niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 604

Pierwsza setka prezydenta Chrzanowskiego

9 grudnia 2014 roku Mariusz Chrzanowski złożył ślubowanie i objął urząd prezydenta Łomży. Od tego dnia minęło właśnie pierwsze sto dni. Chrzanowski, który na prezydenta został zgłoszony przez PiS, jest najmłodszym z dotychczasowych prezydentów Łomży ma 30 lat, a urząd obejmował ciesząc się największym - odkąd przeprowadzane są wybory bezpośrednie - poparciem 11 tysięcy 367 łomżan. Mówił, że „ma konkretny program działań”, i obiecał, że pod jego rządami Łomża będzie się mogła „normalnie” rozwijać. Po stu dniach w drodze do normalności konkretów, niestety nie widać, a do końca kadencji postało już tylko 13. takich setek.

Mariusz Chrzanowski jest młody, energiczny, wykształcony (w trakcie doktoratu z prawa)... Sam się prezentował jako zupełne przeciwieństwo poprzedniego prezydenta Łomży. I prezydenturę zaczął inaczej. O ile tamten, wchodząc do ratusza już miał przy sobie zastępców prezydenta – przedstawił ich przed drugą turą wyborów, to Chrzanowski dopiero szukał ich po wyborach. Samo znalezienie zajęło dwa tygodnie, a ich zatrudnienie w ratuszu było jeszcze dłuższe.

Z zatrudnianiem kilku innych osób poszło już szybciej i, niestety w stylu poprzednika. Prezydent Chrzanowski jako pierwszego urzędowego doradcę, tak jak poprzednik, zatrudnił szefa swego sztabu wyborczego (z tą różnicą, że tamten przy okazji był prezydenckim zięciem). Niedługo po tym w ratuszu, także bez konkursu, znalazł się zastępca szefa sztabu wyborczego Chrzanowskiego, który objął posadę „pomocy administracyjnej”. To wszystko przebił jednak „specjalista ds. inwestycyjnych PiS”, czyli były wójt i poseł, a dziś wiceprzewodniczący sejmiku wojewódzkiego Kazimierz Gwiazdowski. Jak się okazało, to, że ma za słabe wykształcenie, aby móc być oficjalnym doradcą prezydenta, nie przeszkodziło, aby został asystentem i menedżerem tworzącym nową miejską spółkę, w której - śladem „pana zięcia” - znalazł bardzo dobrze płatną posadę. Przy tej spółce, która miała być wybawieniem Łomży z kłopotów, kłopotów prezydent Chrzanowski narobił sobie więcej. Powołana przez niego Rada Nadzorcza każe stawiać pytania o... kumoterstwo. Jej przewodnicząca była kandydatką PiS w ostatnich wyborach do sejmiku, a jeden z jej członków to adiunkt na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku, gdzie nowy prezydent Łomży robi doktorat.

Podobnie jak poprzednik, w ciągu pierwszych stu dni prezydent Chrzanowski poznał agentów CBA. Póki co, przyjeżdżali po dokumenty wytwarzane za poprzedników np. w sprawie galerii widmo, ale radni miasta chcą aby przyjechali tu także w związku z tymi wytworzonymi za obecnej ekipy. Chodzi o aferę śmieciową ujawnioną rok temu, która teraz zyskała nowy „ratuszowy” opis.
Prezydent pomysłu radnych na ściągnięcie agentów CBA do śmieci nawet nie komentował, ale to właśnie z tą radą od początku ma największe problemy. Teoretycznie PiS, z którego wywodzi się prezydent Chrzanowski, osiągnął w Łomży największy wyborczy sukces, zdobywając nie tylko fotel prezydenta, ale i aż 11 miejsc w 23-osobowej Radzie Miasta. Niestety już na pierwszym jej posiedzeniu, gdy „na prośbę” jeszcze wówczas prezydenta elekta, obrady Rady przerwano. wybrani z listy PiS radni pokłócili się o władzę do tego stopnia, że klub radnych PiS stworzyło 6 osób, które na dodatek znalazły się w... opozycji. I choć PiS zapewnia, że jego radni nie są opozycją wobec prezydenta z PiS, to jednak jako prezydencka koalicja przedstawia się zupełnie inna grupa radnych.

Prezydent Chrzanowski nie uniknął także wpadek. Najbardziej zaskoczyło usiłowanie łajania reżysera, którego film po raz pierwszy w historii polskiego kina zdobył Oskara za najlepszy w roku film nie angielskojęzyczny.

Nie wszystko jest jednak aż tak beznadziejnie. Prezydent Chrzanowski już w trzy tygodnie po objęciu urzędu zorganizował pierwszego od wielu lat miejskiego sylwestra. Nadzieję można wiązać z „zaproszeniem społeczeństwa” i ekspertów do pisania nowego – jak zapowiadają, także realnego - Programu Rozwoju Miasta Łomża, a „otwartości na społeczeństwo” można doszukiwać się także w dziesiątkach spotkań z różnymi organizacjami, grupami czy ludźmi, których poprzednio pomijano. Ale czy tym, którzy w listopadzie głosowali na Chrzanowskiego, to wystarczy?

Ciekawe jest porównanie wyników sondy, którą zrobiliśmy na 4lomza.pl po 100 dniach prezydentury Mieczysława Czerniawskiego i Mariusza Chrzanowskiego. Zadaliśmy te same pytania. Obecny prezydent Łomży spełnia pokładane w nim oczekiwania 7,3% głosujących (Czerniawski miał 4,6%). Chrzanowski „daje szansę na lepszą przyszłość” dla 19,8% internautów (Czerniawski – 17%). Wpadek prezydenckich „już wystarczy” według 4,1% głosujących (Czerniawski 8,7%). „Musi się wziąć ostro do roboty” tak uważa 27,2% użytkowników naszego portalu (Czerniawski 30,7%). „Jest beznadziejnie” - tak po stu dniach prezydenta Chrzanowskiego uważa aż co trzeci głosujący (33,5%), a za poprzednika wynik ten wynosił 28,8%.
Reszta zaznaczała odpowiedź „co mnie to obchodzi”.

Cezary Zborowski

161121091207.gif
cz
cz, 19 marca 2015 07:52
Data ostatniej edycji: 2015-03-19 08:20:12

 
161109032208.jpg
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0