sobota, 03 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Producenci trzody chlewnej zaczynają liczyć straty i biją na alarm

Podlaska Izba Rolnicza apeluje do wicepremiera Janusza Piechocińskiego o pomoc dla rolników hodowców trzody chlewnej. Po wykryciu przypadków afrykańskiego pomoru świń u padłych dzików ich sytuacja stała się bardzo trudna, a „producenci trzody chlewnej zaczynają liczyć straty i biją na alarm”. Prezes Izby Grzegorz Leszczyński wskazuje, że na rolników nałożono obowiązek ogrodzenia gospodarstw i stosowania mat dezynfekcyjnych.
- A to jednak wszystko kosztuje - dzisiaj profesjonalna mata to koszt ponad 1500 zł, dochodzą koszty środków dezynfekujących, siatki, prac związanych z ogrodzeniem oraz ciągły strach co będzie dalej – podkreśla Grzegorz Leszczyński - żądając wsparcia i podjęcia wszelkich działań w celu zabezpieczenia interesów podlaskich hodowców trzody chlewnej, które są zagrożone w wyniku pojawienia się ognisk afrykańskiego pomoru świń w naszym regionie.

Oto wystąpienie prezes Podlaskiej Izby Rolniczej  do wicepremiera Janusza Piechocińskiego.

Szanowny Panie Premierze.
W związku z zarejestrowanymi przypadkami afrykańskiego pomoru świń u padłych dzików na terenie województwa podlaskiego - Zarząd Podlaskiej Izby Rolniczej zwraca się z apelem o skuteczne i ukierunkowane działania w celu zabezpieczenia interesów hodowców trzody chlewnej w tym bardzo trudnym okresie. Sytuacja związana z afrykańskim pomorem świń, stwierdzonym na Białorusi, Litwie, a teraz również w naszym województwie, wymaga podjęcia szczególnych środków zaradczych. Działania te obok stałego monitorowania stanu zdrowia świń i dzików powinny być ukierunkowane na obniżanie ryzyka dalszego rozprzestrzeniania się choroby. Bardzo ważną sprawą jest w tym okresie wsparcie hodowców trzody chlewnej zarówno na etapie zapobiegania chorobie jak również zabezpieczenia odpowiedniej rekompensaty z tytułu poniesionych strat.
Od momentu wykrycia wirusa na Litwie i wstrzymania eksportu mięsa wieprzowego do Rosji i na Białoruś - cena kilograma żywca wieprzowego spadła w naszym rejonie ponad 2,40 zł i ciągle jest tendencja spadkowa. O eksporcie najprawdopodobniej możemy zapomnieć przez dłuższy okres czasu, a rynek wewnętrzny nie jest w stanie wchłonąć większej ilości wieprzowiny - ponieważ magazyny zostały wypełnione wieprzowiną podczas ostatnich kłopotów eksportowych. Grozi nam znaczne ograniczenie popytu na to, co było jednym z naszych filarów eksportu, to jest przetwórstwo rolno-spożywcze, gdzie mięso wieprzowe odgrywało na tym rynku jedną z ważniejszych ról. Należy także liczyć się ze zbiorową psychozą tj. wstrzymywaniem się od zakupu mięsa wieprzowego, bo podobne reakcje obserwowano przy występowaniu ptasiej grypy. A to oznacza, że skutki ekonomiczne mogą być opłakane dla zakładów mięsnych czy też przetwórczych. Ale najbardziej dramatyczna sytuacja może dotknąć rolników- producentów trzody chlewnej. Ten kierunek produkcji rolnej od kilku lat walczy z niestabilną sytuacją ekonomiczną. Na przestrzeni ostatnich lat z każdym rokiem zmniejsza się liczebność zarówno stada zarodowego jak i ogólnej ilości stada tuczników.
W chwili obecnej, w związku z ustanowieniem na części terenu naszego województwa strefy buforowej, podlascy rolnicy - producenci trzody chlewnej zaczynają liczyć straty i biją na alarm. Jako samorząd rolniczy wspieramy działania Ministra Rolnictwa w prowadzeniu negocjacji z Komisją Europejską o zaangażowanie środków unijnych . Ale zanim osiągniemy porozumienie na szczebli Unijnym oczekujemy od rządu polskiego - wyasygnowania środków finansowych z budżetu krajowego na pomoc dla rolników, celem zmniejszenia strat w tym sektorze produkcji. W znacznej części naszego województwa rolnicy zostali zobowiązani do zachowania szczególnej ostrożność i przestrzegania zaleceń służb weterynaryjnych. Przede wszystkim konieczne jest ogrodzenie gospodarstw i stosowanie mat dezynfekcyjnych. A to jednak wszystko kosztuje - dzisiaj profesjonalna mata to koszt ponad 1500 zł, dochodzą koszty środków dezynfekujących, siatki, prac związanych z ogrodzeniem oraz ciągły strach co będzie dalej. Prosimy o rozważenie możliwości redukcji populacji dzików w całym kraju, aby zmniejszyć rozpowszechnianie się choroby ASF w terenie, w tym celu należałoby wesprzeć Koła Łowieckie finansowo.
Sytuacja podlaskich rolników - producentów trzody chlewnej jest bardzo trudna i złożona. Likwidacja produkcji trzody w znacznej liczbie gospodarstw spowoduje dalszy znaczący spadek i tak nadszarpniętych dochodów rolniczych. W wyniku masowej likwidacji trzody chlewnej ,Polska w sposób trwały i strukturalny, może stać się masowym rynkiem zbytu dla producentów z innych krajów UE. W imieniu Podlaskiej Izby Rolniczej zwracam się z prośbą do Pana Premiera - rolnicy nie mogą pozostać sami, dzisiaj oczekują pomocy. Żądamy wsparcia i podjęcia wszelkich działań w celu zabezpieczenia interesów podlaskich hodowców trzody chlewnej, które są zagrożone w wyniku pojawienia się ognisk afrykańskiego pomoru świń w naszym regionie.

cz
pt, 21 lutego 2014 09:36

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0