środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

„Sybiracy” - film o mrozie, głodzie i kartoflu na wigilię

- Właśnie odchodzi ostatnie pokolenie, które może osobiście opowiedzieć przed kamerą to, co na własne oczy widziało na nieludzkiej ziemi, na Syberii i w Kazachstanie, dlatego postanowiłem jak najszybciej zrealizować 50-minutowy film dokumentalny, który te opowieści zatrzyma dla naszych dzieci i wnuków – tłumaczy Artur Szczubełek, 26-letni psycholog z wykształcenia, a z zamiłowania twórca filmowy, jaki w pojedynkę zrealizował film dokumentalny „Sybiracy”, którego bohaterami są łomżanie, co przeżyli tamto piekło: Danuta Pieńkowska, Irena Boryszewska i Jan Truszkowski.

Artur Szczubełek
Artur Szczubełek

Artur Szczubełek cztery miesiące temu postanowił, na prośbę syna Sybiraczki Henryka Feltera, że postara się taki film stworzyć. Dokument miał być dodatkiem do książki Niny Zylko, Sybiraczki, która urodziła się na Syberii. Pani Nina podsunęła filmowcowi myśl, że wspominać okrutne czasy wywózek mogą: Irena Boryszewska i Jan Truszkowski. Danutę Pieńkowską znalazł sam, w biurze Związku Sybiraków w Łomży, którego jest prezeską. - Nie mam Sybiraka w rodzinie, lecz jestem przekonany, że warto ich wspomnienia dokumentować – wyjaśnia motywy pracy nad swym filmem twórca: scenarzysta, reżyser, operator, montażysta i producent w jednej osobie. - To ostatnie relacje z pierwszej ręki. Później pozostaną po nich, po strachu i cierpieniu, tylko książki, zapiski, a może i listy... Tymczasem zapis obrazu i dźwięku na żywo zbliża nas do ludzi i do historii z tamtych złych czasów. Budzą się w nas emocje, gdy słyszymy ich prawdziwe glosy, gdy możemy spojrzeć im w oczy. Myślę, że wtedy łatwiej nam jest wyobrazić sobie taką grozę i poczuć to, co oni sami przeżyli.

Dokument wzruszający i pouczający młodzież
Film „Sybiracy” rozpoczyna symboliczna scena chłopca biegnącego przez las, w zamyśle zapewne syberyjską tundrę i tajgę. - Wydaje mi się, że to taka symboliczna scena jak z opowieści pana Jana Truszkowskiego – tłumaczy grający rolę Polaka uciekiniera 18-letni uczeń Przemysław Michalik. - Uciekam w stronę domu, może rodzinnego, który nagle wybucha. Nigdzie nie jestem bezpieczny...
Bohaterowie filmu - i historii Polski, widzianej z perspektywy Łomży - opowiadają o tym, co jako dzieci zapamiętali: pociągi jak dla bydła, miskę zupy od obcych ludzi, a współczujących ich losowi Rosjan; miskę z wodą na pchły, spadające z sufitu, wyłażące ze szpar ściany; grany na mandolinie w środku wojny na jej dalekim zapleczu „Mazurek Dąbrowskiego”... Głos drży, pojawiają się łzy...
- Jestem wzruszony historią tych dzielnych ludzi, przeżyli tyle, że w głowie się nie mieści – mówi po premierze Franek Przybylski, szóstoklasista ze Szkoły Podstawowej nr 5, zaproszony na pokaz do Centrum Kultury razem ze starszymi kolegami z Katolickiego Liceum. - To film bardzo ważny, i nie chodzi mi o walory artystyczne, tylko o dokumentalne – ocenia Artur Niksa, drugoklasista KL. - Uświadamia młodym, jak Franek i ja, ludziom to, co mamy: spokój, dach nad głową, czystą wodę, bliskość rodziców, szkołę, świeże ubrania.... A przede wszystkim: chleb na polskim stole, i zwykle nie suchy... Młodzi ludzie mogą docenić wartość i jakość życia w Ojczyźnie w czasach pokoju. Na mnie największe wrażenie zrobiła opowieść i ta scena z kartoflami: kiedy ludzie na wigilię nie mają niczego, oprócz gorących ziemniaków w łupinach na prostym stole z drewna. I to nawet bez obrusu.
Po projekcji do głosu dochodzili ci, którzy przeżyli bezwzględne mrozy i śniegi Syberii podczas II wojny światowej. W wypowiedziach dominował ton krzywdy, poniesionej za to, że byli Polakami. Na koniec można było się dowiedzieć, że ocalało 435 tysięcy wywiezionych na nieludzką ziemię.
Twórca dokumentu „Sybiracy” składa podziękowania tym, bez których do premiery by nie doszło. Edyta Wysmułek zrobiła zdjęcia, wykorzystane w obrazie i plakacie, który zaprojektowała. Dawid Sokołowski zadbał o poinformowanie mediów i poprowadził spotkanie w Centrum Kultury, gdzie biskup Tadeusz Bronakowski odmówił z Sybirakami i gośćmi premiery „Wieczny odpoczynek...” w intencji tych, którzy nie powrócili z nieludzkiej ziemi. Biskup dziękował twórcy filmu za dar serca.

Mirosław R. Derewońko

cz
pon, 23 lutego 2015 08:13

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0