piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

W Nowy Rok na poważnie i na wesoło

Blisko 500 osób świętowało nadejście Nowego Roku na koncercie sylwestrowym łomżyńskiej Filharmonii Kameralnej. Gwiazdami wieczoru byli: sopranistka Jeanette Bożałek, harfistka Małgorzata Komorowska oraz tenor Rafał Bartmiński, którzy wykonali
najsłynniejsze arie oraz duety operowe i operetkowe, a także popularne tematy filmowe.
Były też niespodzianki muzyczne i nie tylko, bo rzadko można usłyszeć znakomitych łomżyńskich instrumentalistów w roli śpiewaków, harfistkę grającą w operowej arii i wyśpiewującą w niej rymowane życzenia dla publiczności, czy też oglądać solistów i dyrygenta Jana Miłosza Zarzyckiego w zabawnych, pełnych wdzięku aktorskich scenkach.

Powodów do zadowolenia słuchacze mieli w ten środowy wieczór znacznie więcej, bo po częściowym remoncie siedziby orkiestry na sali koncertowej jest nie tylko lepsza akustyka, ale jest też znacznie cieplej. Można więc było, bez ryzyka rozpoczęcia roku 2015 chorobą, pozostawić okrycia w szatni i rozkoszować się pięknem muzyki. A tu wrażeń na najwyższym poziomie nie brakowało. Łomżyńscy filharmonicy po raz kolejny udowodnili, że nie bez przyczyny od trzech lat są nominowani do prestiżowej nagrody Fryderyka, a wielu utytułowanych solistów chce nagrywać z nimi płyty. Orkiestra porywająco wykonała utwory Straussów oraz jednocześnie zagrała i zaśpiewała w skocznym „Fiddle-Faddle” Leroya Andersona, bo jak podkreślał J. M. Zarzycki, „ta znakomita orkiestra potrafi nie tylko bardzo szybko grać, ale i znakomicie śpiewać”. Równie efektownie zabrzmiały filmowe przeboje w wersji na harfę i orkiestrę: oparta na temacie Michela Legranda z „Parasolek z Cherbourga” suita „Le-Grand”, legendarne swingujące „Moon River” z obrazu „Śniadanie u Tiffany’ego” oraz walc z filmu „Noce i dnie”, w którym Jan Miłosz Zarzycki wcielił się w Józefa Toliboskiego, wręczając solistce nenufary.
– Taka była koncepcja, żeby pokazać obok opery i operetki również muzykę filmową, bo zajmują one w muzyce klasycznej bardziej rozrywkowe miejsce – mówi Małgorzata Komorowska. – „Moon River” zagraliśmy dzisiaj bardziej klasycznie, zresztą taki był też aranż i zamysł, żeby smyczki pięknie zagrały temat.
Publiczność entuzjastycznie przyjęła też solistów, znanych ze scen operowych Polski i świata.
Jeanette Bożałek i Rafał Bartmiński wykonali zarówno solowe arie z popularnych oper i operetek Pucciniego, Verdiego czy Lehára, jak też przebojowe duety, z których „Bo to jest miłość” z operetki „Księżniczka czardasza“ Imre Kálmána był bisowany. Zabrzmiały też utwory musicalowe, jak np. fragmenty „West Side Story” Leonarda Bernsteina.
– Mamy taki zawód, że 31 grudnia zwykle występujemy – mówi Jeanette Bożałek. – Może nie możemy odpoczywać, ale bawimy publiczność i przy tym bawimy się sami, szczególnie w utworach operetkowych i musicalowych. Przygotowujemy sobie nawet jakieś rozmaite rekwizyty czy scenki aktorskie, żeby jeszcze bardziej to ubarwić.
– Trochę jak aktorzy musimy umieć się odnaleźć w różnych charakterach – dodaje Rafał Bartmiński. – Nie można skostnieć w jednym repertuarze, dlatego np. przed świętami byłem w Izraelu, gdzie śpiewałem bardzo poważne dzieło, VIII Symfonię Mahlera, w której byłem klasycznym śpiewakiem, a tutaj śpiewam lżejsze utwory. Ale nie śpiewamy ich piosenkarsko, lecz głosem klasycznym, postawionym, tzw. głosem operowym.
Nie obyło się też bez niespodzianek w przedostatnim „Libiamo”, duecie z opery „Traviata”, bo harfistka nie tylko w nim zagrała, ale też zaśpiewała. 
– Chciałam również przedstawić publiczności jakieś życzenia od siebie! – mówi Małgorzata Komorowska. – A ponieważ Verdi nie przewidział harfy w tym utworze, próbowałam coś tutaj pokazać ze swoim skromnym akompaniamentem, bo „Libiamo” wykonują zwykle wszyscy soliści.
Głównym życzeniem podczas wznoszonych w przerwie noworocznych toastów było zaś, aby łomżyńska orkiestra jak najprędzej doczekała się drugiego etapu  nieodzownego remontu. 
– Jak na razie wszystko się toczy bardzo pomyślnie i z optymizmem spoglądamy w przyszłość – mówi Jan Miłosz Zarzycki. – Została wyremontowana część naszej siedziby, ale musimy pamiętać, że to jest pierwszy etap inwestycji, która stanowi całość. Otrzymaliśmy bowiem warunkowe pozwolenie na użytkowanie tego obiektu, a warunkiem jest dokończenie remontu. Jeżeli nie zostanie on spełniony w określonym przez Inspekcję Nadzoru Budowlanego terminie dwóch lat, to budynek trzeba będzie opuścić. Czeka nas więc poważne wyzwanie i mam nadzieję, że ze strony prezydenta i władz miasta będzie tu przychylność, bo bardzo jej potrzebujemy.

Wojciech Chamryk

161121091207.gif
Jeanette Bożałek i Rafał Bartmiński
Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego w Łomży pod dyrekcją Jana Miłosza Zarzyckiego
Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego w Łomży pod dyrekcją Jana Miłosza Zarzyckiego
Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego w Łomży pod dyrekcją Jana Miłosza Zarzyckiego
Soliści: Jeanette Bożałek, Rafał Bartmiński oraz Filharmonia Kameralna im. Witolda Lutosławskiego w Łomży pod dyrekcją Jana Miłosza Zarzyckiego
Harfistka Małgorzata Komorowska
Jeanette Bożałek, Rafał Bartmiński i Jan Miłosz Zarzycki
Wypełniona po brzegi sala filharmonii
Tradycyjny szampan z udziałem Bpa Janusza Stepnowskiego i bpa seniora Stanisława Stefanka
Szampan i ciasteczko dla wszytkich
cz
cz, 01 stycznia 2015 12:14
Data ostatniej edycji: 2015-01-01 13:17:03

 
161201033137.gif
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0