sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Magdalena Flera z Łomży wydała powieść „Inżynier dusz”

- Znalazłam chłopaka w Kauflandzie, gdy w pierwszej klasie ogólniaka z trójką kolegów szukałam pozytywnych ludzi, których można było rozpoznać po glanach, czarnym ubraniu i długich włosach – opowiada ze śmiechem Magdalena Flera, 20-letnia studentka dietetyki PWSIiP w Łomży, która napisała i wydała liczący 544 strony thriller „Inżynier dusz”. - Główny bohater mojej debiutanckiej powieści ma trochę cech podobnych do Patryka, bo też jest solidny, słowny i obowiązkowy. Niklas opowiada psychologowi w cztery dni całe swoje życie. Sprawia wrażenie zwykłego, uprzejmego, z pozoru niczym nieodznaczającego się mężczyzny... A wyróżnia go praca: jest tanatokosmetologiem, makijażystą zmarłych. Każde kolejne miejsce, w którym przebywa, zostanie naznaczone śmiercią...

Magdalena Flera
Magdalena Flera

Patryk Łapiński (lat 23) słucha opowiadania ukochanej: o niej, o nich i „Inżynierze dusz”, popijając wodę z cytryną w Restauracji Na Farnej w Łomży, gdzie przyszła pisarka Magdalena Flera udziela 1. w życiu wywiadu o sobie i swojej twórczości. Chociaż oboje są absolwentami SP nr 10, wtedy się nie znali. Poznali się dopiero w czasie akcji szukania przyzwoitych ludzi, do których młodzian z chlebem i mlekiem należał z racji wówczas długich włosów. Magdalena miała przyzwoicie białą twarz i czarne wargi, poobwieszana była łańcuchami. Wymienili się numerami telefonów i... zaczęli budować tę burzliwą znajomość, która po około dwóch latach przerodziła się w płomienny romans. Ich młodzieńcze uczucie i doświadczenia wywarły wpływ na losy autorki i powieściowych postaci.

Maraton skupienia z Sopor Aeternusem
- Uwielbiam podejmować decyzje, aby w moim życiu wszystko było jasne i klarowne – deklaruje miłośniczka mrocznej, perwersyjnej i wyuzdanej prozy markiza de Sade. - Po spotkaniach z moim  chłopakiem poprawiał mi się humor. No, bo jak tu się nie uśmiechnąć, kiedy dzwoni telefon i cichy głos prosi, abym wyszła na chwilę, a tu na wycieraczce leży smutna i samotna jak ja róża... Patryka, który przygotowywał grafiki do „Inżyniera dusz”, jedna się ukazała, moja rodzina wprost uwielbia.
Patryk nie wiedział, że pod pewnymi względami przypomina Niklasa z powieści Magdy, ale jako 1. poznawał skomplikowane perypetie życiowe i fabularne głównego bohatera, gdyż Magda wysyłała mu co dnia kolejne fragmenty rodzącej się w jej głowie postaci i dzieła, ostatecznie podzielonego na 10. rozdziałów. Niklas prowadzi megamonolog z psychologiem Davidem, uzmysławiając mu, że „to nie ja mam cel w mówieniu, a ty w słuchaniu”. Akcja toczy się we współczesnych Niemczech, chociaż autorka tam nigdy nie była i nie zna niemieckiego, ale badała topografię miast i landów, by nadać wydarzeniom polor autentyczności. - Ta lektura wymaga skupienia, bo przeplatają się wątki, poprzestawiana jest chronologia i króluje artystyczny język – opiniuje 1. czytelnik 544-stronicowej powieści. - Miejscami to proza poetycka, to nie jest normalny tekst, realistyczny – dodaje autorka, której najlepiej pisało się w wakacje po napisaniu matury w III LO. - Umysł czysty miałam od 6. i 7. rano, wtedy powstawały wizje. Pisałam zwykle od 9., po kilka godzin. Zbieranie weny, maraton skupienia, odbywało się półtorej godziny przed snem. Leżałam w ciemności, słuchałam muzyki w słuchawkach z telefonu i robiłam w nim notatki. To mógł być tak samo Sopor Aeternus, jak Bieber.

Walentynki zakochanych w Zakopanem
„Inżynier dusz” zawiera ponadczasowe prawdy dotyczące zmienności i fałszywości ludzkiej, mówi o dążeniu do celu za wszelką cenę, a także miłości i nienawiści - tak wydawca Novae Res z Gdyni anonsuje tom. „Powieść pełna pożądania, cierpienia, przepełniona śmiercią i wyuzdanym seksem”.
- Zajmuję się teraz wieloma rzeczami, to nadaje życiu tempa, ale czyni je stresogennym – opowiada Magdalena. Oprócz spraw typowych, jak dbałość o zdrowie - nie pije, nie pali, o wykształcenie czy uczucia Patryka, zajmuje się pisaniem powieści – drugiej, mającej ukończony rozdział. - „Inżynier dusz” traktuje o tematyce mocno naginającej dzisiejsze konwencje – mówi Magda. - W nietypowy sposób konfrontuje Czytelnika z mniej moralną stroną jego ciekawości. O drugiej powieści milczę...
Kto wie, może na jej klimat wpływ będą miały spacery romantyczne po starym cmentarzu, gdzie Magda i Patryk mają groby rodzinne, w ciszy, zadumie, refleksji o przemijaniu, a nie epatowanie grozą zabijania, mordowania i znęcania się nad nieszczęśnikami, wplątanymi w intrygę literacką...? Na razie wyruszyli odpocząć na tydzień do Zakopanego. Patryk wstał w czwartek o czwartej rano, żeby stać się zakochanym kierowcą. Będą mieli o czym rozmawiać, gdyż oboje uprawiają sporty sylwetkowe. Wysocy, szczupli, zgrabni, proporcjonalne sylwetki... Magda popróbuje sił pod okiem Katarzyny Kozakiewicz, mistrzyni świata stylu sylwetkowego. Ale najpierw nacieszy się pięknymi górami, marzeniami o sławie literackiej i miłością Patryka, który ma nadzieję na dobry wspólny los.

Mirosław R. Derewońko

cz
pt, 13 lutego 2015 08:02
Data ostatniej edycji: 2015-02-14 14:48:01
Pokrewne (tag): kultura, książki

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0