sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Obcy w Narwi

Żółw czerwonolicy (trachemys scripta elegans) północno-amerykański żółw uznany przez Grupę Specjalistów d.s. Gatunków Obcych (ISSG) Światowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN), jako jeden ze 100 najniebezpieczniejszych obcych gatunków inwazyjnych na świecie. Z tego względu od 18 lat nie można go sprowadzać na teren Unii Europejskiej. Okazuje się, że inwazyjne żółwie są już w Narwi pod Łomżą. W ciągu kilku ostatnich dni do Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi przyniesiono żółwia czerwonolicego którego złowiono na wędkę w starorzeczu Narwi oraz dotarły dwie wiarygodne informacje o obserwacji żółwi tego gatunku w różnych miejscach rzeki.
- To może oznaczać, że żółw czerwonolicy zaadaptował się tu i rozprzestrzenia się – mówi Mariusz Sachmaciński, dyrektor ŁPKDN, który obawia się, że gadów tych może być w Narwi znacznie więcej.

W Boże Ciało (czwartek, 4 czerwca 2015 r.) wczesnym rankiem żółwia czerwonolicego złapał wędkarz, który w zbiorniku Czyste, na starorzeczu Narwi pomiędzy Drozdowem a Starą Łomżą,  chciał złowić lina.
- Przed 7. rano zadzwonił do nie informując, że złowił na wędkę żółwia błotnego – opowiada dyrektor Sachmaciński. - Żółwie błotne to nasz rodzimy gatunek żółwi, tyle tylko że uznajemy iż przestał on istnieć w regionie. Jeszcze w latach 80-tych ubiegłego wieku, były przekazy o obserwacji tych żółwi na starorzeczach Narwi, ale specjalistom, nigdy nie udało się go tu odnaleźć. Niestety także w tym wypadku okazało się, że to nie nasz bezcenny żółw błotny, a inwazyjny żółw czerwonolicy – mówi dyrektor ŁPKDN podkreślając, że jego obecność w naszym środowisku jest wysoce niepożądana.
Niestety jak się okazało na kolejne potwierdzenie bytności tych obcych żółwi w Narwi dyrektor Sachmaciński nie musiał długo czekać. Jeszce tego samego dnia będąc w łomżyńskim porcie sam na własne oczy widział żółwia czerwonolicego wygrzewającego się na betonowych stopniach portowego basenu.
- Ten żółw był ze dwa razy większy od tego, którego złowił i przyniósł nam wędkarz rano – mówi Mariusz Sachmaciński. - Zapewne była to samica, bo one są właśnie dużo większe od samców.
Na kolejne doniesienie o obserwacji inwazyjnych żółwi w Narwi trzeba było poczekać trzy dni.  Tym razem widziano go w Bronowie jak wygrzewał się na podporze filaru mostu.
- Trzy doniesienia o osobnika tego jednego gatunku w tak krótkim czasie może oznaczać, że żółw czerwonolicy zaadaptował się tu i rozprzestrzenia się. To bardzo zła wiadomość, bo żółwie te mogą zasiedlić dawne stanowisko naszych rodzimych żółwi błotnych i jak będziemy chcieli odtworzyć ich populacje, to będzie to szalenie utrudnione – martwi się dyrektor Sachmaciński.

Znudziły się ludziom?
Żółwie czerwonolice w Narwi znalazły się za sprawą ludzi. Młode żółwie kupowane są zazwyczaj pod wpływem impulsu, często jako prezent dla dziecka. Z czasem, gdy osobniki rosną i przestają mieścić się w niewielkich słojach czy akwariach, najprostszym rozwiązaniem dla właściciela jest wypuszczenie stwarzającego problem pupila do rzeki. Takich  pojedynczych wsiedleń najprawdopodobniej było i jest bardzo wiele choćby tylko z tej przyczyny, ze w latach 1994-97 bezpośrednio z USA do Polski przywieziono blisko 450 tysięcy okazów żółwi czerwonolicych.  
Eksperci podają, że żółwie te z uwagi na zbliżone warunki klimatyczne panujące w naszym kraju oraz w północnej części naturalnego zasięgu występowania żółwia czerwonolicego w USA, są w stanie skutecznie przetrwać nawet surowe zimy.

Obowiązek jest, zgłoszeń prawie nie było 
W Polsce na podstawie ustawy o ochronie przyrody posiadanie tego gatunku żółwia wymaga rejestracji. Do 2012 roku należało zgłaszać je do wydziałów ochrony środowiska starostwa powiatowego, a od 2012 roku  przetrzymywanie, hodowla, rozmnażanie, oferowanie do sprzedaży i zbywanie tego gatunku jest możliwe wyłącznie po uzyskaniu zezwolenia regionalnego dyrektora ochrony środowiska.
Beata Bezubik, zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Białymstoku, podkreśla, że dotychczas nikt z takim wnioskiem nawet jednak się nie zgłaszał. Także Wacław Sierbiński, naczelnik Wydziału Rolnictwa, Ochrony Środowiska i Budownictwa Starostwa Powiatowego w Łomży mówi, że nie przypomina sobie aby kiedykolwiek ktoś zgłaszał posiadanie żółwia czerwonolicego.
- Ostatni przypadek zgłoszenia tego żółwia u nas był w 2004 roku – dodaje Łukasz Czech z Urzędu Miejskiego w Łomży.

Poszukiwany/poszukiwana
Urzędnicy są jednak przekonani, że to nie oznacza, że tylko jeden żółw czerwonolicy był hodowany w Łomży i okolicy. Ile z nich na przestrzeni lat mogło trafić ich do rzeki pozostaje zagadką.
- Zrobiło się ciepło i żółwie, tak jak każdy inne gady, chcą się wygrzewać w promieniach słonecznych dlatego teraz można je zauważyć – mówi dyrektor Łomżyńskiego Parku Krajobrazowego Doliny Narwi apelując do wędkarzy i innych osób często przebywających nad rzeką, lub jej starorzeczach o przekazywanie informacji o obserwacjach żółwi. - Aby prawidłowo ocenić skalę zagrożenia i zaplanować właściwe działania, trzeba najpierw możliwe dokładnie poznać, gdzie i w jakiej liczbie występują – podkreśla Mariusz Sachmaciński.
Zgłoszeń można dokonywać telefonicznie dzwoniąc do siedziby Parku na numer 86 219 21 7586 219 21 75 lub na telefon komórkowy 606 420 429606 420 429.

Fot. ŁPK

161121091207.gif
cz
wt, 09 czerwca 2015 15:51
Data ostatniej edycji: 2015-06-10 12:19:48

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0