza Kościuszki i że przez weteranów zostanie przekazany przedwojenny sztandar Gimnazjum Męskiego, nazywany GTK – po 57 latach wspomina ówczesny maturzysta. - Sztandar przywieźli, ale nie chcieli go oddać ówczesnemu dyrektorowi Józefowi Kiełczewskiemu, partyjny był strasznie, „żelaznym Józiem” go zwaliśmy. Na świadectwie maturalnym mam niewpisanego patrona LO. A w nowym roku szkolnym imię nadano i sztandar z Matką Boską i orłem w koronie powieszono do ściany w gabinecie Józia...
Takim to i podobnym wspomnieniom o ludziach, miejscach i wydarzeniach mogli z lubością oddać się uczestnicy XV Zjazdu, którzy w piątek odwiedzili bulwar nad Narwią, łomżyńskie muzeum i salonik Hanki Bielickiej (1915 – 20016) w Centrum Katolickim. Na ponad 210-letnim cmentarzu przy ul. Mikołaja Kopernika (d. Świętego Mikołaja), zapalili znicze zmarłym nauczyciel i uczniom.
- Ogromna radość, gdy stawiacie się na pierwszy dzwonek - wzruszał się w auli prezes Zdanowicz., którego słuchali, m.in., przewodnik po Katedrze na poprzednim zjeździe biskup łomżyński Janusz Stepnowski, przewodnicząca Rady Miasta Bernadeta Krynicka i Jerzy Łuba, dyrektorujący w I LO od 10 lat. Gdy czytano ciągnącą się listę kilkudziesięciu zmarłych od czasu poprzedniego 14. zjazdu łomżynianek i łomżyniaków, z natury pogodny i rozmowny optymista Adam Sobolewski popadł w przygnębienie. Słyszy, że zmarli: żołnierz 33. Pułku Piechoty Kazimierz Bazydło, polonistka Aniela Malanowska, dziennikarka Halina Miroszowa, biskup Tadeusz Zawistowski... - I mój starszy kolega  i harcerz Kazimierz Chróścielewski... – wzdycha ciężko. - Chciałbym doczekać zjazdu za trzy lata...
Zebrani uczcili kilkunastoma sekundami ciszy na stojąco pamięć o tych, którzy mogliby również o Łomży swojej młodości powiedzieć, że uczyli się i wychowywali „W mieście, co było mi rajem...”.

„Łomża co trzy lata wynurza się jak Atlantyda”
- Mnie jeszcze nie było na tym świecie, kiedy pierwszy zjazd się zaczynał, bo przyszedłem na świat w lipcu, jestem jakby dzieckiem tych zjazdów – zażartował na wstępie biskup Janusz Stepnowski (lat 57). - Łomża to miasto na pięknej skarpie z rozległym widokiem na Narew, rozświetloną nocą...
Gabriela Szczęsna maturę w LO im. Kościuszki zdała w 1974 r. i bez trudu zdała egzaminy wstępne na socjologię UW w Warszawie. - Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej wykonuje wspaniałą robotę, ponieważ dzięki akcjom jak zjazdy, Łomża co trzy lata wynurza się jak Atlantyda – ocenia redaktor Szczęsna przy ławce na korytarzu ze zbiorem swoich powieści pt. „Spacer z jelonkiem po zabytkach Łomży”. - Na zjazdach spotykałam się z ludźmi, których nie widziałam lata, jak z kolegą z sąsiedztwa Andrzejem Drożynerem, profesorem astronomii z Torunia. To niezapomniane chwile...    W konkursie wspomnień „W mieście, co było mi rajem...” działacze Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej nagrodzili laureatów pracami plastycznymi łomżyńskich artystów. Malarka Teresa Adamowska z Łomży otrzymała Grand Prix za opisanie ludzi i zdarzeń dzieciństwa przy ul. Wojska Polskiego. Pierwsze miejsce „napisał” Jan Chmielewski z Łomży, drugie – Zbigniew Kamionowski z Białegostoku, a trzecie – Ojciec Jan Bońkowski z zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Łomży.
W sobotę przed południem uczestnicy zjazdu wyruszyli autokarem na Kurpie, m.in., do Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie,  z okazji obchodzonego w Podlaskiem Roku Adama Chętnika, wybitnego folklorysty i twórcy skansenu. Wieczór spędzą na balu w auli II LO, zaś niedzielę od godz. 12. - na mszy św. w Katedrze. Po nabożeństwie uczestnicy 15. Zjazdu WiNSZŁ spotkają się na ognisku w ogrodzie ŁCM przy ul. Kard. Wyszyńskiego. Posadzą tam sosnę czarną - łac. Pinus Lomsensis. Sosna Łomżynianka będzie rosnąć na pamiątkę.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
mm
so, 27 czerwca 2015 14:19
Data ostatniej edycji: 2015-06-29 10:52:48

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0