piątek, 09 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Ocalona przez muzykę

Była wokalistką Varius Manx, jednego z najpopularniejszych zespołów lat 90. w Polsce. Nagrała z nim trzy płyty, koncertowała i stawała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych piosenkarek młodego pokolenia. Tę błyskotliwą karierę przerwał wypadek samochodowy, po którym w wieku 26 lat straciła władzę w nogach i została przykuta do wózka. Nie załamała się jednak: po długiej rehabilitacji Monika Kuszyńska znowu wydaje płyty i z sukcesem koncertuje – tak jak w piątek w Łomży, gdzie przyjechała na zaproszenie Regionalnego Ośrodka Kultury.
– Miałam niejeden moment zwątpienia, zdawało mi się, że świat się skończył, a moje życie jest nic niewarte – mówi Monika Kuszyńska. – Walczyłam z tym przez kilka lat, żeby wreszcie poczuć się dobrze i gdyby nie to, że do tego, żebym wróciła na scenę, namówili mnie bliscy mi ludzie i pomogli mi to zrobić, pewnie sama bym się na to nie zdecydowała!

Monika Kuszyńska
Monika Kuszyńska

Monika Kuszyńska spędziła w Łomży pracowity dzień. Najpierw przed południem spotkała się w sali widowiskowej Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich z młodzieżą, opowiadając o swej karierze, jak wypadek zmienił jej życie, a przede wszystkim o tym, jak nawet taki drobiazg jak uśmiech może zmienić nasze życie na lepsze oraz o potrzebie życzliwości. Odpowiadała też na pytania, ale przede wszystkim śpiewała. 
–  Takie spotkania zdarzają mi się dość często, chociaż z młodzieżą rzadziej – mówi Monika Kuszyńska. – Generalnie staram się, żeby moje koncerty miały dużo przekazu słownego, bo czuję, że to jest ważne i potrzebne. Pamiętam jak debiutowałam. Oczywiście był to stres, ale płynęłam wtedy na fali takiej dziecinnej naiwności i o wielu rzeczach nie miałam pojęcia. 
I gdy „debiutowałam” po raz drugi był to ogromny znak zapytania, jak mnie ludzie odbiorą i to była ta największa próba, że mogą mnie nie zaakceptować taką jaką jestem. Ale udało mi się przekonać publiczność do siebie i dzięki temu dalej to robię!
Podobnie było też podczas wieczornego koncertu. Artystka oparła jego program na swej debiutanckiej solowej płycie „Ocalona”, prezentując aż osiem pochodzących z niej utworów.
W większości refleksyjnych, jak „Słabość jest siłą” czy „Kiedy jesteś przy mnie”, nierzadko jednak tchnących ogromnym optymizmem i wiarą, zarówno w siebie oraz w innych ludzi, jak w  „Tyle siły mam” czy „Moje anioły na ziemi”. 
– To piosenka o tych, którzy stali mi się bardzo bliscy i pomogli mi się podnieść, którym zawdzięczam swoje życie takim jakie jest teraz – wyjaśnia Monika Kuszyńska. – Bo czasem, kiedy coś nas przytłacza i przerasta nie jesteśmy sobie w stanie sami z tym poradzić, ale nigdy nie jest nam dany tak wielki ból, żebyśmy nie mogli go unieść!
Wokalistka zaśpiewała też miłosną balladę „Nie ma takich słów”, pojawiły się też bardziej przebojowe, dynamiczne utwory: „Zostań chwilo”, „Happy People” oraz „Maj” z repertuaru 
Varius Manx. I chociaż Monice Kuszyńskiej towarzyszyło tylko dwóch muzyków: jej mąż, wirtuoz saksofonów Kuba Raczyński oraz pianista Rafał Stępień, to opracowania poszczególnych piosenek były bardzo urozmaicone, jak np. w jazzowym „Mędrcu”.
– W małym składzie można zagrać każdy utwór, ale trzeba mieć na niego pomysł – mówi Kuba Raczyński. – Pewnym urozmaiceniem jest to, że gram na czterech instrumentach,  ale staramy się oprzeć to wszystko o muzykalność. Z pianistą skończyliśmy wydział jazzu w Katowicach, więc jest to podstawa, którą w sobie nosimy i zawsze gdzieś przemycamy jazzowe frazy, ale są to jednak piosenki, a na przodzie jest Monika.
Bis był tylko jeden, za to ponadczasowy i doskonale pasujący, zarówno do autorskiego programu artystki jak i panującej na koncercie atmosfery: „Tolerancja ( Na miły Bóg)” Stanisława Soyki.
– Tak naprawdę każdy z nas, nie tylko niepełnosprawni, ma mnóstwo kompleksów – podkreśla Monika Kuszyńska. – Moje kompleksy widać, wiadomo, że jestem na wózku i wiadomo jaki mam problem. Ale wiele osób ma ukryte problemy, różne bolączki, które często paraliżują bardziej niż niepełnosprawność – przed samorealizacją, przed spełnianiem marzeń, sięganiem po więcej. I tacy ludzie często przychodzą do mnie po koncertach, mówiąc: skoro pani, osoba która tyle przeszła, jest na wózku i może – to ja też mogę! Mobilizują się dzięki mnie, otwierają, a ja się ogromnie cieszę, bo to jest też sens tego co robię, kiedy na własnym przykładzie pokazuję ludziom, że można pokonać te rzeczy i mieć radość z życia!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka-Chamryk

Jarosław Cholewicki, dyrektor ROK w Łomży dziękuje władzom uczelni za przyśpieszenie prac nad wyposażeniem i dostosowaniem pokojów wyremontowanego w domu studenckiego PWSIiP w Łomży dla osób niepełnosprawnych. Nowo wyremontowany budynek zdał praktyczny egzamin podczas pobytu wokalistki w Łomży.
Dziękuję również panu Karolowi Śliwowskiego kierownikowi CK  za ogromne zaangażowanie się w realizację koncertu - podjazd dla osób niepełnosprawnych na scenę Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich

 

161121091207.gif
mm
so, 25 października 2014 17:11
Data ostatniej edycji: 2014-10-26 11:33:35

 
161109032208.jpg
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0