niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Przerwany festyn u kapucynów

Burza i bardzo intensywne opady deszczu przerwały jubileuszowy festyn w ogrodzie klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów. Do godziny 17 brało w nim udział kilkaset osób, uczestniczących w różnych występach, grach i zabawach, zorganizowanych z okazji 250 rocznicy przybycia kapucynów do Łomży.
– Nawet jak zobaczyłem, że na muszli „konkurencja” rozbija wesołe miasteczko, to i tak się nie bałem, bo wiedziałem, że ludzie przyjdą do nas! – mówi o. Mirosław Ferenc, proboszcz i gwardian klasztoru. – Mieliśmy całe rodziny, tłumy ludzi, którzy potrafią się w ten niedzielny dzień modlić i świętować, czyli tak, jaki powinien być chrześcijanin: do tańca i do różańca!

Festyn rozpoczął się o godz. 14.00 i od samego początku cieszył się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców Łomży, bo wstęp do klasztornego ogrodu mają zwykle nieliczni. Już sama możliwość zwiedzania go była dużą atrakcją, ale organizatorzy przygotowali wiele innych niespodzianek. Dzięki współpracy z Państwową Wyższą Szkołą Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży oraz Miejskim Domem Kultury- Domem Środowisk Twórczych na scenie zaprezentowała się utalentowana młodzież z łomżyńskich szkół i przedszkoli. Były występy cheerleaderek, mażoretek, w tym współpracujących z Łomżyńską orkiestrą Dętą oraz tancerzy ze Studia Tańca B.K.STEP Marka Kisiela, śpiewali też młodzi wokaliści ze Studia Piosenki PopArt oraz Studia Wokalnego eMDeK. 
– Rzecz jest niewątpliwie bardzo cenna, a szczególnie dla dzieci! – mówi Antoni Szeligowski, który na festyn przyprowadził troje wnucząt: Amadeusza, Aleksandrę Wiktorię i Gabrielę Łucję. –Bo tu dziecko rozwija się we właściwym duchu, duchu chrześcijańskim, w atmosferze ładu moralnego. Dla nas dorosłych ten jubileusz to rzecz do przemyślenia, dzieci jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy, ale może po latach to docenią, szczególnie po przeczytaniu publikacji o. Bońkowskiego o 250 latach kapucynów w Łomży.
Były też stoiska Instytutu Medycznego oraz Instytutu Technologii Żywności i Gastronomii PWSIiP, oferujące porady z różnych dziedzin oraz przysmaki. Nie zabrakło innych atrakcji kulinarnych, od grilla i kiełbasek, bigosu i grochówki uwarzonych w kuchni polowej oraz serwowanych w ogrodowej kawiarence rozmaitych ciast, przyniesionych  na festyn przez mieszkańców. Całe rodziny brały udział w konkursie Rodzinne potyczki kapucynów, a dzieci garnęły się do stoiska Oddziału dla Dzieci Miejskiej Biblioteki Publicznej w Łomży z malowankami i zagadkami, bawiły na zjeżdżalniach udostępnionych przez MOSiR, jeździły na kucyku oraz chętnie uczestniczyły w questingu – poszukiwaniu tajemniczego kapucyna.
– Biorę udział w poszukiwaniu skarbów w ogrodach ojców kapucynów! – mówi 11-letni Mateusz. - Polega to na znajdowaniu różnych wskazówek i w nich znajdzie się odpowiedzi na pytania, które są umieszczone w diagramie, który dostałem – to bardzo fajna zabawa!
Te wszystkie zabawy obserwowali z rozrzewnieniem starsi, którzy nierzadko kiedyś też tak spędzali czas w kapucyńskim ogrodzie.
– Ja tu jestem prawie wychowany w tych ogrodach, bo ojciec był tu 30 lat ogrodnikiem – mówi wzruszony Leon Wądołowski. – Znam tu każdy kątek i bardzo się cieszę, że jest tu taka sympatyczna impreza!
– Jestem pod wrażeniem, że ojcowie potrafili tak to wszystko zorganizować i z przyjemnością tutaj przyszliśmy – uzupełnia wypowiedź męża Zofia Wądołowska. –  Ile to ich musiało kosztować, nie tylko pieniędzy, ale i trudu!
Dlatego mieszkańcy miasta nie szczędzili datków wrzucanych do puszek, chętnie brali udział w różnego rodzaju loteriach i kupowali książkę o. Bońkowskiego, wiedząc, że pieniądze te zostaną przeznaczone na klasztor i sfinansowanie wakacyjnych wyjazdów dzieci i młodzieży.
– Też wychowałem się w tym ogrodzie – wspomina o. Jan Bońkowski. – Wtedy to był wielki przywilej, że ministrant mógł tu hasać, a pana Wądołowskiego doskonale pamiętam! Nie spodziewałem się frekwencji na taką skalę - myślałem, że to będzie nieduża impreza, ale niczego nie brakuje, jest nawet wesołe miasteczko i wiele innych atrakcji – olśniewa mnie to!
Niestety z powodu gwałtownego załamania pogody festyn, ku rozczarowaniu uczestników, zakończył się zdecydowanie przedwcześnie około godziny 18. Była to jednak w ostatnich latach już druga impreza tego typu w kapucyńskim ogrodzie – niewykluczone więc, że za jakiś czas odbędzie się ponownie. 

Wojciech Chamryk

cz
pon, 26 maja 2014 08:32
Data ostatniej edycji: 2014-05-26 11:05:11

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0