środa, 07 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Prezes posadzi byłego rewizora na ławie oskarżonych

Sąd Rejonowy w Łomży będzie musiał przeprowadzić sprawę karną przeciwko Jackowi Karwowskiemu, byłemu rewizorowi PKS Łomża, który przekazując nagrania z monitoringu na stacji w PKS w Kolnie ujawnił aferę paliwową w tej spółce. Sąd Okręgowy w Łomży uchylił wydane w marcu postanowienie Sądu Rejonowego w Łomży o umorzeniu sprawy wniesionej przeciwko niemu z prywatnego aktu oskarżenia przez PKS Łomża i działający w samorządowej spółce związek zawodowy kierowców. Były rewizor został przez nich oskarżany o pomówienie kierowców o kradzież paliwa i szkalowanie dobrego imienia PKS Łomża. Sąd Rejonowy sprawę umorzył, bo uznał, że to co uczynił były już pracownik spółki nie zawierało znamion czynu zabronionego. Zdaniem Sądu Okręgowego w Łomży zrobił to przedwcześnie, bez przeprowadzenia rozprawy głównej, dlatego sprawa musi trafić ponownie na wokandę do merytorycznego rozpatrzenia.

Prezes PKS Łomża Adam Wykowski
Prezes PKS Łomża Adam Wykowski

Wiosną 2012 roku na portalu 4lomza.pl opublikowaliśmy serię filmów nagranych w połowie 2011 roku ukrytą kamerą na stacji paliw w kolneńskiej placówce łomżyńskiego PKS-u. Filmy wskazywały, że kierowcy paliwo tankują nie tylko do baków autobusów, ale także do kanistrów, a nawet baków prywatnych samochodów. Kamerę w tajemnicy przed kierowcami zamontowano na polecenie prezesa PKS Łomża Adama Wykowskiego. Gdy po naszych publikacjach wybuchła „afera paliwowa”, prezes PKS-u twierdził że żadnych kradzieży nie było i że o filmikach dowiedział się dopiero na początku 2012 roku gdy nagrania przesłano mu z Urzędu Marszałkowskiego. Płytę z nagraniami marszałkowi przekazał właśnie Jacek Karwowski. Prezes Wykowski, na żądanie przede wszystkim kierowców zwolnił go z pracy dyscyplinarnie, ale dyscyplinarkę tę uchylił sąd przed miesiącem przywracając go do pracy w PKS Łomża. W kilka tygodni po powrocie do pracy prezes Wykowski ponownie zwolnił Karwowskiego tym razem za przyczynę wskazując reorganizację firmy i likwidację komórki rewizorskiej.

Zwolnienie z pracy to nie jedyne działa jakie przeciwko osobie która ujawniła filmy pokazująca jak można kraść paliwo w PKS Łomża. Były rewizor został - za pieniądze samorządowej spółki- pociągnięty przed sąd. W tzw. „prywatnym akcie oskarżenia” reprezentujący PKS Łomża prezes Adam Wykowski i przyłączający się do niego związek zawodowy kierowców  oskarżyli Jacka Karwowskiego o to, że w okresie od 12 września 2011 roku do 23 listopada 2012 roku miał dopuścić się pomówienia pracowników PKS-u o kradzieże paliwa, czyli postępowanie, które mogło poniżyć ich lub PKS Łomża w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla stanowiska, zawodu lub rodzaju wykonywanej działalności. 
Były rewizor przestępstw tych miał dopuścić się m.in. w czasie spotkania zarządu PKS z przedstawicielami organizacji związkowych działających w spółce, gdy mówiąc o problemie zużycia paliwa stwierdził: „sami siebie okradamy, oszukujemy sami siebie. Przedsiębiorstwo traci 50 tys. miesięcznie”, a także w piśmie jakie wysłał do marszałka informując go, że w PKS Łomża mają miejsce „praktyki o charakterze przestępczym”, które narażają spółkę na „olbrzymie straty”, czy w pismach wysyłanych bezpośrednio do prezesa PKS Łomża czy do Rady Nadzorczej PKS-u.  
Oskarżyciele poza uznaniem jego winy domagają się także zasądzenia od niego 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. 

Sąd Rejonowy w Łomży wydając w marcu postanowienie o umorzeniu sprawy uznał, że to co uczynił były już pracownik spółki nie zawierało znamion czynu zabronionego. (zobacz: „Ścigany... za odwagę” wygrał w sądzie) Zdaniem Sądu Okręgowego, który rozpatrywał zażalenie oskarżycieli na to postanowienie, Sąd Rejonowy zrobił to przedwcześnie bez przeprowadzenia rozprawy. Jak uzasadniał przewodniczący składu orzekającego, sędzia Grzegorz Skrodzki prawo daje taką możliwość, ale tylko w sprawach w których z przedstawionego materiału dowodowego jednoznacznie, w sposób oczywisty wynika brak czynu zabronionego. Natomiast gdy dowody nie mają jednoznacznej oceny umorzenie nie jest możliwe, a ich ocena czy są wiarygodne może nastąpić tylko na rozprawie głównej. 
- W niniejszej sprawie nie były one tak oczywiste jak uznał Sąd Rejonowy bowiem mogły być odmienne interpretowane – podkreślał sędzia Grzegorz Skrodzki ogłaszając, że Sąd Rejonowy będzie musiał sprawę rozpatrzeć merytorycznie. 

Komentarz
Decyzja Sądu Okręgowego nie przesądza o winie bądź nie winie byłego rewizora. Zgodnie z nią dopiero przed sądem – w trakcie rozprawy – oskarżyciele prywatni będą musieli mu ją udowodnić. Nie wierzę, że ta sztuka im się uda i to nie tylko dlatego, że zgodnie z kodeksem karnym każda wątpliwość musi być rozpatrywana na korzyść oskarżonego. Jacek Karwowski po prostu nie popełnił zarzucanego mu przestępstwa i nie zmieni tego nawet przesłuchanie 50 świadków wskazanych przez oskarżycieli. Zajmie to dużo czasu, będzie kosztowało dużo pieniędzy... Zapłacimy za to dwa razy - z kasy sądu i kasy spółki PKS, która przecież do nas należy, bo do jej reprezentowania prezes wynają warszawską kancelarię prawną. 
Na uwagę zasługuje jeszcze jeden fakt. Początkowo oskarżenie przeciwko Karwowskiemu wnosił PKS (prezes Wykowski) i 20 kierowców, ale gdy Sąd Rejonowy wezwał wszystkich do uiszczenia opłaty po 300 zł, zapłaciła tylko spółka. Kierowcy swoich pieniędzy w ochronę swojego „dobrego imienia” nie odważyli się zaryzykować. Dopiero po jakimś czasie zamiast nich do oskarżenia - nie wiedzieć czemu - przyłączył się związek zawody kierowców.

Ujawnione nagrania  z monitoringu stacji PKS w Kolnie są dostępne dla wszystkich. Nawet jeśli mówią, że widać na nich coś innego, niż widać... to tylko mówią.

Tak się kradnie paliwo w PKS. cz. 1


Tak się kradnie paliwo w PKS. cz. 2


Tak się (nie) kradnie paliwo w PKS. cz. 3


Tak się kradnie paliwo w PKS. cz. 4

161121091207.gif
cz
pt, 09 maja 2014 11:15
Data ostatniej edycji: 2014-05-09 11:25:16

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0