niedziela, 04 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Święte rozmowy przy malowaniu pisanek dla hospicjum

W hospicjum Świętego Ducha słoneczna sobota na tydzień przed Wielkanocą to „zwykły dzień jak co dzień”. Tak mówi przynajmniej założycielka znanej i zasłużonej instytucji przy ul. Rybaki w Łomży, świadczącej pomoc całodobową ludziom chorym na raka lub na nieuleczalną starość. Pani Teresa – święta Teresa łomżyńska, jak powiadają czasem ludzie z hospicyjnego kręgu – przysiadła w zamyśleniu przy jednym ze stoliczków w Galerii Veneda, gdzie dzieci i oficjele malują pisanki na Wielkanoc 2014. Dochód z licytacji pomalowanych jajek i wydmuszek zasili budżet hospicjum...

- Pomaganie innym ludziom powinno leżeć w naturze każdego człowieka, a pomoc bliźniemu to priorytet działalności takich służb jak policja – zauważa sierżant sztabowa Monika Bańkowska z zespołu prewencji, nieletnich i patologii Komendy Miejskiej Policji w Łomży. Policjantka nie maluje na co dzień i to w miejscu publicznym pisanek, jednak zgodziła się wziąć udział w akcji ze względu na szczytny cel. - Zaprosiliśmy do wspólnego malowania kilkudziesięciu łomżyńskich VIP-ów i praktycznie wszyscy, jeśli nie wyjeżdżali na weekend za miasto, zgodzili się przybyć – opowiada Monika Orłowska, właścicielka Agencji Reklamy i Wizerunku EMCLAT, która Galerii Veneda pomogła w organizacji przedświątecznego wydarzenia. - To event typowo charytatywny, z którego dochód zostanie przeznaczony na potrzeby bieżące Hospicjum Świętego Ducha w Łomży.

Malowana farbkami sobota w Galerii Veneda
Zaproszenie na „Malowaną sobotę” w Galerii Veneda przyjęli chętnie, m.in., wiceprezydent miasta Mirosława Kluczek i wicestarosta łomżyński Adam Sowa. Pani Mira Kluczek wybrała wielkie jajo strusie, które ozdobiła przy pomocy mazaków w bazie i kurczaczki, zaś pan Sowa – z dziesięć razy mniejsze jajko kurze ozdobił elementami dekoracyjnymi, kojarzącymi mu się z wiosną. Ich pisanki jako pierwsze trafiły na licytację, którą żwawo i z pogodą ducha poprowadził Piotr Barbachowski. Do licytacji swoje pisanki zgłosili również Dorota i Ireneusz Denysiuk, komendant Państwowej Straży Pożarnej w Łomży. Malowali oddzielnie, lecz pisanki były wzorem misternym zgodne jak oni. Ceny kolejnych pisanek oficjeli oscylowały w granicach kilkudziesięciu złotych dla hospicjum.
- Nasze hospicjum zawsze jest w pełni obłożone pacjentami, chyba że ktoś nagle odejdzie stąd do wieczności – wzdycha Teresa Steckiewicz, wycierając poplamione farbami palce i popatrując na starania plastyczne łomżyńskich radnych: Bogumiły Olbrys i Andrzeja Modzelewskiego, z dużym zapałem i z jeszcze większym trudem pokrywających kolorowymi wzorami skorupki kurzych jajek. - Mamy piętnaście łóżek i jesteśmy wdzięczni kierownictwu Galerii Veneda, że zorganizowało taką akcję, bo pieniędzy dla obłożnie chorych jest zawsze na styk... – dziękuje założycielka już ponad 20 lat temu jedynego dotąd hospicjum w Łomży i w regionie. - Na święta wielkanocne nasi pacjenci mają poświęcone jajko. Na śniadanie w Wielkanoc przychodzą do nich rodziny, spotykają się i dzielą jajkiem. Jak nie ma nikogo bliskiego, jak ktoś jest samotny, to nasz personel się z nim dzieli.

Trzy tysiące wędrowców przekracza granicę...
Bywa, że z rodziny nikt nie odwiedzi na Wielkanoc, na święta, czy nawet w wigilię... A mnie każda chwila wzrusza, kiedy pacjent odchodzi na drugą stronę... Jedni się boją tej granicy, bo nie wiedza, czego oczekiwać; inni się nie boją, bo z jakim pakunkiem z ziemi kto wyjdzie, tak się w zaświatach ze swoimi sprawami odnajdzie. Przez te 20 lat jakieś trzy tysiące ludzi leżało w naszym hospicjum.    Tomasz Wiśniewski, piosenkarz ze Studia Piosenki PopArt i frontman zespołu Lipidy, również pracowicie maluje pisankę. Od lat nie sięgał i bardzo rzadko sięga po pędzelek i farby, bo w jego domu nie ma tradycji malowania przed świętami wielkanocnymi pisanek. Towarzyszy mu dzielnie przy stoliku Marlena Pieńkowska, pamiętna ze wzruszających scen w drużynie Juli z „Bitwy na głosy”. - Ale mam w zwyczaju wspólnie z mamą dekorować święconkę przed pójściem do kościoła – zapewnia Tomasz. - Bardzo to dekorowanie lubię i wtedy tez dużo uczę się od mamy, w jaki sposób dekorować własna święconkę w przyszłości. Jakiej...? Oczywiście, z moimi dziećmi, jak Bóg da. Myślę, że z nimi wprowadzę także tradycję domową wspólnego malowania pisanek...

Robert M. Derewońko

161121091207.gif
Mirosława Kluczek
Teresa Steckiewicz, Mirosława Kluczek, Adam Sowa i Andrzej Modzelewski
Dorota i Ireneusz Denysiuk
Prowadzący Piotr Barbachowski
Czesława Lewandowska
Malowanie twarzy
Malowanie twarzy
Tomasz Wiśniewski
Bogumiła Olbryś
Andrzej Modzelewski
Anna Bureś
Teresa Steckiewicz, Hospicjum
Mirosława Kluczek
Monika Orłowska i st. sierż. Monika Bańkowska
St. sierż. Monika Bańkowska
Adam Sowa i Piotr Barbachowski
Marlena Pieńkowska i Tomasz Wiśniewski
mm
so, 12 kwietnia 2014 18:09
Data ostatniej edycji: 2014-04-12 18:17:28

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0