sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Biskup Tadeusz spoczął w grobie z rodzicami w Sztabinie

- Najbardziej mnie ścisnęło, jak Księdza Biskupa Tadeusza wyprowadzali do małego kościółka w Boże Ciało, po raz pierwszy widziałam go wtedy w trumnie... – opowiada Ewa Jędrzejczyk, która przez 11 lat zajmowała się opieką nad biskupem Tadeuszem Zawistowskim (+ 85). Pogrzeb odbył się w jego rodzinnym Sztabinie. - Zanosiłam się płaczem, potem też niemało łez wylałam. Byliśmy jak rodzina, wspólne życie przez tyle lat na co dzień. Biskup Tadeusz był dla mnie jak drugi ojciec: dobry, serdeczny, mądry i wyrozumiały... Tak bardzo mnie zaskoczył w tamtą niedzielę, 17. maja... Siedział sam w dużym pokoju, gdzie przyjmował gości, i nagle powiedział: - Ja już jestem w innych wymiarach, na mnie wieczność czeka... W poniedziałek rano, 25. maja, znalazłam go po udarze. Po tygodniu w szpitalu w Łomży mowy nie odzyskał. Cierpiał, ściskał za rękę, chciał coś powiedzieć...

Siostra Ewa Jędrzejczyk z zakonu Córek Najczystszego Serca Najświętszej Marii Panny była tam: i na pożegnaniu biskupa Tadeusza Zawistowskiego, konsekrowanego w 1973 r. przez papieża Pawła VI w Rzymie, i na czuwaniu w małym kościółku, i na mszy pogrzebowej w Katedrze w Łomży, i na ostatniej Eucharystii w kościele w Sztabinie przed złożeniem trumny z ciałem w grobie rodzinnym. Za każdym razem szczęśliwa, że w oczach i sercach tylu wielkich i prostych ludzi miał poważanie.

Obywatel niebios z krzyżami: Odrodzenia Polski i AK
Gdyby kościoły umiały mówić, strzelista świątynia z czerwonej cegły z 1910 w Sztabinie mogłaby wspomnieć czasy chrztu ks. bp Tadeusza Zawistowskiego, I komunii świętej i mszy prymicyjnej po święceniach kapłańskich z 1955 r. w Katedrze przez bp. Czesława Falkowskiego. - Dwunastu nas wówczas było, a czterech zaledwie zostało: Edward Cwalina, Tadeusz Makowski, Piotr Łada i ja – wspominał ks. Przemysław Rogowski, kolega kursowy bp. Tadeusza z seminarium łomżyńskiego. - Pomimo że zostałeś biskupem, kontaktowałeś się z nami, primus inter pares byłeś zawsze z nami. Szkoda, Tadeuszu, że nie będziemy razem obchodzić 60-lecia kapłaństwa... Ty będziesz obchodził jubileusz przed Chrystusem w Trójcy Bożej w obecności swych rodziców i dwóch sióstr w niebie...
- Nie ma takiej siły, która mogłaby odłączyć od Boga – mówił w kazaniu do rodziny i sąsiadów z parafii sztabińskiej bp Antoni Pacyfik Dydycz. - Lubiłeś 22. psalm, „Pan mym pasterzem, niczego mi nie braknie, prowadzi mnie nad wody...”. Żyłeś w trudnych czasach: kryzysu lat 30. XX wieku, II wojny światowej, okupacji sowieckiej i okupacji niemieckiej, a po wojnie rządów komunistów. Byłeś świadkiem historii, chętnie dzieliłeś się głęboką refleksją na temat wydarzeń i procesów, a po studiach w seminarium, gdzie wykładałeś łacinę i grekę, 18 lat potem nadszedł czas biskupiej orki: byłeś wikariuszem generalnym, członkiem rady kapłańskiej, udzielałaś dziesiątki lat bierzmowania.
Biskup senior z Drohiczyna wspomniał, że Lech Kaczyński odznaczył bp. Tadeusza w seminarium w Łomży w 2007 r. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarły ma też Krzyż Armii Krajowej. Biskup Dydycz stwierdził: - Od 1. czerwca legitymujesz się statusem obywatela niebios.

Krzyż z kamienia jak silne drzewo na piaskach ojczystych
Z kilku przemawiających po mszy św. w kościele w Sztabinie osób, warto by może zachować słowa dla potomności. Wójt Tadeusz Drągiewicz podziękował śp. biskupowi Tadeuszowi za spotkania w szkole, w której z przerwami okupacyjnymi Zmarły się uczył i którą wspierał książkami. Chrzestny syn biskupa Andrzej Turowski podziękował bp. ełckiemu Jerzemu Mazurowi za przewodniczenie mszy, którą współsprawowali, m.in., biskupi łomżyńscy: Janusz Stepnowski, Stanisław Stefanek i Tadeusz Bronakowski oraz proboszczowi sztabińskiemu Jerzemu Galińskiemu, do którego na urlop bp Tadeusz przyjeżdżał, wspomagając nieraz ofiarą kościół. I siostrze Ewie za „serce chwalebne”, że trwała dzień w dzień do ostatnich sekund przy łóżku szpitalnym biskupa na oddziale neurologii. - Mianowicie pewnie biskup nam odpowiedziałby: mianowicie Bóg tak chciał – zakończył krewny.
- Będziemy wspominali Cię jak radosnego, uśmiechniętego, pełnego optymizmu wielkiego patriotę w wymiarze ojczyźnianym i lokalnym – zapewniał proboszcz Jerzy Galiński. - Będziemy szczycić się w Sztabinie z tak wielkiego Rodaka. Myślałeś paschalnie, żyłeś paschalnie, oczekiwałeś Paschy.
Biskup Jerzy Mazur też sparafrazował wypowiedź bp. Tadeusza: „Mianowicie ten sztabiński piasek przysypie moją trumnę”: - Nie przerażał go zgon, bo umiał żyć pięknie. Odszedł z tego świata nie trzasnąwszy drzwiami... – kończył hierarcha, zanim karawan, autobus i auta odjechały na cmentarz.

Biskup Tadeusz obecnością i miłością 65 lat wspierał Łomżę
Piękny cmentarz, z sosnowym zagajnikiem na wprost wejścia, układający się jak w kotlinę łagodną i zieloną z dwoma wzgórkami po lewej i prawej i kojącą powagą lasu wysokiego zaponad grobami. Jakby w sąsiedzkiej otulinie grób rodziców: Haliny (1909 – 1984) i Jakuba Zawistowskiego (1904 – 2005). Nad prochami wznosi się krzyż z kamienia jak silne drzewo pamięci na piaskach Ojczyzny...
- Tak często, Księże Biskupie, powtarzałeś przed pomnikiem Kardynała Stefana Wyszyńskiego przy łomżyńskiej Katedrze: „Kardynale Stefanie, ratuj Polskę! - tymi słowy żegnała w kościele biskupa wiceprezydent Łomży Agnieszka Muzyk. - Od dzisiaj będziemy prosić, abyś wstawiał się u Boga za Ojczyznę, która tak bardzo ukochałeś. Dziękuję, że obecnością i miłością 65 lat wspierałeś Łomżę...  - Nieraz do nas przychodzili biedni, każdego przyjął, z powagą, szacunkiem, ale pieniędzy z zasady nie dawał, lecz prosił mnie zawsze, żeby nikomu jedzenia nie odmawiać – wspomina siostra Ewa. - Ja myślę, że ostatnio najbardziej cierpiał z powodu katastrofy smoleńskiej, tak złego potraktowania prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że nie sprowadzono do tej pory do Polski samolotu, że kłócono się pięć lat o miejsce na pomnik, którego nie wybudowano przez tyle lat. Biskup Tadeusz uważał, że to wszystko razem poniżenie Polski, że w tej sprawie nie powinny być ważne podziały partyjne, tylko powaga naszej Ojczyzny Rzeczypospolitej. Martwił się kłamstwem i obłudą rządzących państwem. Biskup uważał, że Polacy mogą mieć różne poglądy na sprawy kraju i powinni umieć się szanować. Brakuje mi obecności Biskupa Tadeusza w moim życiu i myślę, że zawsze już będzie go brakowało.

Mirosław R. Derewońko
Fot.: Marek Maliszewski

Biskup Antoni Pacyfik Dydycz
Siostra Sercanka Ewa Jędrzejczyk przy grobie biskupa Tadeusza Zawistowskiego
Dom rodzinny Zawistowskich w Sztabinie
Dom rodzinny Zawistowskich w Sztabinie
Czesława Żywalewska ze Sztabina, rówieśniczka biskupa Tadeusza Zawistowskiego
Dom rodzinny Zawistowskich w Sztabinie
mm
so, 06 czerwca 2015 15:03
Data ostatniej edycji: 2015-06-09 09:22:24

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0