wtorek, 06 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Piorunek nie chce obiecywać

- Będziemy słyszeć wiele farmazonów. Jest 7 kandydatów na prezydenta i kilkuset na radnych Łomży. Ludzie opowiadają niestworzone rzeczy o tym, co mają zrobić dla regionu, miasta czy osiedla – mówił Jacek Piorunek, kandydat PO na prezydenta Łomży podczas pierwszego z serii otwartych spotkań z mieszkańcami. Na spotkanie z nim i kandydatami PO na radnych miasta z okręgu pierwszego w środowy wieczór do Restauracji na Farnej przyszło około 20 osób.
- Nie spodziewałem się zbyt wielkiego zainteresowania, bo mieszkańcy Łomży generalnie na takie imprezy nie chodzą - mówił Jacek Piorunek.

Jacek Piorunek i Agata Gołaszewska
Jacek Piorunek i Agata Gołaszewska

Piorunek podczas spotkania nie obiecywał, że zbuduje obwodnicę miasta, stworzy miejsca pracy czy zatrzyma mieszkańców opuszczających Łomżę. Mówił, że „musimy mierzyć siły na zamiary”.
- Łomża nie jet miastem, które może rozwijać się w oderwaniu od regionu. W Łomży nie mamy przepompowni gazu czy kopalni które płaciłyby ogromne podatki do kasy miasta. Dochód miasta w stosunku do potrzeb jest mizerny. Możemy i musimy rozwijać się w oparciu o programy i środki unijne.
Te zdaniem Piorunka są w zasięgu ręki. Podpisany niedawno kontrakt terytorialny z rządem zapewnia realizacje obwodnicy Łomży całej Via Baltica, oraz modernizacji torowiska do Łomży.
- To są realia. Trzeba by chyba wojny albo załamania się Unii Europejskiej żeby tego nie wykonano – mówił Piorunek dodając, że osobiście nie wierzy, że uda się je zbudować do 2020 roku, „ale parę lat później będą”. - Patrzymy na realia, one są całkiem niezłe. Prezydent musi być czujny, aby tego dopilnować, bo wiemy jak działa w Polsce administracja i czasami ktoś jakiegoś papierka na czas nie przekaże dalej i cała inwestycja staje.
Zdaniem Piorunka najważniejszym problemem miasta jest zmniejszając się liczba mieszkańców. Jak mówił Łomża jest jedynym dużym miastem z województwa podlaskiego, które traci mieszkańców.
- Wątpię abyśmy mogli tę ucieczkę zatrzymać – mówi Piorunek wskazując na stosunkowo bliską lokalizację Warszawy i jej wielką atrakcyjność. - Łomża musi chcieć zastąpić tę liczbę mieszkańców wyjeżdżających tymi, których można przyciągnąć z okolicznych powiatów. Dla nich Łomża może być atrakcyjna, ale trzeba dać im możliwość zafunkcjonowania w mieście.
Taka możliwością mógłby być rozwój przedsiębiorczości i miejsca pracy.
- Miliony wydaliśmy na uzbrojenie terenów, mamy podstrefę ekonomiczną i przedsiębiorcy płaczą – mówił Piorunek dodając, że niektórzy nie mają gdzie sprzedawać swoich wyrobów, innym doskwiera brak wykwalifikowanych pracowników, a kolejni, bo okazuje się, że ceny działek inwestycyjnych są za wysokie. - Do strefy zgłosił się tylko jeden przedsiębiorca. Trzeba wszystko zrobić wszystko aby ta strefa zaczęła wreszcie żyć. Jakoś w Białymstoku to się udaje, ale tam naprawdę pracuje się nad tym. Potrzebujemy większej aktywności prezydenta aby tych przedsiębiorców przyciągnąć. Trzeba robić tak jak (burmistrz – dop. red.) Andrzej Duda w Kolnie, który 10 razy żegna się z przedsiębiorcą, a później jeszcze do niego dzwoni i proponuje lepsze warunki - mówił Piorunek.

cz
cz, 23 października 2014 11:08
Data ostatniej edycji: 2014-10-23 22:40:06

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0