czwartek, 17 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Na świętego Rocha w Nowogrodzie

Doroczny niedzielny jarmark Św. Rocha w Skansenie Kurpiowskim w Nowogrodzie przyciągnął tysiące ludzi. Mieszkańcy Nowogrodu, Łomży, wielu okolicznych miejscowości oraz goście i turyści bawili się przy Kapeli Kurpiowskiej z Łomży i kapeli Paka z Grajewa.
Były też stoiska z artystycznym rękodziełem i wyrobami artystów ludowych, regionalne przysmaki oraz liczne konkursy, z tradycyjnym wspinaniem się na wysoki słup włącznie.
– Nie jest to trudne, ale nie jest też łatwe! – mówi zwycięzca pan Zdzisław, biorący udział w konkursie po raz pierwszy. – Ważna jest tu siła rąk, a nogami trzeba ściskać słup, żeby się nie osunąć. Wtedy ma się podparcie, rączki w górę i idzie!

Jak co roku, nowogrodzki skansen zamienił się w ogromny jarmark, czemu sprzyjała piękna, słoneczna pogoda, mimo kilkakrotnie straszącego deszczu.
– Pogoda jest dla nas najważniejsza! – podkreśla Jerzy Jastrzębski, dyrektor Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży i organizator imprezy. – Chmury krążą nad nami, ale najważniejsze jest to, że świeci słońce, bo ta piękna aura przyciągnęła tu mnóstwo osób. Bałem się, że zniechęceni niepewną pogodą ludzie nie będą chcieli wyjść z domu, tymczasem frekwencja bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła!
Zwiedzających i kupujących nie brakowało, a wybór mieli ogromny, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki ludowej i rękodzieła. Bogato zaopatrzone stoiska i stragany kusiły rzeźbami, obrazami, wyrobami z wikliny, glinianymi i drewnianymi naczyniami, kurpiowskimi wycinankami, koronkami oraz najprzeróżniejszymi ozdobami, w tym z bursztynu. Powodzeniem cieszyła się też nowość: pamiątki magnetyczne z widokami Łomży, Nowogrodu i Ciechanowca, przygotowane przez łomżyńskiego fotografika i artystę.
– W innym miastach takie pamiątki są bardzo popularne i postanowiłem takie cieszące oko drobiazgi zrobić też na naszym terenie – opowiada Grzegorz Gwizdon. – I ku mojemu zaskoczeniu cieszy się to dużym powodzeniem, ludzie chętnie je kupują!
Równie tłoczno było też przy stoiskach z różnymi przysmakami: ciastami, serami, pampuchami, piwem kozicowym i miodami z lokalnych pasiek.
– Miody dobrze sprzedają się na takich imprezach – mówi pszczelarz z Łomży Kazimierz Przestrzelski. – Podobna, świetnie zorganizowana impreza odbywa się też w Ciechanowcu. Zainteresowanie kupujących mnie nie dziwi, bo ludzie są coraz bardziej świadomi tego co jedzą i szukają naturalnych produktów!
Nie zabrakło też pokazów wyplatania koszyków i innych przedmiotów ze słomy, swój kunszt prezentowali też garncarz, kowal oraz wycinankarki. Daje się tu jednak zauważyć brak dopływu młodych kadr, bo co roku pojawiają się ci sami, coraz starsi twórcy.
– Artyści ludowi wymierają w naszym regionie i co gorsza nie ma ich następców – potwierdza rzeźbiarz Kazimierz Krupiński. – Można ich policzyć na palcach jednej ręki, bo polityka władz jest zła, nie ma koniunktury. Nasza kultura upada też dlatego, bo zalewa nas chińszczyzna!
Społeczeństwo jest jednak coraz bardziej świadome nie tylko w kwestii wyboru produktów spożywczych lepszej jakości, ale też by kupować wyroby z naturalnych materiałów – nie tylko dzieła sztuki.
– Dowiedziałam się o tej imprezie przypadkowo, bo jesteśmy tu niedaleko na urlopie – mówi pani Marta z Warszawy. – I jestem zachwycona, bo udało mi się kupić mnóstwo przysmaków, a do tego dla dzieci piękne, drewniane zabawki!
Nie brakowało też innych atrakcji dla najmłodszych: konkursów, np. przenoszenia jajek na łyżeczce, mini placu zabaw czy przejażdżek na kucyku. Starsi bawili się przy piosenkach kresowych, ludowych i popularnych przebojach w wykonaniu kapel z Łomży i Grajewa, a liczni śmiałkowie podejmowali się zdobycia  6,5 metrowego słupa. Nagrodami w tej, wymagającej nie tylko sporej siły, ale też wytrzymałości i koordynacji ruchów, konkurencji, były: butelka piwa kozicowego, kawałek kiełbasy i 30 zł. Ku zaskoczeniu publiczności z mężczyznami postanowiła tu  konkurować przedstawicielka płci pięknej.
– Czegoś takiego to jeszcze nie widziałem, chociaż trochę już żyję na tym świecie! – mówi pan Roman z Nowogrodu. – Ale takie zabawy to już nie dla mnie – dla nas starszych nie ma nic przyjemniejszego w taki świąteczny dzień, jak usiąść sobie w chłodku z kozicowym piwkiem i posłuchać naszej kurpiowskiej kapeli!

Wojciech Chamryk  
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka – Chamryk

cz
nie, 17 sierpnia 2014 21:44
Data ostatniej edycji: 2014-08-17 21:50:39

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0