niedziela, 11 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Plan obwodnicy Konarzyc wiedzie w szczere pole

- Jak jest idea?! Czemu i komu ma obwodnica Konarzyc służyć?! - takie pierwsze pytania postawiło kilka osób, które przyszły do ratusza na konsultacje społeczne w sprawie budowy nowej drogi od Łomży w kierunku Śniadowa, co zaproponował dyrektor Józef Sulima z Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich: - Czasy, gdy bawiliśmy się na ulicach już dawno minęły, przewozi się coraz więcej towarów, dlatego chodzi o to, aby ulżyć mieszkańcom miejscowości na drodze do Warszawy. Przez najbliższe 50 lat nikt do tego tematu nie wróci, więc zróbmy obejście Konarzyc dla naszych dzieci.

Józef Sulima dyrektor Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich (w centrum kadru)
Józef Sulima dyrektor Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich (w centrum kadru)

W sali konferencyjnej ratusza łącznie było ponad 20 osób, z czego znakomitą większość stanowili mieszkańcy Konarzyc, w których konsultacje odbyły się wcześniej. I to oni zabierali głównie głos, co zirytowało kilku mieszkańców Łomży. Mimo podniesionych głosów i skoku ciśnienia, dyskusja  przez około półtorej godziny była konkretna i rzeczowa. Przypomnijmy, że „obwodnica” Konarzyc to około 4-kilometrowy odcinek nieistniejącej drogi, która miałaby zaczynać się w okolicach stacji energetycznej za BP na granicy Łomży i biec łukiem na wschód od Konarzyc w stronę Śniadowa.

Wójt Piotr Kłys: „To dla nas sprawa żywotna”
Po co ta „obwodnica”? Dyrektor Sulima tłumaczył, że dla obsługi dostaw do Łomży, lecz nie tylko. - Będzie dalej łączyć się z węzłem w okolicy wsi Boguszyce, który łączyłby się z planowaną drogą krajową do Zambrowa i mającą powstać trasą Via Baltica między Łomżą a Ostrowią Mazowiecką – tłumaczył mi projektant inż. budownictwa drogowego Kazimierz Popławski z Biura Projektowego Arteria. - Koszt wybudowania około 4 km obejścia Konarzyc mógłby wynieść od 16 do 20 mln zł.
Jednak w sali konferencyjnej ratusza takie kwoty nie zaprzątały głowy konsultującym. Zarysowała się natomiast wyraźnie główna linia sporu. Mieszkańcy wydający się być z Łomży – dowodów nikt nie sprawdzał – byli przeciwni poprowadzeniu „obwodnicy” jak opisana powyżej. Kilka osób użyło podobnego argumentu: że budowa tej nowej, drugiej drogi krajowej zamknie Łomży i Konarzycom możliwość rozbudowy mieszkaniowej w tamtym kierunku, tym bardziej, że wariant pokazywany na konsultacjach częściowo korzysta z terenu, gdzie biegnie linia energetyczna wysokiego napięcia. Innym argumentem była chęć mieszkania z dala od ruchu i hałasu, co decydowało o budowie domu jak najdalej od ulicy Łomżyńskiej w Konarzycach, będącej przedłużeniem alei Legionów z Łomży.
Dyrektor PZDW Józef Sulima widział możliwość pokonania trudności przez budowę co około 400 m skrzyżowań z dojazdem do działek budowlanych i zastanowienia się nad większym łukiem drogi. Wariant przedstawiony w ratuszu przypadł do gustu dyskutantom z Konarzyc i zabierającemu kilka razy głos wójtowi gminy Łomża. - Ta planowana obwodnica dla mieszkańców Konarzyc to sprawa żywotna – tłumaczył wójt Piotr Kłys i zadawał pytanie właścicielom gruntów, przez które miałaby biec nowa droga. - Czy nie warto pola ziemniaków zamienić na grunty inwestycyjne? Ta sprawa ma duży ciężar społeczny: apeluję do dyrekcji PZDW i projektantów, aby pozostać przy tym wariancie.

A może obwodnica od przejazdu kolejowego...?
„Duży ciężar społeczny” to nie tylko spokojniejsza ulica Łomżyńska, gdy ruch z Warszawy i Mazur przeniósłby się w dużej mierze na obwodnicę, o której losie rozmawiano. Na konsultacjach podano, bez wskazania, kiedy wykonano pomiar natężenia ruchu, że obecnie trasą „warszawską” przejeżdża 8 800 pojazdów na dobę. Argumentem za budową obwodnicy był możliwy wzrost natężenia ruchu.
Mieszkańcy Konarzyc na konsultacjach w Łomży wykorzystali okazję, by ponownie podyskutować z dyrektorem Sulimą o wariancie obwodnicy, zaczynającej się w okolicy przejazdu kolejowego lub 100 – 150 metrów dalej. Dyrektor przychylał się i do takiej możliwości, zwracając jednak uwagę, że dla trzech, pięciu czy siedmiu rodzin mogłoby to oznaczać ekrany dźwiękochłonne na podwórku.  Różnica stanowisk rysowała się między uczestnikami konsultacji również w kwestii „konieczności” budowy obwodnicy. Zwolennicy powstania obwodnicy z Konarzyc w którymkolwiek z dwóch - czy trzech – wariantów przekonywali, że brak zgody w kwestii lokalizacji między Łomżą a wsią, gdzie stoi około 250 domów i mieszka prawie tysiąc mieszkańców, spowoduje, że pieniądze „chapsnie Białystok albo Supraśl”. Dyrektor Sulima uspokajał, że za dużo zainwestował czasu i pieniędzy w „łomżyński” projekt, aby ryzykować tzw. korektę, czyli zwrot z RPO środków unijnych. - Łomża to nie Kolno czy Stawiski, to aglomeracja – przekonywał. - Ruch tutaj był, jest i będzie.
Przysłuchujący się konsultacjom wiceprezydent Łomży Andrzej Garlicki nie optował za którymś z wariantów czy w ogóle za budową „obejścia” Konarzyc. Zaproponował, aby warianty przygotować w bardziej przejrzystej formie. Dyrektor Sulima poprosił, aby mieszkańcy Łomży i Konarzyc do 3. lutego wyrazili swoje opinie na temat budowy i przebiegu  nowej drogi (kwestionariusz w ratuszu). Zapowiada, że do jesieni 2015 r. powstaną plany, a w 2018 Konarzyce będą miały już „obwodnicę”.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
śr, 21 stycznia 2015 12:07
Data ostatniej edycji: 2015-01-21 13:30:32

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0