czwartek, 08 grudnia 2016 napisz DONOS@
Wyszukiwarka
Wczytanie

Radek Szulc z Łomży prosi o pomoc dawców szpiku

Całe życie był zdrowy, nie chodził do lekarzy. A kiedy miał 36 lat, nagle pojawiły się zasinienia na ciele, głównie na rękach i nogach. Wkrótce – zapalenie jamy ustnej i opuchnięte gardło oraz angina. - Teraz wiem, że mąż miał klasyczne objawy, dlatego doktor Opyrchał ze Szpitala Wojewódzkiego w Łomży natychmiast wysłał mojego Radka karetką do kliniki hematologii USK w Białymstoku – opowiada Magdalena Szulc, której małżonek od ponad pół roku zmaga się z ostrą białaczką i czeka na dawcę szpiku. - Jest po pięciu chemioterapiach i czasami nie ma siły przez kilka tygodni wstać z łóżka. Ale nie poddaje się zwątpieniu, bo wierzy, że znajdzie się dla niego dawca niespokrewniony.
Tę szansę daje Radkowi Szulcowi akcja Fundacji DKMS w Galerii Veneda w Łomży. W sobotę od godz. 10. do 18. będzie można zarejestrować się jako bliźniak genetyczny chorego. I nie tylko jego.

Radek Szulc z dziećmi
Radek Szulc z dziećmi
Iwona Bikowska, Rafał Młodzikowski i Milena Sierzputowska
Iwona Bikowska, Rafał Młodzikowski i Milena Sierzputowska
Rafał Młodzikowski, koordynator akcji w DKSM
Rafał Młodzikowski, koordynator akcji w DKSM
Magdalena Szulc, żona Radka
Magdalena Szulc, żona Radka

Radek Szulc nie traci nadziei, chociaż ponad pół roku przed atakiem nowotworu krwi również miał tragicznego pecha. Wypadek przy pracy unieruchomił go z powodu poważnego urazu kręgosłupa. Początkowo owe zasinienia nawet interpretowali z żoną jako, być może, skutek długiego leżenia po operacji. Kiedy 11. lipca postawiono diagnozę na podstawie wyników morfologii, nie miał złudzeń. W podobnej sytuacji znajdzie się co godzinę kolejny człowiek w Polsce, gdzie na przeszczep szpiku czeka ponad 10 000 chorych na raka krwi. Na szczęście, Radek Szulc ma dla kogo żyć: o zdrowie taty modli się 11-letni syn i 8-letnia córeczka. Do społecznej akcji włączyło się szybko wielu ludzi.

Niespokrewniony dawca szpiku to istny cud
- Zwracam się z ogromną prośbą: zarejestruj się! - apeluje Radek o udział w sobotniej akcji, którą wesprą występami, m.in., Iwan Komarenko, zespół Piękni i Młodzi, tancerze breakdance CTGroup Marka Kisiela, Studio Wokalne Magdy Sinoff eMDeK, mażoretki ŁOD Marzanny Rutkowskiej i Grupa Ratownicza Nadzieja. - Może to właśnie Ty będziesz moim „bliźniakiem genetycznym” i pomożesz mi wygrać z chorobą. Będę szczęśliwy, jeśli wiele osób zechce przyjść się zarejestrować.
W Polsce osób zarejestrowanych jako dawcy komórek macierzystych jest wprawdzie już ponad pół miliona, lecz znalezienie dawcy niespokrewnionego graniczy niemal z cudem. Do tej pory zaledwie 907 osób oddało szczęśliwie szpik, którego przeszczep ratuje choremu na białaczkę życie. Niewiele to w porównaniu z liczbą potrzebujących, stąd istotne jest rejestrowanie się potencjalnych dawców. Bywa, że chory z akurat ich kodem genetycznym pojawi się dopiero za rok czy nawet dziesięć lat. Niekoniecznie w Polsce, gdyż podobne bazy dawców szpiku są w Europie i na całym świecie. Co powstrzymuje ludzi przed zarejestrowaniem się w bazie jako dawca szpiku...? Strach i niewiedza.
- Przez ćwierć wieku nie stwierdzono, aby dawcom stało się coś groźnego z powodu oddania szpiku choremu, którym może być ktoś z naszych bliskich, przyjaciół czy my sami... – przekonywał Rafał Młodzikowski, koordynator akcji w DKSM. - A mimo to, dawcy są ubezpieczeni na 150 tys. euro.
Magdalena Szulc nie myśli o najgorszym. Podtrzymują ją na duchu koleżanki z Przedszkola Mały Artysta: wicedyrektor Małgorzata Grudka i nauczycielka Milena Sierzputowska, inicjatorka akcji. Otuchy dodaje też wsparcie akcji przez prezes Stowarzyszenia Edukator Barbarę Kuczałek i Iwonę Bikowską, menedżera ds. najmu i rozliczeń Galerii Veneda, które zaangażowały się w organizację.

Przeciw bezsilności: wiara w Boga i dobrych ludzi
Przeszczep szpiku błędnie kojarzy się wielu ludziom z zabiegiem inwazyjnym, niebezpiecznym dla zdrowia dawcy. Tak nie jest. Dla ustalenia „genetycznego odcisku palca” wystarczy pobranie tylko 4 mililitrów krwi, na podstawie badania której zostanie wyodrębniony fragment naszego „kodu”. Zarejestrować się można w wieku od 18 do 55 lat - ze świadomością, że w każdej chwili możemy dowiedzieć się o człowieku chorym z fragmentem „kodu” identycznym, czyli potrzebującym często od lat pilnego przeszczepu. Jednak to właśnie niesie nową nadzieję na pokonanie białaczki chorego.
W około 80 procent przypadków przeszczep polega na wkłuciu się na mniej więcej cztery godziny w okolicy łokcia i nadgarstka i na przetaczaniu krwi w celu odseparowania komórek macierzystych. W 20 procent przypadków szpik pobiera się w znieczuleniu z talerza kości biodrowej – dwa dołki powyżej pośladków - przez około godzinę. Szpik dawcy regeneruje się już w ciągu dwóch tygodni. Zabiegów dokonują cztery specjalistyczne kliniki: w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Gliwicach.
- Od przeszczepu zależy życie mojego męża, ale nie tylko jego, bo nikt z nas nie jest zdolny pomóc sobie sam w tak dramatycznej sytuacji – podsumowuje Magdalena Szulc. - Jestem przekonana, że wiara pomaga przetrwać i pokonać bezsilność. Wierzę, że możemy liczyć na Boga i dobrych ludzi.

Mirosław R. Derewońko

161121091207.gif
cz
pon, 20 stycznia 2014 13:08
Data ostatniej edycji: 2014-01-24 08:34:29

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0