Dzielny ratownik na rowerze z misją PCK
Ludzie mają rozmaite pomysły na wakacje: remontują mieszkania i domy, wypoczywają na działce, pływają w rzece, jeziorze, morzu, ruszają z rodziną do rodziny lub na wycieczkę życia za granicę. A zdarzają się nawet i tacy Polacy, którzy wsiadają na rower, żeby jeździć po kraju trasami zygzakami i promować idee Polskiego Czerwonego Krzyża od Międzyzdrojów aż do Tomaszowa Lubelskiego.
Takim śmiałkiem z fantazją, odwagą, kondycją i misją okazał się 67-letni Janusz Kobyłka rodem z Lubartowa, gdzie do emerytury pracował jako ratownik medyczny Pogotowia Ratunkowego. Jego wakacyjne przygody ideowo-rekreacyjne na rowerze zaczęły się w lipcu 2018 r. Wówczas pomagał w promocji Fundacji Stella imienia Agaty Orlowskiej, gromadzącej fundusze na pomoc dzieciom bez skóry lub ze skórą tak kruchą jak skrzydło motyla. - Naszych podopiecznych nazwaliśmy dzieci motylki – opowiada o początkach swojej misji niestrudzony Janusz Kobyłka. We wtorek dotarł do Kolna, w środę zawitał do Łomży – gdzie spotkał się np. z działaczami PCK i ratownikami WSPR Łomża, a na czwartek zaplanował sobie odwiedziny w Zambrowie.
Na mapie z Międzyzdrojów do Tomaszowa Lubelskiego widzimy przekątną od północnego zachodu do południowego wschodu, jednak Pan Janusz pokonuje drogę zygzakami, poznając coraz to nowe krajobrazy, miejscowości, ludzi i władze samorządowe, m.in., prezydentów, burmistrzów, wójtów, radnych, starostów. Do tej pory ma na łącznym liczniku ponad 20 tysięcy kilometrów tras, jakie zygzakami przemierza czasem po 80 km / 100 km dziennie. Ma wprawę, doświadczenie, zamiłowanie i staż pół wieku cyklisty, od I Komunii Świętej, gdy otrzymał pierwszy rower w prezencie. Chętnie nazywa siebie ambasadorem Województwa Lubelskiego na cały kraj. W ramach misji czerwonokrzyskiej promuje humanitaryzm w traktowaniu ludzi, udzielanie pierwszej pomocy, honorowe krwiodawstwo. Spotyka się z dziećmi i młodzieżą, by uczyć najmłodsze i młode pokolenie zasad pomagania przy zasłabnięciu, sposobów opisywania stanu osoby i miejsca po zadzwonieniu pod nr 112 oraz solidarności w oddawaniu krwi. Idee Janusza Kobyłki trafiły dotychczas do rodaczek i rodaków w około 560 miejscowościach RP.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Pasja rowerowa wzięła górę nad angielskim -
Dojechali rowerami na Przylądek Północny – Nordkapp!!! -
Mikołaje na rowerach i skrzaty na Farnej -
Karta rowerowa na wakacje musi być -
Pokonał 1008 kilometrów przez 56 godzin bez snu -
Podróżnik Adam Borejko (+ 52) zmarł w Jakucji -
Dzielny Łomżyniak wjechał rowerem na równik w Kenii -
Pokonał rowerem 1022 kilometry -
Fachowy serwis z Wrocławia dla rowerzystów z Łomży


