piątek, 18 sierpnia 2017 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie
tekst płatny

„Świeży, smaczny i soczysty” jak w Pit Stop Burger

Bez rozgłosu i reklamy stanęła pierwsza w Łomży prawdziwa burgerownia, gdzie już serwuje się świeże i soczyste burgery wołowe z grilla, a nie gumowate i tekturowate placki z... mikrofalówki. Aby odciąć się od jakichkolwiek skojarzeń z psującą strukturę mięsa mikrofalówką, w obecności właściciela burgerowni młody i krzepki pracownik roztrzaskał młotem znienawidzone urządzenie.
- Jestem przeciwnikiem mikrofali i tuczącego jedzenia z fast foodów, gdyż o wiele lepsza i zdrowsza jest świeża i grillowana wołowina – zapewnia Marcin Staniurski (lat 30), inicjator i szef Pit Stop Burger przy alei Legionów 54. Tego miejsca nie da się przeoczyć, bo na zielonym skwerze wśród topoli stanął jedyny w Łomży czarno-czerwony food truck – bar na kołach, gdzie street food to, po prostu, coś zdrowego: syte i pożywne jedzenie, przyrządzane na życzenie i w obecności klienta.

- Jesteśmy oboje miłośnikami dobrze przyrządzonych i przyprawionych burgerów, więc co sobotę szukamy sobie w Warszawie burgerowni, w której moglibyśmy stołować się na stałe – opowiada Katarzyna Wyczywska (lat 25) z Kijowa, która w sobotę, dzień po imponującym koncercie zespołu Dżem w Łomży, trafiła po raz pierwszy do również pierwszej w naszym mieście burgerowni przy alei Legionów 54. - Obecnie w stolicy powstało dużo burgerowni, ponieważ Polacy polubili dobre, świeże i soczyste burgery ze stuprocentowej wołowiny, grillowane w obecności zaciekawionych i zgłodniałych klientów. Z tak obfitego i smacznego posiłku w Łomży jesteśmy bardzo zadowoleni! 

Świeża wołowina grillowana przy gościu

- Zwłaszcza ze smacznego boczku, dodanego obficie do wołowiny – zachwala 27-letni łomżyniak Przemysław Matysek, producent sprzętu sportowego z Warszawy, który miłośniczkę pożywnych burgerów poznał trzy lata temu w Krakowie i zakochał się w niej tak bardzo, że postanowił prosić panią magister socjologii i magister stosunków międzynarodowych o rękę. - Takich prawdziwych wędlin, jak choćby z masarni w Podgórzu kolo Łomży, w Warszawie za często się nie uświadczy...
Potwierdza tę opinię Marcin Staniurski, który przy gastronomii i kuchni wychował się od dziecka, albowiem jego rodzice od ponad 20 lat prowadzą znaną w regionie Swojską Kuchnię w Kisielnicy, skąd codziennie do Pit Stop Burger przywożona jest świeża wołowina. Tutaj dwaj młodzi kucharze przygotowują smakołyki dla podniebienia i raj duszy. Zabawne nazwy – czis burger, czyli burger lub papaj burger - to nienachalna gra z leksyką i regułami łatwo adaptującego słownictwo zagranicy i młodzieżową gwarę języka polskiego. Ciekawie zaaranżowana przestrzeń to także czarne beczki, na których położono czerwone blaty stołów i siedzisk. Odrobina wyobraźni i zdjęcia z wyścigów pozwalają przenieść się do pit stopów na wyścigach Formuły I, gdzie zjeżdżają na chwilę przerwy kierowcy. Do Pit Stop Burger łomżyńscy czy przejezdni kierowcy również nie będą mieli trudności się dostać, dzięki wygodnemu wjazdowi i obszernemu parkingowi. I smakosze twierdzą, że warto.

„Tu burger jest grubszy, ma mięso soczystsze...”

- Jestem w Łomży nie po raz pierwszy, a w tym roku miło mnie zaskoczył i od razu mi się spodobał pomysł Marcina, którego znam od czterech lat – uśmiecha się Łukasz Wierciński (lat 25) z Olsztyna, który na degustację soczystych burgerów przybył z radosną małżonka Justyną z Olsztyna. - Spodobał mi się ten łomżyński Pit Stop Burger, przede wszystkim, dlatego, że dużo jeżdżąc po Polsce widzę fast foody z odmrażaną w mikrofalówkach żywnością złej jakości. W Łomży czas na dobrego burgera!
Taki dobry, świeży i masywny burger w Łomży jadł po raz pierwszy w rodzinnym mieście Dominik Sawicki (lat 20). - Pit Stop Burger z tak smakowitym jedzeniem ma potencjał, żeby odebrać część klientów z McDonald's – twierdzi Dominik, student kulturoznawstwa UKSW w Warszawie. - Za tę samą lub wręcz niższą cenę kilkunastu złotych tutaj mogłem naprawdę się najeść. Tu burger wołowy jest grubszy, ma mięso soczystsze, takie konkretne, że nie kojarzy mi się z gumą w ustach. Dobre, porządne ciasto w bułce, nie takie papierowe jak w fast foodach. Na pewno tu wrócę z tatą...
Szef baru Pit Stop Burger zaprosił Dominika do spróbowania po spałaszowaniu burgera z boczkiem słodkiej lemoniady z sokiem ze świeżych cytryn, jaką gratis podają kucharze spragnionym gościom. - Przepyszna – chwali student. Petarda!

http://pl-pl.facebook.com/pitstopburgerlomza

Mirosław R. Derewońko

Rozbijanie mikrofalówki 10 kilogramowym młotem
Mikrofalówka jeszcze cała
Katarzyna Wyczywska i Przemysław Matysek
Rozbijanie mikrofalówki 10 kilogramowym młotem
Dobijanie mikrofalówki 10 kilogramowym młotem już na ziemi
Rozbijanie mikrofalówki 10 kilogramowym młotem
Nissan Patrol z klubu 4x4 Łomża dopełnił dzieła zniszczenia
Nissan Patrol z klubu 4x4 Łomża dopełnił dzieła zniszczenia
Nissan Patrol z klubu 4x4 Łomża dopełnił dzieła zniszczenia
Nissan Patrol z klubu 4x4 Łomża dopełnił dzieła zniszczenia
Dobry, świeży i masywny burger
Marcin Staniurski z mikrofalówką, albo raczej z tym, co z niej zostało
mm
pon, 21 lipca 2014 10:25
Data ostatniej edycji: 2014-07-21 10:42:28

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0