niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Lubelski Kurp” Witold Lisiecki uhonorowany w Łomży

Wyremontowanej sali kameralnej Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia w Łomży nadano imię Witolda Lisieckiego (1948-2002), zmarłego tragicznie jej wieloletniego pedagoga oraz skrzypka i akordeonisty kapeli Zespołu Pieśni i Tańca Łomża.
– Jestem bardzo wzruszona i zadowolona, że ktoś jeszcze pamięta męża, bo pracował tutaj 34 lata! – mówi Jadwiga Lisiecka. – Dzisiejszy dzień to dla nas dzień szczególny i wyjątkowy. Z jednej strony smutny, gdyż od 13. lat Witka nie ma już wśród nas, ale z drugiej strony radosny, ponieważ pamięć o nim, o jego pracy, będzie żyła wiecznie!

Mirosław Korona dyrektor PSM
Mirosław Korona dyrektor PSM
Paweł Lisiecki
Paweł Lisiecki
Jadwiga Lisiecka
Jadwiga Lisiecka

Witold Lisiecki rozpoczął pracę w istniejącej wówczas zaledwie cztery lata Państwowej Szkole Muzycznej w roku 1968. Jak wspomina żona: przyjechał do Łomży z jedną walizką, zamieszkał na stancji za dawnym hotelem Metropol i związał się z Łomżą na całe życie.
– Choć pochodził z Lubelszczyzny, to szybko złapał kurpiowskiego bakcyla i wsiąkł w lokalny folklor – opowiada Jadwiga Lisiecka. –  Czy to w kapeli Zespołu Pieśni i Tańca Łomża, czy też pracując w GOK-u w Nowogrodzie i Zbójnej oraz grając w kurpiowskiej kapeli. Wszędzie tam ten „Lubelski Kurp” pokazywał co mu w duszy gra. A co najważniejsze w każdym z tych miejsc i grup mógł pracować z młodzieżą. Był nauczycielem z powołania. Dla Witka to właśnie młodzież była najważniejsza, a właściwie zarażanie jej muzyką.
– Dla taty zawsze najważniejsza była młodzież – potwierdza Paweł Lisiecki. –  Kiedy pracował w szkole muzycznej, szkole podstawowej, GOK-u w Zbójnej czy GOK-u w Nowogrodzie to było najważniejsze: żeby zarażać młodzież pasją do muzyki i to się udawało – sam pamiętam, kiedy uczyłem się w „10”, to na tych zajęciach dodatkowych które prowadził zawsze były tłumy.
Na czwartkowej uroczystości też nie zabrakło osób pamiętających zasłużonego pedagoga. Poza żoną Jadwigą, synami Krzysztofem i Pawłem oraz bratem Janem z małżonką przybyli dawni koledzy i współpracownicy, wspominający zawsze uśmiechniętego, życzliwego i skorego do pomocy człowieka.
– To bardzo wzruszająca chwila, bo moje osobiste losy splotły się z losami Witka Lisieckiego – mówi inicjator takiego uczczenia jego pamięci dyrektor PSM Mirosław Korona. – Najpierw był moim nauczycielem, później kolegą, a ja byłem nauczycielem jego dziecka. Uznaliśmy, że warto, aby człowiek o takich zasługach dla szkoły został w pamięci, bo starsi nauczyciele odchodzą i w końcu nie będzie nikogo, kto by o nim pamiętał! Nie spotkałem w życiu drugiego takiego pedagoga, któremu tak bardzo zależało na tym, żeby ucznia czegoś nauczyć. To było wręcz niespotykane, jak chodził za każdym uczniem, starał się go zmotywować. Dzisiaj pani woźna przypomniała sytuację, gdy uczennica, mająca przystąpić do egzaminu, stwierdziła, że chyba za mało umie. Wyszedł za nią na ulicę, dogonił, przyprowadził z powrotem i zdała ten egzamin!
Ulubione instrumenty Witolda Lisieckiego przypomnieli podczas krótkiego koncertu młodzi skrzypkowie i akordeoniści z łomżyńskiej PSM  – obecni podopieczni jego dawnych uczniów i kolegów.
–To jest dla mnie wielkie wydarzenie! –  ocenia starszy o 9 lat brat Witolda, Jan Lisiecki. – Myślałem o tym od wielu lat i dobrze, że akurat dzisiaj się to stanie, bo to dla nas bardzo radosne wydarzenie. Nawet rozmawialiśmy dzisiaj z mamusią, która ze względu na wiek nie może tu być, ale też bardzo się cieszy.
– Jestem pewna, że teraz Witek obserwuje nas z góry – dodaje Jadwiga Lisiecka. – Razem z Tolkiem Nasiadko, Sławkiem Rekoszem oraz tymi wszystkimi osobami, z którymi spotkał się na swojej muzycznej drodze życia i których nie ma już wśród nas. Zawsze biła od nich ta dobra energia, której życzę także wszystkim tym, którym przyjdzie występować na tej sali.

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

cz
pt, 12 czerwca 2015 08:17

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0