Elektryki palą się rzadziej niż auta spalinowe. Co wynika z danych?
Pożary samochodów elektrycznych przyciągają uwagę, ale statystyki pokazują, że zdarzają się rzadziej niż w przypadku aut spalinowych. Z danych przytoczonych przez AAA AUTO wynika, że w pierwszej połowie 2026 roku w Polsce spłonęło 26 samochodów całkowicie elektrycznych i aż 4935 pojazdów spalinowych. Firma wskazuje także na dobrą kondycję baterii w używanych elektrykach oraz szybko rosnącą liczbę punktów ładowania.
Samochodów elektrycznych na polskich drogach przybywa, ale wraz z nimi nie znikają obawy kierowców. Najczęściej dotyczą pożarów, trwałości kosztownych akumulatorów oraz możliwości pokonywania dłuższych tras. Dane przedstawione w informacji prasowej AAA AUTO mają podważać trzy najczęściej powtarzane mity dotyczące elektromobilności.
Elektryki nie płoną częściej
Według przywołanego Raportu Bezpieczeństwa Pożarowego EV Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności w pierwszym półroczu 2026 roku w Polsce odnotowano 26 pożarów samochodów całkowicie elektrycznych. W tym samym czasie Państwowa Straż Pożarna odnotowała 4935 pożarów pojazdów spalinowych i 61 hybrydowych.
Istotne jest jednak nie tylko porównanie samych liczb, bo samochodów spalinowych jest zdecydowanie więcej. Wskaźnik pożarów wyniósł 0,168 na 1000 zarejestrowanych elektryków, podczas gdy w przypadku samochodów spalinowych było to 0,201. Rok wcześniej wskaźnik dla elektryków wynosił 0,230.
Pożar auta elektrycznego może być jednak trudniejszy do opanowania, jeśli ogień obejmie akumulator trakcyjny. Reakcje chemiczne w baterii mogą trwać również po ugaszeniu płomieni, dlatego konieczne może być długotrwałe chłodzenie i monitorowanie temperatury. W szczególnych przypadkach pojazd umieszcza się w specjalnym kontenerze i częściowo zanurza w wodzie.
Bateria nie musi kończyć życia po kilku latach
Drugim problemem, który odstrasza część kupujących od używanych elektryków, jest obawa przed szybką degradacją baterii.
AURES Holdings podaje, że od początku 2023 roku wspólnie z firmą AVILOO przeprowadził 5446 testów używanych samochodów całkowicie elektrycznych. Ich średni przebieg wynosił ponad 73 tys. km, natomiast średni wskaźnik SoH, określający zachowaną pojemność baterii, wyniósł 92,3 proc.
Co ciekawe, spośród 21 przebadanych samochodów elektrycznych, które miały przejechane ponad 200 tys. km, tylko jeden miał baterię o kondycji poniżej 80 proc. pierwotnej pojemności. Dane wskazują więc, że sam przebieg czy wiek pojazdu nie przesądza o konieczności kosztownej wymiany akumulatora. Przy zakupie używanego elektryka ważniejsze jest sprawdzenie jego rzeczywistego stanu technicznego.
Coraz więcej ładowarek
Trzecia obawa dotyczy zasięgu i możliwości odbywania dalszych podróży. Według danych Licznika Elektromobilności przytoczonych w komunikacie, pod koniec lipca 2026 roku w Polsce zarejestrowanych było 158 365 samochodów całkowicie elektrycznych.
Do ich dyspozycji było 13 454 publicznych punktów ładowania, z czego 6751 stanowiły szybkie punkty DC. Rozwój infrastruktury oraz coraz większe zasięgi nowych samochodów powodują, że dalekie podróże stają się łatwiejsze, choć nadal wymagają innego planowania niż jazda autem spalinowym.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy samochód elektryczny będzie dobrym wyborem dla każdego kierowcy. Poszczególne modele znacznie różnią się zasięgiem, szybkością ładowania i zużyciem energii. Szczególnie przy zakupie auta używanego warto więc sprawdzić nie tylko stan baterii, ale też dopasować możliwości samochodu do tego, czy będzie służył przede wszystkim do jazdy po mieście, czy do regularnego pokonywania długich tras.