Ślubowanie z powagą i otrzęsiny na wesoło w II LO
Ponad 150 uczennic i uczniów klas pierwszych ślubowało na sztandar Liceum Ogólnokształcącego w Łomży, że będą solidnie się uczyć, kulturalnie zachowywać i szanować nauczycieli i rówieśnych. Później w czwartek po godzinie 17. w auli zabytkowego gmachu z czasów zaboru rosyjskiego do akcji weszły starsze roczniki, aby tradycji stało się zadość, a pierwszaki mogły w mniej formalny sposób dowieść, że są godne być w społeczności II LO. Pomysł na uniwersum Marvela i drużynę Avengers sprawdził się w 100 % z entuzjastyczną „Sambą de Janeiro” na finał, gdy zatańczyła cała widownia.
W części oficjalnej przewodnicząca Rady Rodziców Wioleta Łepkowska potwierdziła, że Kochani Pierwszoklasiści stali się pełnoprawnymi uczennicami i uczniami Szkoły. Zapowiedziała mnóstwo niezwykłych przygód, fascynującą wiedzę i spotkanie przyjaciółek i przyjaciół, z którymi spędzą niezapomniane chwile. Popełnione błędy to kroki do nauki i zdobycia wiedzy. - Bądźcie odważni, zadawajcie pytania, rozwijajcie talenty - zachęciła Mama 4-klasisty. Obiecała, że Rodzice zawsze będą obok dzieci, wspierając w trudniejszych chwilach i świętując sukcesy. Drogim Nauczycielom życzyła silnej pasji i cierpliwości, a Rodzicom dumy z ich pociech i radości, jak pięknie dorastają.
Wysoki poziom kształcenia i dobra atmosfera
Dyrektor II LO Edyta Ejsmont zauważyła, że Pierwszoklasiści podczas rekrutacji zostali wybrani spośród wielu kandydatek i kandydatów, a to samo w sobie jest dowodem potencjału. W trakcie 4-letniej edukacji będą chwile triumfu i chwile zwątpienia. - Pamiętajcie jednak, by po sukcesie nie przestawać pracować, a w trudnej sytuacji nie wątpić w swoje umiejętności, tylko zastanawiać się, „co mogę zrobić inaczej?” – doradziła doświadczona Polonistka, przypominając, że ślubowanie to symboliczny moment, gdy pierwszacy zobowiązują się do pracy i wytrwałości, w czym dopomogą Nauczyciele. Wysoki poziom kształcenia i atmosfera, sprzyjająca rozwojowi, to dewiza II Liceum.
Żeby w Szkole nie było nudy i kwitły talenty
„Life is a mystery. Everyone must stand alone. I hear you call my name. And it feels like home” - w optymistyczno-realistyczny nastrój wprowadziła uczestniczących trzecioklasistka Emilia Gawrych, śpiewając przebój Madonny „Like a prayer” z towarzyszeniem Kariny Szczechowskiej i Szkolnego Zespołu Muzycznego II LO: Dawid Baranowski – bas, Antoni Bagiński – gitara, Karol Łepkowski – gitara, Oliwier Frankowski – perkusja. Z minutki na minutkę robiło się coraz szybciej i ciekawiej, weselej i bardziej intrygująco, bo Twórcy scenariusza zaskakiwali pojawianiem się postaci z filmów i zwrotami akcji ze szkolnego życia. Ich stroje, maski, miny, gesty, ruchy sprawiły, że spontaniczna atmosfera przypominała radosne świętowanie bliskich sobie ludzi, choć 5 pierwszych klas pojawiło się dopiero miesiąc temu. Najpierw gospodarze klas pod opieką wychowawczyń dowiedzieli się na scenie, pod jakim znakiem bojowym / tarczą walczyć, żeby w Szkole nie było nudy i kwitły talenty.
Nikt reakcji publiczności nie wyreżyserował
Na tarczach np. M, pająk lub pięść, w oczach wola zwycięstwa, zaś w sercach wiara w powodzenie walki Dobra z kołem, które w ciągu minuty trzeba jak najwięcej razy przełożyć przez głowę i ciało i przejść lub skoczyć na jednej albo obu stopach; ze słupkami do ominięcia i płotkami do pokonania z zamkniętymi oczami, będąc prowadzonym przez koleżankę bądź kolegę tylko głosem; z lotkami, jakie należało rakietkami do badmintona umieścić w okręgu z odległości około 6 kroków et cetera. Konkurencje zostały tak pomyślane, by rywalizujące osoby musiały się nagimnastykować w tempie niemalże olimpijskim, czemu towarzyszyły spontaniczne owacje i wrzaski, huraganowe wybuchy śmiechu, gorący doping jak na meczach ŁKS. Nikt reakcji publiczności nie reżyserował jak w talent showach. W nastolatkach było taki ogrom naturalnej energii młodości, że mogliby podzielić się nią z dorosłymi bez limitów. W rywalizacji – co można zobaczyć na zdjęciach poniżej – sąsiadowały ze sobą wysiłek fizyczny z intelektualnym, sprawdziany sprytu z wytrzymałością, refleks z namysłem.
Zalakowana koperta z tajemniczą zawartością
Na koniec okazało się, że wygrała klasa I C - Drużyna Kapitanów pod wodzą Gospodarza Mateusza Uściłowskiego i opieką Wychowawczyni Renaty Wysockiej, uczącej języka niemieckiego. - Wielka moc to też wielka odpowiedzialność – pouczyli Adeptów z II LO Alumni wiedzy spod znaku Marii Konopnickiej w auli pod patronatem Hanki Bielickiej. Mateusz większość swojej klasy miał okazję poznać wcześniej z gry w piłkę nożną, treningów MŁKS i podwórka. Został wybrany gospodarzem, bo jest znany, lubiany, odważny i towarzyski. Niewiele brakowało, a byłby uczniem klasy biolchem w I LO, choć jest zadowolony także z profilu ekonomicznego w II LO. - Chcę tę Szkołę ukończyć z jak najlepszymi wynikami – deklarował śmiały Pierwszak. Mateusz Uściłowski przyszłość widzi na studiach ekonomicznych lub architekturze. Chłopca cieszyła odwaga i radość rówieśników z klasy I C. Po otrzęsinach Alumni tańczyli żywiołowo z Adeptami „Sambe de Janeiro”, co uwieczniliśmy na filmie. Zadowolony ze Szkoły przy Placu Tadeusza Kościuszki wychodził też Jakub Zaruski z kl. I D – odważnie zgłaszał się do udziału w konkursach, ale starsi wybrali tym razem innych śmiałków.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146









