sobota, 10 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

W cenie ekologii

Około 20 mieszkańców, sąsiadów fabryki mebli Wilrobi, podpisało się pod protestem przeciwko zgodzie na używanie w niej farb nitro. Pisma z protestami trafiły m.in. do prezydenta miast i mają związek z wnioskiem jaki w ratuszu złożyła firma o pozwolenie na emisję pyłów i gazów. „Sąsiedzi”, a także niektórzy byli i obecni „pracownicy” firmy zarzucają, że w zakładzie takie farby i lakiery bezprawnie są używane od samego początku. Rober Kleszak, prezes i współwłaściciel Wilrobi odpiera te zarzuty. Tłumaczy, że zakład praktycznie do niedawna był jeszcze w fazie rozruchowej i czasami musiano „eksperymentować” z doborem odpowiednich farb i lakierów.
- Dziś mamy już dopracowaną technologię malowania mebli lakierami wodorozcieńczalnymi w 100% – mówi Rober Kleszak zapewniając, że fabryka nie ma zamiaru zmieniać technologii z ekologicznej na nieekologiczną.

Fabryka Wilrobi znajduje się na samym końcu dawnej bazy Powszechnej Spółdzielni Spożywców „SPOŁEM” przy ul. Nowogrodzkiej. Firma produkuje meble dziecięce i oraz biokominki sprzedawane przede wszystkim poza granicami kraju. Tuż za ogrodzeniem nowego i wyposażonego w najnowocześniejsze urządzenia zakładu, stoją pierwsze pojedyncze domy, a nieco dalej - około 200 metrów – zaczynają się osiedla domków jednorodzinnych - Maria i Nowa Łomżyca. Gdy w połowie czerwca 2011 roku prezydent zgadzał się na budowę zakładu, zapewniano, że „w technologii lakierowania stosowane będą wyłącznie tzw. lakiery wodorozcieńczalne,” czyli ekologiczne. W połowie maja tego roku do ratusza wpłynął jednak wniosek „o wydanie pozwolenia na emisję pyłów i gazów”. Oznacza to, że zakład chce uzyskać zgodę na malowanie nie tylko lakierami ekologicznymi, ale także na stosowanie farb, lakierów i rozcieńczalników nitro. 
- Wniosek jest rozpatrywany, a postępowanie zostało wydłużone do 15 lipca – informuje Anna Sobocińska z łomżyńskiego ratusza. - Poprosiliśmy wnioskodawcę o wyjaśnienie rozbieżności w pozwoleniu i w złożonym wniosku.

Nie chcą być truci
Okazuje się, że w tym samym czasie gdy Wilrobi składało wniosek o pozwolenie na emisję pyłów i gazów do władz miasta trafiły pierwsze pisma z protestami, ale także zarzutami wobec fabryki. Pod pismem datowanym na 15 maja podpisanych jest 17 „mieszkańców Łomży”, a czytamy w nim, że farby nitro stosowane mają w niej być od samego początku. Czytamy tam także o tym, że pojemniki po tych farbach mają być wypalane na miejscu. Do grudnia 2012 roku miały być wypalane na placu przed zakładem, a później – po interwencji Straży Miejskiej, we wczesnych godzinach porannych w piecu kotłowni zakładu. Te same zarzuty powtarzają się także w oficjalnym proteście po wszczęciu przez ratusz postępowania o wyrażenie zgody na emisję pyłów i gazów przez Wilrobi, który na początku czerwca wniósł mieszkający najbliżej zakładu sąsiad, a jednocześnie jego „pracownik” zatrudniany na „umowy śmieciowe”. Pod tym pismem, którego kopie trafiły także m.in. do łomżyńskiego oddziału Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska są odręczne dopiski trzech innych osób, także byłych pracowników zakładu, potwierdzające wiarygodność stawianych zarzutów.  
WIOŚ zakładu jeszcze nie kontrolował. Zbigniew Gadziński, z-ca komendanta Straży Miejskiej w Łomży, mówi, że „kojarzy” kontrole w obrębie Nowogrodzkiej, ale jak zapewnia strażnicy „nie stwierdzili nic, co by obligowało do podjęcia działań”. Jak tłumaczy może to oznaczać, że albo doniesienie okazało się nieprawdziwe, albo – jeśli było prawdziwe - po upomnieniu, ewentualnie mandacie, zaprzestano tam tego typu bezprawnej działalności. 

Zakład na miarę XXI wieku
Robert Kleszak, prezes Wilrobi, odpiera wszystkie zarzuty. Podkreśla, że właściciele w zakład w Łomży, włącznie z dotacją unijną z programu Innowacyjna Gospodarka, zainwestowali 10 milionów złotych. Przy Nowogrodzkiej powstała najnowocześniejsza fabryka mebli nie tylko w Łomży, ale i całej północno-wschodniej Polsce. Wyposażona jest ona w nowoczesne technologie włoskich producentów dostarczone przez firmę Teknika, a produkcję wspomaga specjalistyczne oprogramowanie rysująco-sterujące, które nie tylko projektuje, ale także jest narzędziem do tworzenia wysokiej jakości projektów animacyjnych.   
- Zakład zatrudnia około 60 osób (w zdecydowanej większości na umowy cywilno-prawne -dop. red.) – mówi Robert Kleszak, dodając, że zatrudnienie może nawet podwoić się jeśli udałoby się doprowadzić do uruchomienia drugiej zmiany.   
Prezes Wilrobi tłumaczy że zakład praktycznie jest jeszcze w fazie rozruchowej i czasami musiano „eksperymentować” z doborem odpowiednich farb i lakierów do płyt z których produkowane są meble. Zapewnia, że w fabryce przy Nowogrodzkiej używane były i są farby ekologiczne i na dowód przedstawia wyniki ostatniej kontroli sanepidu, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Także przeprowadzona kilka tygodni temu kontrola Państwowej Inspekcji Pracy nie stwierdziła prawnych i technicznych uchybień w funkcjonowaniu firmy. Prezes Kleszak mówi też, że złożony w maju w ratuszu wniosek o zgodę na emisję pyłów i gazów, ma być swoistym zaworem bezpieczeństwa, pozwalającym na zastosowanie lakierów i farb innego typu gdyby okazało się, że te wodnorozcieńczalne z jakichś przyczyn nie pokrywają należycie używanych do produkcji mebli płyt MDF. 
- To, że będziemy mieć takie pozwolenie, wcale nie oznacza, że będziemy używać lakierów nitro – mówi Kleszak. Produkcja mebli z zastosowaniem lakierów wodorozcieńczalnych jest bardziej ekologiczna, ale przy wysokiej jakości sprzęcie, którym my dysponujemy, także tańsza.

cz
śr, 02 lipca 2014 16:36
Data ostatniej edycji: 2014-07-02 19:34:47

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0