niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Hangarowa wpadka

Kupiliśmy go za niemal 110 tysięcy dwa i pół roku temu. Miał stanąć, ale w dalszym ciągu leży i czeka. I dziś chyba nikt nie wie co z nim można zrobić. Mowa o dużym stalowym hangarze, który miał być głównym elementem łomżyńskiego lądowiska.
- Nie ma jeszcze decyzji o jego wykorzystaniu – odpowiada krótko Anna Sobocińska, rzeczniczka prezydenta Czerniawskiego.

„Na początku sierpnia zaplanowane jest spotkanie z Towarzystwem Lotniczym Cumulus. Po spotkaniu podjęta zostanie decyzja co z hangarem” - tak 30 lipca tego roku prezydent Mieczysław Czerniawski odpowiadał na składaną pod koniec czerwca interpelację radnego Andrzeja Grzymały. Wówczas w trakcie sesji prezydent mówił radnym, że hangar, za który miasta zapłaciło ok. 110 tysięcy złotych „otrzymali w spadku”. Nie do końca jest to zgodne z prawdą, bo choć faktycznie jego zakup do budżetu miasta wprowadzili jeszcze poprzednio rządzący Łomżą, to przetarg na jego dostawę ratusz ogłosił 13 grudnia 2011 roku – niemal dokładnie w pierwszą rocznicę objęcia urzędu prezydenta przez Mieczysława Czerniawskiego. Nim został dostarczony do Łomży wiosną 2012 roku okazało się, że aby zbudować przy Grobli Jednaczewskiej lądowisko, na którym miał być ustawiony hangar, trzeba opracować profesjonalny raport środowiskowy. Taki dokument w przypadku regionalnego lotniska zlecany cztery lata wcześniej wyceniono na niemal 2 mln zł. To sprawiło, że hangar w częściach zamiast na lądowisko tymczasowo trafił do bazy MPGKiM. Tam leży już ponad dwa lata i w dalszym ciągu nie wiadomo co z nim zrobić. 

Duży hangar, duży problem
Metalowy hangar gdyby stanął byłby duży. Ma mieć 24 metry długości, 12 szerokość i ponad 5 metrów wysokości. Musi zostać ustawiony na specjalnej betonowej płycie, a miasto kupowało go bez usługi montażu. Poszukiwania nowego przeznaczenia dla niego zaczęły się od raz po jego dostawie do miasta. Początkowo prezydent mówił, że na swoje potrzeby wykorzysta go Miejskiej Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łomży, w którego bazie został on tymczasowo złożony. Później lansowany był pomysł przekazania go do dyspozycji Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który miał go wykorzystywać jako magazyn wyposażenia, które kupowane było w związku z uruchomieniem bulwarów wraz z portem rzecznym i mariną. Okazało się, że nie jest to dobry pomysł, a w ubiegłym roku władze miasta ponownie zaczęły mówić o możliwym lotniskowym wykorzystaniu go. Niemniej w jego „położeniu” dotychczas nic się nie zmieniło. Podczas czerwcowej sesji Rady Miasta prezydent dopytywany przez radnego Grzymałę o losy kupionego ponad dwa lata temu hangaru, po uwagą, że go „otrzymali w spadku”, tłumacząc radnym przeciągającą się sprawę, „poprosił, aby dać mu jeszcze kilka tygodni”. Prezydent deklarował wówczas, że nie zamierza sprzedawać tego hangaru i będzie on przekazany stowarzyszeniu, które zabiegało o realizacje lądowiska przy Grobli Jednaczewskiej, ale pod warunkiem, że weźmie na siebie wszystkie, inne zadania, w tym posadowienie hangaru itd., a miasto wejdzie aportem w postaci tego hangaru. Prezydent zwrócił uwagę, że nie wie, czy to stowarzyszenie będzie stać na taka transakcję zapewniając, że „jeżeli nie, to hangar jest składowany na terenie MPGKiM i zostanie przez ten zakład w pełni wykorzystany.”
I choć od tej ostatniej deklaracji prezydenta minęły ponad dwa miesiące w ratuszu w dalszym ciągu nie wiedzą co można z nim zrobić.
- Nie ma jeszcze decyzji o jego wykorzystaniu – odpowiada krótko Anna Sobocińska, rzeczniczka prezydenta Czerniawskiego.

161121091207.gif
cz
pt, 05 września 2014 12:22

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0